Witam prawie poświątecznie i Ja
Postaram się coś ponadrabiać i przeczytać co się u Was działo przez ostatni..tydzień

:-(
Przepraszam, ze to tak wyszło, ale dużo się u nas działo różnych drobiazgów i kompletnie nie było czasu na nic a zwłaszcza na neta...Doba jest za krótka.
Przed Świętami mycie okien po nieprzespanych nocach bo Juleczka znów ząbkuje, sprzątanie całej chałupy, gotowanie, przygotowywanie Świąt bo teściowa sie zwaliła na całe Święta i dopiero dziś wyjechała...no sajgon...i jeszcze moje święto akutat w wielkanoc..no mała masakra.
To wszystko jednak nic w porównaniu do tego, że JULIK 2 DNI TEMU ZACZĘŁA STAWIAĆ PO RAŻ PIERWSZY SWOJE PIERWSZE SAMODZIELNE KROCZKI- taki prezent urodzinowy mamusi zrobiła

Poza tym jest tak urocza, że codziennie ramo mam ochote ją zacałować mimo, że w nocy jest koszmar zębowy znowu...
Postaram się od jutra być na bierząco juz wreszcie znowu, a teraz lece czytac w tył co się działo i mama szczerą nadzieję na same dobre wieści
Mam nadzieję, że Święta minęły Wam spokojnie i miło
ps. Judysia-torcik Zosiaczkowy cudowny!
