reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
witam się...
Hanka zasypia od 1,5 h w łóżeczku, a ja "wiszę" nad nią, bo akcja "przyzwyczajanie do dydolka" trwa...od wczoraj znów smoczuś jest cacy, ale jak wypadnie to jest syrena...
więc robię dziś za "podawacza smoczka"...jeszcze nas męczą kolki, stąd ten niespokojny nastój u mojego pucusia...a nawet mi to na rękę, bo liczę, że tatuś się weźmie w końcu za kolację i zejdę na gotowe ;-)...
Wronka, we mnie też siły wstępują jak się z moim małżem posprzeczam :-) potrafię wtedy zrobić rzeczy, których normalnie nigdy bym nie zrobiła i też zawsze się sobie dziwię skąd mi się to bierze :-)...i też uwielbiam ten luz, że jak idę do kuchni, to się nie muszę pytać czy ma ochotę na kawę, czy kanapkę, czy coś jeszcze innego ;-)...no i obiadków nie trzeba podawać, koszul prasować i paru innych rzeczy robić....tylko że u mnie to wszystko trwa krótko, bo ja wyznaję zasadę: po co się kłócić jak i tak trzeba się pogodzić :sorry:...

dydek wypadł...
 
Ja pamiętam jak moja przyjaciółka miała córcie małą wtedy ( teraz ma 8 lat ) ja miałam 20 własnie . jakoś mnie to dziecie wkurzało jak płakała wracała do mamy na raczki .. zawsze się dziwiłam jak można mieć cierpliwośc do dziecka itd itp .. jakoś samo przyszło .. ale ten wiek to chyba od osoby konkretnej zalezy choć ja w wieku 20 lat na dziecko się nie nadawałam
 
Z masleeeeeeeeeeeeeeeem Mamusia87 twój filmik rządzi :D :D :D tez sie poryczalam

Katik - my całś ciążę gapilismy sie na brzuch i stale padało hasło "ale kosmos". Do tej pory nie wiem jak taki cud zrobiliśmy. To znaczy wiem jak, żeby nie bylo ze jakies niepokalane poczęcie :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry