reklama

Kwietniówki 2010!!!

witajcie,

Kubolek, nie choruj! Duuuzo zdrowka dla Ciebie !

my papusiamy i na spacerek uciekamy, bo sloneczko do nas zaglada....

no i akcja kolki u nas rozpoczeta....na start idzie sab simplex, wiaderko do kapania i windi...opinie nt wiaderka i windi mile widziane :-)

spadam bo ssak cyca mietoli, trzeba to zalatwic...
 
reklama
Witam i ja;-)
Mała dziś siusiała w nocy 3 razy i dwa razy robiła kupę, po każdej zmianie pampersa oczywiście obowiązkowe dokarmianie i ostatecznie padła mi o 6:20, wstała przed 10:00.
Mimo to wcale zmęczona się nie czuję. Aż dziwne..
Pogoda dzisiaj do bani, więc jeśli się nie wypogodzi to małą zamierzam tylko na taras wystawić na 15min. a sama biorę się za pranie, prasowanie i mycie podłóg.
Miłego dnia Wam życzę!!


13x13 - całusy dla miesięcznej Alicji!!
 
jak czytam ten watek to czuje sie jak wyrodna matka...

Przestań.
Nie jesteś wyrodną matką.
Co ja mam powiedzieć?? nie chcę szczepić mojego dziecka.
Zrobię to dlatego że mam pediatrę której ufam ale już zapowiedziałam że jeśli po pierwszej szczepionce małej coś będzie to nigdy w życiu więcej Jej nie zaszczepię. Ubiłyśmy taki dil;)
Nie podajesz witamin to nie podawaj. Ja tam jakoś nie mam na to parcia i gdybym zapomniała to się nie ubiczuję za to.
Szczepienia sprawdziłam ale co to zmienia??? po fakcie??
Wyluzuj mamuśka i nie marudź bo nam Cię Pan mąż zabierze:)

PS no i zaczęłam prać rzeczy małej w normalnym ludziowym proszku z normalnymi naszymi rzeczami -szok:):):)
 
Ostatnia edycja:
A ja się chciałam pochwalić, że Lence dziś odpadł pępek.
Na wizycie była położna, obejrzała go i kazała nam jeszcze spirytusem 70% dwa razy dziennie przemywać, bo pępek był podobno gruby, cud że tak szybko odpadł i zrobił się tam jakiś ziarniaczek, którego jeszcze trzeba wysuszyć i też odejdzie.
Miałyśmy dziś ważenie małego ssaka - przybrała 280g od wagi spadkowej, ma już 3820!! Pani nas pochwaliła i powiedziała, że niczym małej nie trzeba dokarmiać, że cycek w zupełności wystarcza:-)
Musimy dokupić i zacząć stosować krem Oilatum, bo samo kąpanie w Oilatum nie wystarcza, Lenka nadal ma suchą skórę.

Jeśli chodzi o nosek to my też używamy fridy, ale tylko wtedy gdy już coś na wylocie z noska widać. Do tej pory 1 raz.
 
jak czytam ten watek to czuje sie jak wyrodna matka... nie podaje dziecku zadnych witamin - za namowa poloznej, ktora powiedziala ze w ciagu tych 6 tyg (czyli czasu do pierwszej wizyty u pediatry) wszystko, co Oli jest potrzebne dostaje w moim mleku.
szczeienia dostala w szpitalu i nawet mi przez mysl nie przeszlo zeby sprawdzac pochodzenia czy nazwy szczepionek... jesli podja ja dziecia to musi byc bezpieczna...
mamy problemy z brzuszkiem Małej, ale nie podaje nic poza herbatka rumiankowa, bo nie chce jej faszerowac chemia...
uzywam fridy, wody morskiej, dziecie ma sapke i tez jakos na spokojnie przyjelam to, ze musze przeczekac bo samo przejdzie...

zalamalam sie... jak zaczne dzisiaj K. marudzic to mi zabroni bb czytac albo net odetnie..
najwazniejsze to wyluzowac
pisz czesciej Daga
bo cos Cie tu malo
 
jak czytam ten watek to czuje sie jak wyrodna matka... nie podaje dziecku zadnych witamin - za namowa poloznej, ktora powiedziala ze w ciagu tych 6 tyg (czyli czasu do pierwszej wizyty u pediatry) wszystko, co Oli jest potrzebne dostaje w moim mleku.
szczeienia dostala w szpitalu i nawet mi przez mysl nie przeszlo zeby sprawdzac pochodzenia czy nazwy szczepionek... jesli podja ja dziecia to musi byc bezpieczna...
mamy problemy z brzuszkiem Małej, ale nie podaje nic poza herbatka rumiankowa, bo nie chce jej faszerowac chemia...
uzywam fridy, wody morskiej, dziecie ma sapke i tez jakos na spokojnie przyjelam to, ze musze przeczekac bo samo przejdzie...

zalamalam sie... jak zaczne dzisiaj K. marudzic to mi zabroni bb czytac albo net odetnie..

Daga, don't worry...ja też mam podobnie...jedyne co mnie rusza to bole brzuszka i kolki, bo malutka sie meczy a mnie serducho peka...wiec tutaj sie spinam....
 
Przestań.
Nie jesteś wyrodną matką.
Co ja mam powiedzieć?? nie chcę szczepić mojego dziecka.
Zrobię to dlatego że mam pediatrę której ufam ale już zapowiedziałam że jeśli po pierwszej szczepionce małej coś będzie to nigdy w życiu więcej Jej nie zaszczepię. Ubiłyśmy taki dil;)
Nie podajesz witamin to nie podawaj. Ja tam jakoś nie mam na to parcia i gdybym zapomniała to się nie ubiczuję za to.
Szczepienia sprawdziłam ale co to zmienia??? po fakcie??
Wyluzuj mamuśka i nie marudź bo nam Cię Pan mąż zabierze:)

PS no i zaczęłam prać rzeczy małej w normalnym ludziowym proszku z normalnymi naszymi rzeczami -szok:):):)

my postanowilismy podac to, co panstwo zapewnia - mama przezyla, tata przezyl wiec Ola tez da rade, a ona jets z nas najsilniejsza i najzdrowasza: K. urodzil sie 3800g z polamanym nosem i obojczykiem, ja 3100 i po 2 tych na 6 tyg wrocilam do szpitala, a ona duza silna i zdrowa, wiec tez da rade. choc mowiac szczerze nie szczepilabym tez... ale to chyba wynika ze strachu ze cos ja bedzie bolalo i wogole..

no chyba faktycznie cos sie sminac zaczelam...:baffled:


najwazniejsze to wyluzowac
pisz czesciej Daga
bo cos Cie tu malo


staram sie jak moge pokazywac i zagladac, ale wszytko na mojej glowie: pranie sprzatanie gotowanie zakupy dziecie. lubue byc matka polka, ale chyba sobie role cierpietnicy zaczelam nazucac, bo czasami juz nie wyrabiam. a jedyne co mi w ciagu doby odpada z obowiazkow to kapiel Oli, bo to robi K. niestety moja wiana w duzej mierze, bo oczywiscie zosia samosia musze byc w czynnosciach domowych, a Mala szybko uspokaja sie tylko u mnie na rekach lub przy cycku. K. tez dosc szybko traci cierpliwosc i jest specyficzny - przedtem nie zwracalam na to uwagi. K. jest troszke halasliwy i glos ma donosny, a Ola lubi spokoj i harmonie ( przynajmniej jak zasypia, bo jak sip to mozna juz wiertarka jej nad glowa pracowac) - iciezko im sie zgrac. no a jak ona tak wyje to prysznic moj trwa 2 min i nie mam czasu nawet zeby odzywka mi na wlosach zaczela dzialac, bo jest mi jej szkoda i ja zabieram do siebie...

oczywiscie K. mi mowi ze jak cos chce to mam mu mowic, bo on jest facet i sam sie nie domysli, ale jak go o cos prosze, np jak karmie Ole, to on mi mowi ze jak tylko usiade to zaczynam mu wymyslac zadania... no to po 10 takkim tekscie sama robie 98% wszytkiego. a jest mi tym bardziej ciezko, bo kolana i nagdarstki mi wysiadly - czyli standartowe odwapnienie po ciazy. wstanie z krzesla z Ola na rekach to mega bol i czesto ze lzami w oczach juz wszytko robie.

kocham K. nad zycie i lubie sia zajmowac dzieckiem i domem, ale maza mi sie tak ze 2-3 godz, zeby np pojsc do fryzjera czy po prostu miec je dla siebie. teraz niby mam czas dla siebie, ale obiad sie gotuje, pranie czeka na powieszenia no i jeszcze mam sterte do prasowania.
pytanie tylko czy jakbym miala ten czas to potrafilabym z niego skozystac, zeby nie myslec co mam do zrobienia lub czy moje dziecko nie jest glodne...

i wez tu dogodz babie......:dry:
 
my podajemy małej jedynie witaminę D - VITAD, przez pierwsze cztery tygodnie mała dostawała jeszcze witaminę K, ale skoro dokarmiana jest mieszanką to pediatra stwierdziała, że to zbędne.
 
reklama
Mam pytanie z gatunku dziwnych :-)
Ile wypada dać księdzu z okazji chrztu? Wiem, że mówi się "co łaska" - no ale nie wiem ile to jest "co łaska". Nikt w rodzinie ostatnio nie chrzcił dzieci.

Myslicie, że 300 pln to odpowiednia kwota czy to za mało?

Nie mam pojęcia ile się daje, ale wydaje mi się, że 300 pln to dużo... ja bym chyba dała 200 pln... wiesz - to też zależy od sytuacji ekonomicznej rodziny....jakbym nie miała, to bym dała mniej i też pewnie by było...w końcu "co łaska"...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry