reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
hejka
tak się dzisiaj na upalną pogodę nastawiłam, nawet sie naletniaka ubrałam, a tu tak szaro buro.
Dzisiaj mykam na urodziny częśc drugą, miało być w plenerze, zobaczymt czy pogoda pozwoli.
Alusia w końcu zaskoczyła i od wczoraj piej z bidona z rurką. A radochę ma:-)Kittek przyznam, że nie wiedziałam co to za metoda, dopiero sobie doczytałam. Fajnie wygląda. Ciekawa jestem czy faktycznie efejty są.

doberek
Net dalej chodzi fatalnie :no: musi sie mąż tym zająć :tak:
wczoraj przywiozłam pełen bagażnik reklamówek z kwiatkami i jeszcze pod siedzeniem pasażera bo mi sie juz nie zmieściło... i wszytko wczoraj posadzilam... umęczona jestem do teraz mimo snu nawet dobrego. Chlopcy byli łaskawi dla matki...Już się nie mogę doczekać efektu jak wszystko się rozrośnie do normalnych rozmiarów i rozkwitnie bo że kwitnąć będzie to pewne!!
Dzisiaj mycie okien i pranie jeszcze...

tulam mocno ale nie mam szans nadrobić bo ten net mnie wykończy

boshe, zazdraszczam Ci powera. Mnie się tak nic nie chce. Jeśli chodzi o sprzątanie to już mnie wakacje przerażają.

oj ja często bywam w pracy na 6:00 ale potem kończę wcześniej, więc się kalkuluje.

u mnie nie zdało by egzaminu, bo ja potem jestem cały dzień nieprzytomna.
Kiedyś pracowałam od 7 do 15 i porażka była.

spadam pracować
 
Wpadlam tylko powiedziec ze nasza sunia juz biega po lakach zielonych jak to kiedys napisala katik.
katik juz sa razem.
Jak mala wstanie to ubieram ja i zabieram ja do Madrytu na caly dzien zeby chociaz na pare minut zapomniec.
Moze wieczorem poczytam was buziaki.
 
gosiek szkoda psiuni ale przynajmniej już się nie męczy wiem co to znaczy strata psa kiedyś miałam owczarka niemieckiego nazywała się Iga miała 11 lat i musieliśmy ją uśpić bo miała raka piersi ;( okropne uczucie
 
hejka
znowu brak czasu na neta, gosci dopiero wczoraj w nocy pojechali. wiec juz nikt mi nie okupuje kompa.
dzis dopiero teraz chwile znalazlam jak mały wlasnie usnąl.
rano se pospalismy z przerwami do 9.00,
potem długi spacer, obiad.
po obiadku od razu na podwórko i robiliśmy z małym piaskownice. jezdził se na taczce z drewnem bo wozilismy pieńki by obstawic piaskownice. zostaly nam jeszcze deski do przybicia,pomalowanie, no i oczywiscie przywiezienie z pół tony piasku.
jestem taka wymiędolona po tym ze :szok: naszczeście mały juz nieżle chodzi to o tyle było mi lzej ze nie musialam go wiecznie targać.
poczytam was troszke by byc na bierząco. ostatnio tylko poczytalam choc mialam nadrobic ale juz nie było kiedy.:zawstydzona/y::sorry2:
 
Witamy witamy

My też z ogromnym powerem sprzątamy całościowo mieszkanie :-) Także mamy zajęcie a spacerujemy jak W z pracy przychodzi :-) i rano na zakupy:-)

Także do wieczora

Kici a Twoj małż to nie był przypadkiem w Bełchatowie i nie przejeżdżał pod moją klatką, bo dała bym sobie ręke uciąć że to był on !!!
 
gosiek- szkoda ze tak sie stało. :( przytulka

a co do przygotowywania sie do swiat...w tym roku odpuszczam.wczoraj majac doła przyrzeklam se ze nawet reka nic nie rusze co do spraw kucharzenia.... mam to gdzies caly dni stac w garach w swieta tez w garach i jeszcze zrozumienia nie miec. wiec swieta beda jak normalny dzien tylko z sw jajkiem, normalny obiad, ciacha wielkanocne przywiozlam se z It wiec jest git. a jeden dzien jade do rodziców.
 
reklama
hej!
Malutko czasu mam. Jakis sajgon przed swietami, i w domu, i z pracą. Jeszcze przygotowania do roczku. Dopiero w swieta,ale stopniowo codziennie cos robie w tym kierunku.
Ja tak krociutko:
Gosiek -tulę mocno...
Kici -torcik fantastyczny wyszedl.masz babo talent ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry