AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
mamusia pochwale się jak się to rozrośnie bo na razie to takie maciupkie wszytsko jeszcze. Ale myślę że latem będzie co podziwiać. Ale zrobie zdjęcia jak to wygląda teraz (tylko niech ja to wyplewie
) i potem porównamy 
Kittek jak mi się powiększa objętościowo to chętnie… na razie mam to tak podzielone że nie ma bardzo z czego uwalić ;-)

Gosiu przykro mi ale tam będzie mu lepiej w sensie że już się nie męczy
… wasze psiaki spotkają tam pewnie naszego kota Bonifacego 
A ja zajechana jestem już totalnie… niby padnięta byłam wczoraj i dzisiaj od rana chce mi się spać a okna pomyłam, podłogi odkurzyłam na razie, kurze starłam, załatwiłam formalności w biurze rachunkowym… dopiero teraz mam sekunde czasu żeby siąść a już mi się obiad zaczął robić (znaczy piekarnik się załączył i frytki smaży) znaczy że czas powoli wstać i kotlety usmażyć… padam na ryj bo nawet nie na cycki bo ich praktycznie nie mam …

Kittek jak mi się powiększa objętościowo to chętnie… na razie mam to tak podzielone że nie ma bardzo z czego uwalić ;-)
Ha ha ha padłamAniez pisze:O 6:00 w pracy to ja bywam, ale do udoju krów godzina jest już za późna, do udoju ludzi za wczesna, więc nie jestem wtedy do niczego zdatna!

Gosiu przykro mi ale tam będzie mu lepiej w sensie że już się nie męczy
… wasze psiaki spotkają tam pewnie naszego kota Bonifacego 
A ja zajechana jestem już totalnie… niby padnięta byłam wczoraj i dzisiaj od rana chce mi się spać a okna pomyłam, podłogi odkurzyłam na razie, kurze starłam, załatwiłam formalności w biurze rachunkowym… dopiero teraz mam sekunde czasu żeby siąść a już mi się obiad zaczął robić (znaczy piekarnik się załączył i frytki smaży) znaczy że czas powoli wstać i kotlety usmażyć… padam na ryj bo nawet nie na cycki bo ich praktycznie nie mam …
) to będę od 6. Wyjście z pracy o 14 to jest to co misie lubią najbardziej.
jak nie padnę z powodu mojego kręgosłupa to się odezwę....