Uff.. Motylek śpi

Ona zawsze po kąpieli nakarmiona i włożona do łóżeczka zasypiała. Nigdy jej nie usypiałam na rękach, nigdy też nie spała z nami. Śpimy przy przygaszonej lampce i już jak ją karmię to od razu ma nocne oświetlenie, żeby się wyciszyć. Nigdy nie miała problemów z zaśnięciem, a od jakiegoś czasu coś się jej poprzestawiało i zasypia później. Może mój błąd polega na tym, że ją odkładam, przykrywam i wychodzę. Po 1-2min. słyszę jak płacze, więc znów powtarzam ceremonię - przykrywam i wychodzę. Czasami działa a jak nie to ją zabieram na bujaczek do nas do salonu i sobie siedzi. Zajmuje się grzechotką, smoczkiem, swoimi stopami i generalnie jakby dziecka nie było. Jak jej się znudzi i zaczyna marudzić to idziemy do sypialni, ponownie dostaje cyca i odłożona do łóżeczka obraca się na boczek i na dobre zasypia