reklama

Kwietniówki 2010!!!

Katik, ja doskonale wiem co przezywasz. Może kiedyś opiszę to, co ze mną wyprawiali przez miesiąc w szpitalu, ale teraz nie chce już myśleć o tych złych chwilach.

Jedno wiem - nie pozwól im sobie wmawiać, że jesteś panikarą itp. Jak boisz się o swoje dziecko to wal im to prosto w twarz. Ja na argumenty typu że moje dziecko jest niedonoszone mówiłam do ordynatora, że wolę zdrowego wcześniaka niż chore donoszone dziecko.

Postaraj się myśleć pozytywnie, jeżeli jesteś wierząca - zdaj się na Boga i wierz, że wszystko MUSI być dobrze. A wobec lekarzy bądź jak bulterier, rozmawiaj z nimi zawsze w obecności męża - mój był stale przy mnie i być może dlatego mamy zdrowe dziecko.

A TAK W OGÓLE TO JUZ ZA CHWILUNIE BEDZIECIE RAZEM :-)))))))


A teraz chwalenie się: 5 doba po porodzie - minus siedem kg na wadze :-)))) Jeszcze jakieś 10 i bede wygladać jak człowiek :-)))))))
 
reklama
Spokojnie dziewczyny...artykuł totalnie przesadzony i wypaczony wg mnie. Gdyby tak jeść to człowiek by padł praktycznie :-p Lepiej trzymajcie się tego co wcześniej wspólnymi siłami napisałyśmy.
 
Ja na szybko- Dzień dobry :-)

To co pamiętam-

Forget- super że jesteś i cieszę się bardzo z Twojego szczęścia!!!:-D Dużo przeszłaś, ale nagroda cudowna! No i gratuluję -7kg:-)

Katik- Jedź do szpitala faktycznie i walcz z nimi poprostu bo to jakiś obłęd jest!!!!!!!:szok::szok::szok::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Powodzenia- jesteśmy z Toba!!!:tak:

Paulka- Uuuuffffff....martwiłam się o Was...tyle stresu...to chyba cud, że wczoraj nie urodziłaś;-) Całe szczęście że z mężulkiem mniej więcej ok i nic groźnego sie nie stało- pozdrów go i zdrówka życzę!!!;-);-);-)

Daga- Ty nam tak nie znikaj bo ja też się wczoraj zastanawiałam co z Tobą? ;-):confused: Uważaj na siebie :tak:

Dla całej reszty pozdrowionka :-)

Ja męża dziś do wielkich porządków zaprzęgam- okna firanki itp, a sama pomogę ile mogę, a że brzuch twardnieje a chcę wytrzymać do wtorku to nie wiele mogę, więc nie wiele też pomogę :-D:-D:-D hihi:-p:-D
W planie też pościelenie łóżeczka dla małej, bo narazie pościel poprana w workach, ale dziś to się zmieni- zrobie fotki i wieczorem sie wam pochwalę ;-)
3majcie się!:-)
 
Forget super że znalazłaś chwilkę :-)
Zrzucanie kg idzie ci super :-)
A pochwal sie jak się wasza Królewna nazywa ...

U nas ładna pogoda +12 stopni i słonko, które chwilami zachodzi za chmury.
Samopoczucie lepsze niż ostatnie dni
 
piwo zwiększa laktację... w św. Zofii podają karmi matkom, które mają problem z wytworzeniem pokarmu :-) ale położne z tego szpitala powiedziały, że może to być każde piwo. dają karmi ponieważ nie każda kobieta lubi gorzki smak piwa (nie znam takiej :-p) tak więc laski do flaszek :-D

O tym karmi to nie słyszałam i na SR też położna nie wspomninała Dobrze wiedzieć :tak:
Polecała za to te nakładki silikonowe i mam zamiar się zaopatrzyć
 
A moje plany mycia okien padły, bo zaczęło kropić i zapowiada się na deszcz.
W między czasie rozbolała mnie głowa, pocę się jak cholera mimo nicnierobienia i M. mi kazał zostać w łóżku.
Rozmyślam o porodzie, wyszukuję, wyczytuję i im więcej wiem tym trudniej podjąć decyzję:-(
 
Cześć mamusie
Cieszę się, że u Was wszystko w porządku. Katik tylko biedna...:-( tyle przechodzi...
13x13 jaka Ty jesteś malutka :-) ja od wczoraj mam wrażenie, że moje dzieciatko dobije do 4 kg!
Wpadnę wieczorkiem, po malowaniu pokoju. Buziaki
 
Z tym niejedzeniem to bez paniki :tak: i bez przesady :tak:
Można nie jeść nic z 'zakazanej' listy i i tak będą kłopoty.

I w ogóle to należy jeść owocki i warzywa LOKALNE i SEZONOWE. Podobno to najzdrowsze :-D Lato będzie i jesień- damy radę :-D:-D:-D
 
U mnie noc okropna. Pol nocy nie spalam, drapalam sie i plakalam, dostalam jakis drgawek, wszystko mnie boli i piecze. Te zainfekowane miejsca nie tylko swedza, ale rowniez jakby "pieka" jak miejsca po poparzeniu slonecznym, i tak tez sie czuje. Jest mi zimno, mam dreszcze. Cialo wyglada potwornie, wyc mi sie chce.

A najbardziej martwi mnie to, ze wysypka jest coraz gorsza, zamiast sie poprawiac. Widocznie te leki na ta cholerna watrobe nie dzialaja, i stezenie tej bilirubiny jest coraz wiecej w organizmie, i martwie sie, ze dziecku to moze zaszkodzic!!!!!!!!!!!
Ogarne sie troche, i jade do szpitala niech to zobacza i podejma jakas decyzje, bo tak dluzej byc nie moze!

Jak ja juz naprawde mam dosyc, Boze daj mi juz ta Polusie z tej strony.......

Zapytaj ich czy to nie cholestaza i niech Ci WYJAŚNIĄ co i jak, a nie ignorują- chyba jakieś prawo do informaji tam macie ;-)
O cholestazie (przy Twoich objawach i zawyżonej bilirubinie jest ryzyko, że to to): Cholestaza ciężarnych Ť maluchy.pl

U nas ciepło, ale chyba będzie padać :-( Kuba pojechał do babci więc w domu cicho jak makiem zasiał... A ja włosy farbuję- czekolada ma być, ciekawe co wyjdzie :-D
No i muszę się zacząć jakoś tak bardziej energicznie zbierać, bo od rana to raczej czas marnuję :(((

A ze śmiesznych zdarzeń to teściowa (jednak) zatęskniła i chciala wpaść z wizytą i jak jej powiedziałam, że sory, ale mamy inne plany to ona do mnie Jakie plany??? Przecież Ty w CIĄŻY jesteś... W ciąży mamo- nie trędowata!!!

Forget- super, że macierzyństwo Ci służy :-D:-D:-D
 
reklama
A ze śmiesznych zdarzeń to teściowa (jednak) zatęskniła i chciala wpaść z wizytą i jak jej powiedziałam, że sory, ale mamy inne plany to ona do mnie Jakie plany??? Przecież Ty w CIĄŻY jesteś... W ciąży mamo- nie trędowata!!!

he he he dobrze jej powiedziałaś... ja niedawno od babci mojego A. że jak to możliwe że mnie samą w domu zostawili i nikt mnie nie pilnuje i nie pomaga... stwierdziłam że ja tylko w ciąży jestem a nie niepełnosprawna leżąca...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry