13x13
Fanka BB :)
Melduję się ja... hehehe ta co miała urodzić w 36tc;-)
Dziewczyny co to były za święta... ech -nogi mam napuchnięte do granic możliwości -koszmar... kostek nie mam wcale
a jak chodziłam to myślałam że mi się coś wbiło tak bolało -zdjęłam buty a tam baaaania
Palce u rąk mi tak puchną że w nocy nie mogę zginać i prostować:-( ma tak któraś?? bo ja już mam schizę co będzie jak małą będę musiała w nocy podnieść a nie mogę nawet tych palców wyprostować
w kostkach bolą jak diabli -fastum nie pomaga...
Poza tym mała spokojna -ot czasami się poruszy (no chyba ze tatuś jej miłość wyznaje -wtedy to mój brzuch różne kształty przyjmuje
) no i jakoś się przesunęła
do wczoraj pupę miała z lewej strony a dziś chyba na środku jest bo nie mogę nóg zlokalizować
To tyle o sobie...
Widzę ze kolejka na porodówkę już całkiem się pomieszała
ktoś nieładnie się wpycha:-) ale co tam;-)
Dagsila, Wronka, Kwiatuszku kurcze może się coś zatkało

Miłego dnia
Dziewczyny co to były za święta... ech -nogi mam napuchnięte do granic możliwości -koszmar... kostek nie mam wcale
a jak chodziłam to myślałam że mi się coś wbiło tak bolało -zdjęłam buty a tam baaaania
Palce u rąk mi tak puchną że w nocy nie mogę zginać i prostować:-( ma tak któraś?? bo ja już mam schizę co będzie jak małą będę musiała w nocy podnieść a nie mogę nawet tych palców wyprostować
w kostkach bolą jak diabli -fastum nie pomaga...
Poza tym mała spokojna -ot czasami się poruszy (no chyba ze tatuś jej miłość wyznaje -wtedy to mój brzuch różne kształty przyjmuje

) no i jakoś się przesunęła
do wczoraj pupę miała z lewej strony a dziś chyba na środku jest bo nie mogę nóg zlokalizować
To tyle o sobie...
Widzę ze kolejka na porodówkę już całkiem się pomieszała
ktoś nieładnie się wpycha:-) ale co tam;-)Dagsila, Wronka, Kwiatuszku kurcze może się coś zatkało

Miłego dnia

później o 4 obudziłam się cała zlana potem i było mi strasznie niedobrze... zasnęłam koło 6, po to aby za 30 min wstać zrobić mężowi kanapki do pracy... położyłam się później znowu do łóżka na 3h żeby po prostu odpocząć, bo się źle czułam... no i koło 10 jak mnie pogoniło do kibelka... dziewczyny... wstyd się przyznać, ale musiałam iść kreta poszukać bo mi się kibelek zapchał od nadmiaru papieru, bo tak mnie przeczyściło... nie nastawiam się, że to sygnał do porodu, raczej efekt świątecznego obżarstwa, no ale nie zmienia to faktu, że czuje się teraz wypruta ostro... zadzwonił do mnie kolega z pracy z prośbą, abym dzisiaj urodziła bo ma urodziny i chciałby dostać taki prezent ode mnie (bo nie ma własnych dzieci) no pięknie... już pędzę