reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Aga, mój też się tak czasem spina, jakby się czegoś wystraszył.

My naszego po karmieniu piersią dokarmialiśmy butelką z moim sciągniętym mlekiem i się doprawiliśmy :-( Malutki zrobił dziś protest song przy piersi i krzyczał z mlekiem w buzi. Za to na smoka zareagował ładnym ssaniem..
 
Ostatnia edycja:
Aga, mój też się tak czasem spina, jakby się czegoś wystraszył.

My naszego po karmieniu piersią dokarmialiśmy butelką z moim sciągniętym mlekiem i się doprawiliśmy :-( Malutki zrobił dziś protest song przy piersi i krzyczał z mlekiem w buzi. Za to na smoka zareagował ładnymm ssaniem..
Nas specjalistka od laktacji już w szpitalu uczulała na podawanie butli jeśli chcę karmić piersią. Podobno dziecko ma specjalnie do piersi podniebienie dopasowane i twardy smoczek może wszystko zepsuć i maluch nie będzie chciał ssać. No i podawanie smoczków (w jakiejkolwiek formie) skraca okres karmienia o 30%.
 
Heh, a mi sie cos tak zdaje, ze sie przez Kostke rozwiode. Zartuje oczywiscie. Choc dzis moj chlop mnie do szalu doprowadzil. Konstancja pozwolila mi na 3 godziny snu. Mezus ja zmienil dwukrotnie, oczywiscie bez awantur sie nie obeszlo, bo przeciez on ja przed chwileczka sprawdzal i kupy nie bylo, a dzwieki to tylko baki (oczywiscie kupsko bylo ogromne, ale ja glupia baba, nie znam sie)... Po czym Konstancja powedrowala na moje ramiona i zaczela jesc, przysypiac, jesc, przysypiac i tak w kolko. Jak tylko ja odlozylam to placz... Stara spiewka. Oczywiscie w tym czasie stary chrapie... Rano juz mi wszystko oklaplo ze zmeczenia, a staremu nawet przez mysl nie przeszlo, zeby Konstancja sie zajac, bo przeciez on taki zmeczony i niewyspany. Nakarmilam ja, przywalilam staremu w zebra lokciem i wreczylam dziecie. Sama zabralam tylek w troki i poszlam spac na kanape (ktora zalatwilam wyciekiem z piersi, ale chwilowo mam to w dupie). Po jakiejs godzinie zostalam obudzona, bo przeciez ojciec idzie do pracy (mial isc na godzine, a nie bylo go 3...). Teraz z kolei laskawie poszedl na zakupy i diabli wiedza kiedy wroci. Pozniej pojdzie na kolejne 6 - 7 godzin do pracy i przyjdzie taki zmeczony... A ja to, qrwa mac, do gory cyckami caly dzien leze. Jeszcze czasem przyjdzie mu do glowy propozycja, ze powinnismy przy dziecku w nocy sie zmieniac. Ze bede odciagac pokarm (a dzieki temu bede miala taka produkcje, ze pol wioski wykarmie),a on co druga noc bedzie karmil dziecko, a co druga smacznie sobie spal. Po moim trupie! Nie dosc, ze to ja musze go budzic, zeby zmienil dziecku pieluche - i to sie chyba nigdy nie zmieni, to jeszcze on sobie spedza pol dnia z daleka od krzykow i marudzen i chce smacznie w nocy spac... WRRR!

Sprzataniem u nas zajmuje sie gosposia, ktora wpada raz w tygodniu. Skoro staremu nie chce sie sprzatac, niech za to placi. Ostatnio jadamy take away, bo sie nie rozdwoje i wazne jest dla mnie to, zeby nakarmic Konstancje, a stary moze jesc w burger kingu - mam to gdzies. NIe przyszlo mu do glowy, zeby sie zajac gotowaniem, to niech poczuje na kieszeni ile kosztuje moja praca, o przepraszam - lezenie cyckami do gory.
 
Zielona wspolczuje. Niestety tak to juz jest, ze faceci nie do konca rozumieja, ze "siedzenie z dzieckiem w domu" to tylko z nawzy jest siedzenie. ale coz, dopoki my karmimy, to oni sie o tym sami nie przekonaja, bo niby jak... trzymaj sie i jeszcze nie rozwodz;p
 
Aniez, współczuje....chociaż 39 st. przy bólach wzrostowych - pierwsze słysze....aczkolwiek może Kubuś szybko rośnie... a może to jakieś grypsko się zaczyna, albo angina....a kości bolą od gorączki - ja tak przynajmniej mam...

trzymajcie sie tam jakoś i daj znać, co w wynikach wyszło....

No mnie też to dziwi, ale jak lekarka zobaczyła ten za przeproszeniem okaz zdrowia to też zgłupiała... Po południu udało nam się odebrać wyniki i ma mocno przekroczone leukocyty- udało mi się dorwać naszą pediatrę i jak to zobaczyła to stwierdziła, że jest jakiś wirus i to najprawdopodobniej pocz. infekcji- a poza tym to nasz synek to okaz zdrowia- poza gorączką, którą tylko lekko udaje nam się zbić nic mu nie jest... A bóle wzrostowe wg niej zapewne ma, ale to niezależne. Dostał antybiotyk i zobaczymy... mam też skierowanie do szpitala i jakby coś się w nacy działo to wsiadamy w auto i jedziemy (mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby). No i żeby Bartek się nie zaraził... Jeny... Jak człek nie miał dzieci to się tak nie bał.
 
Co oznacza ten śluz w kupce???
już któraś pisała ale nie doczytałam...
cos z nabiałem odpada -nie jem wcale...

U nas występuje śluz w kupce- to może być objaw alergii, nietolerancji laktozy i...miliona innych rzeczy. Julka jest alergikiem /skaza białkowa/ wiec u nas taki powód + pewnie ta nietolerancja laktozy :baffled:
 
witam sie z samego rana :) my juz na nogach :) chlopaki nakarmione przebrane :) jeden oglada bajke a drugi zasypia wiec mam chwilke dla siebie :)
u nas jak narazie widac sloneczo ale zobaczymy co to bedzie pozniej bo wczoraj to nawet troszke sniezek popruszyl i caly dzien deszcz :( az mi juz bokiem wychodzi ta pogoda calymi dniami siedzimy w domu zwariowac mozna :(
 
Jestem witam się
Pogoda piękna ale humor lipa...
Musimy szukać mieszkania (choć jeszcze nie wiadomo czy musimy ja i tak tu nie zostanę)
Przeraża mnie przeprowadzka... masakra
Choć wiem że S to ogarnie bez problemu ale już nie chce mi się tego przechodzić znowu...
 
reklama
Ella dzięki...

A mój skarb po półgodzinnym koncercie przed kąpielą padł o 21 i spała do 2:) później obudziła się o 7:)
a teraz mlaska i mlaska
cyca jej nie dam -o nie! a smoka wypluwa...
masakra
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry