Przestań.
Nie jesteś wyrodną matką.
Co ja mam powiedzieć?? nie chcę szczepić mojego dziecka.
Zrobię to dlatego że mam pediatrę której ufam ale już zapowiedziałam że jeśli po pierwszej szczepionce małej coś będzie to nigdy w życiu więcej Jej nie zaszczepię. Ubiłyśmy taki dil

Nie podajesz witamin to nie podawaj. Ja tam jakoś nie mam na to parcia i gdybym zapomniała to się nie ubiczuję za to.
Szczepienia sprawdziłam ale co to zmienia??? po fakcie??
Wyluzuj mamuśka i nie marudź bo nam Cię Pan mąż zabierze
PS no i zaczęłam prać rzeczy małej w normalnym ludziowym proszku z normalnymi naszymi rzeczami -szok

my postanowilismy podac to, co panstwo zapewnia - mama przezyla, tata przezyl wiec Ola tez da rade, a ona jets z nas najsilniejsza i najzdrowasza: K. urodzil sie 3800g z polamanym nosem i obojczykiem, ja 3100 i po 2 tych na 6 tyg wrocilam do szpitala, a ona duza silna i zdrowa, wiec tez da rade. choc mowiac szczerze nie szczepilabym tez... ale to chyba wynika ze strachu ze cos ja bedzie bolalo i wogole..
no chyba faktycznie cos sie sminac zaczelam...
najwazniejsze to wyluzowac
pisz czesciej Daga
bo cos Cie tu malo
staram sie jak moge pokazywac i zagladac, ale wszytko na mojej glowie: pranie sprzatanie gotowanie zakupy dziecie. lubue byc matka polka, ale chyba sobie role cierpietnicy zaczelam nazucac, bo czasami juz nie wyrabiam. a jedyne co mi w ciagu doby odpada z obowiazkow to kapiel Oli, bo to robi K. niestety moja wiana w duzej mierze, bo oczywiscie zosia samosia musze byc w czynnosciach domowych, a Mala szybko uspokaja sie tylko u mnie na rekach lub przy cycku. K. tez dosc szybko traci cierpliwosc i jest specyficzny - przedtem nie zwracalam na to uwagi. K. jest troszke halasliwy i glos ma donosny, a Ola lubi spokoj i harmonie ( przynajmniej jak zasypia, bo jak sip to mozna juz wiertarka jej nad glowa pracowac) - iciezko im sie zgrac. no a jak ona tak wyje to prysznic moj trwa 2 min i nie mam czasu nawet zeby odzywka mi na wlosach zaczela dzialac, bo jest mi jej szkoda i ja zabieram do siebie...
oczywiscie K. mi mowi ze jak cos chce to mam mu mowic, bo on jest facet i sam sie nie domysli, ale jak go o cos prosze, np jak karmie Ole, to on mi mowi ze jak tylko usiade to zaczynam mu wymyslac zadania... no to po 10 takkim tekscie sama robie 98% wszytkiego. a jest mi tym bardziej ciezko, bo kolana i nagdarstki mi wysiadly - czyli standartowe odwapnienie po ciazy. wstanie z krzesla z Ola na rekach to mega bol i czesto ze lzami w oczach juz wszytko robie.
kocham K. nad zycie i lubie sia zajmowac dzieckiem i domem, ale maza mi sie tak ze 2-3 godz, zeby np pojsc do fryzjera czy po prostu miec je dla siebie. teraz niby mam czas dla siebie, ale obiad sie gotuje, pranie czeka na powieszenia no i jeszcze mam sterte do prasowania.
pytanie tylko czy jakbym miala ten czas to potrafilabym z niego skozystac, zeby nie myslec co mam do zrobienia lub czy moje dziecko nie jest glodne...
i wez tu dogodz babie......
