reklama

Kwietniówki 2010!!!

mamusia pochwale się jak się to rozrośnie bo na razie to takie maciupkie wszytsko jeszcze. Ale myślę że latem będzie co podziwiać. Ale zrobie zdjęcia jak to wygląda teraz (tylko niech ja to wyplewie :-P) i potem porównamy :-D
Kittek jak mi się powiększa objętościowo to chętnie… na razie mam to tak podzielone że nie ma bardzo z czego uwalić ;-)
Aniez pisze:
O 6:00 w pracy to ja bywam, ale do udoju krów godzina jest już za późna, do udoju ludzi za wczesna, więc nie jestem wtedy do niczego zdatna!
Ha ha ha padłam :-D
Gosiu przykro mi ale tam będzie mu lepiej w sensie że już się nie męczy :tak: … wasze psiaki spotkają tam pewnie naszego kota Bonifacego :tak:
A ja zajechana jestem już totalnie… niby padnięta byłam wczoraj i dzisiaj od rana chce mi się spać a okna pomyłam, podłogi odkurzyłam na razie, kurze starłam, załatwiłam formalności w biurze rachunkowym… dopiero teraz mam sekunde czasu żeby siąść a już mi się obiad zaczął robić (znaczy piekarnik się załączył i frytki smaży) znaczy że czas powoli wstać i kotlety usmażyć… padam na ryj bo nawet nie na cycki bo ich praktycznie nie mam …
 
reklama
A ja zajechana jestem już totalnie… niby padnięta byłam wczoraj i dzisiaj od rana chce mi się spać a okna pomyłam, podłogi odkurzyłam na razie, kurze starłam, załatwiłam formalności w biurze rachunkowym… dopiero teraz mam sekunde czasu żeby siąść a już mi się obiad zaczął robić (znaczy piekarnik się załączył i frytki smaży) znaczy że czas powoli wstać i kotlety usmażyć… padam na ryj bo nawet nie na cycki bo ich praktycznie nie mam

Agnieszka, to musi byc jakas epidemia ;-) Tez odnotowuje galopujacy zanik cyca
 
witam kochane, ja jeszcze jutro do pracy i już mam swięta, to ja lubie w oświacie. Właściwie tylko to, bo reszta to woła o pomstę do nieba!! dziś mnie tak uczeń wkurzył na lekcji, że mało brakowało, a rozszarpałabym go na strzępy!!
Elvie wygoń chłopa do lekarza! bo przeleżycie święta w łóżku! Wiem jak to jest jak nie ma jak chłopa do lekarza zagonić. Mo mąż się zawsze leczy sam, różnie to bywa! przeważnie marudzi, zatruje mi życie na dwa tygodnie, bo on ciężko chory, ale do lekarza nie pójdzie!
Gosiek, może lepiej, że już nie cierpi...

Agnieszka, to musi byc jakas epidemia ;-) Tez odnotowuje galopujacy zanik cyca
a ja odwrotnie! zupełnie odwrotnie, może już nie to samo, co w ciązy, ale sa niewiele mniejsze!
 
Siemanko kobitki

Dzięki za dobre słowo dla Oli:tak:. Już lepiej, kaszlisko mniejsze, u Zosi prawie śladu kataru nie ma (Clemastinum zawsze działa cuda).

O godzinach pracy było - ja nie wyobrażam sobie innej niż najpóźniej od 7, teraz pracuję od 6.30, ale jak skończę karmić (;-):-p) to będę od 6. Wyjście z pracy o 14 to jest to co misie lubią najbardziej.

U nas święta bez fajerwerków, P w niedzielę w pracy, ja z dziewczynami u moich rodziców, w poniedziałek pewnie będzie do południa odsypiał (pracuje 24h), więc praktycznie tylko sobotę spędzimy świątecznie razem
 
Witajcie :-)
Starałam się czytać na bieżąco ale z odpisaniem nie dam rady bo urwanie głowy mam :-( Jak nie z małą po lekarzach to dziś sama biegałam, jutro badania i neurolog. A jeszcze spis badań dla siebie mam taki, że nie wiem kiedy je zrobię :sorry2:
Z braku czasu tutaj składamy wszystkim maluszkom urodzinowe życzenia wszystkiego naj naj najlepszego, zdrówka, usmiechów na twarzy i duuużo prezentów. 100 lat!!!

Chorowitkom szybkiego powrotu do zdrowia.
Judysiu, mam nadzieję, że jakoś dojechaliście, trzymamy nieustannie kciuki :tak:
Gosiek... przykre ale przynajmniej nie cierpi. Gdzieś tam po tych łąkach biega i moja psina, która przegrała z rakiem :-(

Uciekam, myslę, że robotnicy skończą docieplanie na piątek bo już wszystko do malowania gotowe, więc będę miała na szybko mycie i czyszczenie okien i balkonu, wieszanie firanek, rolet etc. Pranie wielkie na czwartek planuję, bo odwołali mi rehabilitację :no: jak nie padnę z powodu mojego kręgosłupa to się odezwę....
A na temat piersi to powiem tylko tyle: miałam takie fajne a teraz zwisy mi zostały a nie karmiłam wogóle piersią, pokarmu ledwie parę kropel przez miesiąc leciało :wściekła/y:
No i mała już wzywa :no:
 
Dziewczyny dziekuje bardzo.Kochane jestescie.Wrocilam do domu i nie chce mi sie nic.Na dwor nawet nie chce wychodzic bo juz nie ma kto na mnie patrzec tymi oczami biednymi wolajacymi o pomoc.Ale macie racje ze teraz juz nie cierpi.Biega z waszymi psiakami i kotami i teraz jest jej dobrze.
Dzis nawet do samochodu nie dala rady juz wejsc.Tak mi jej szkoda.Teraz juz chyba nigdy nie zdecydujemy sie na nowego psa.
Poczytalam was ale nie mam glowy dzisiaj do pisania.
 
reklama
Jestem na moment, położyłam małą spać i mnie ścięło, pospałam do 22.00, teraz idę szarlotkę zjeść, może mnie dawka cukru postawi na nogi, bo praca czeka..


gosiek - strasznie mi przykro z powodu czworonożki.. z pewnością jest jej teraz lepiej!! Głowa do góry!! Tulam:-*

Laski - mój M. do lekarza nie poszedł, ale widzę, że leki regularnie zaczął brać i przyznam, że kaszle teraz mniej.. albo się kontroluje albo jego sposoby działają;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry