czesc-
Kamisia- interesuje , interesuje. ja niby nie pracuje , tylko w domu jako menazer od wszystkiego i wiem ze trudno jest wszystko ogarnac tak jakby sie chciało. tym bardziej wlasnie jak mówisz gdy małemu idą ząbki, wtedy jest tragedia, bo płacze, wymusza. ciagle chce byc razem za reke prowadany. wedy nic sie nie da zrobic.
maonka- gratulki dl Ali za pierwsze kroczki. super. bedzie o wiele lzej, w poniektórych kwestiach.
zielna- Twoja opowiesc pózniej doczytam bo wystraszyła mnie jej długosc, a czasu narazie brak .
gosiek-bida mała. cholera ze nie wiadomo o co tu chodzi. niech to szybko jej przejdzie bo sie dziecko zamęczy.i brawo za tak wielka robotę przy domku. jestem takiego samego zdania powoli ale z własnej kieszeni a nie na kredytach. ale to moje zdanie i sposób na życie.a jak juz sie sprowadzicie to tylko miec satysfakcje z pieknego efektu swojej ciezkiej pracy.
moje dziecie jak cos chce wymusic a my sie nie dajemy to rzuca sie na podłoge łapkami głowa miedzy rekami i wyładowuje swoja złość .lub gryzie i tooo baaardzooo mocnooo.
wczoraj mialam wspaniały dzien, bo nieoczekiwanie wpadła psiapsióla z studenckich lat na cały dzien , wiec wygadałysmy sie , połazilismy po lesnych sciezkach, nad rzeczka popiwkowały (wiem wiem, nie dałam przykladu małemu), poprostu odżyłam , wspomniało sie stare dobre czasy . ahhh