reklama

Kwietniówki 2010!!!

Cześć Dziewczyny :)

Sorry za cisze ale nie wyrabiam z czasem. Traktujcie, że jestem chwilowo na wakacjach :) (w sumie tak jest) Całe dnie na polu na spacerkach z Julisią spędzam. Wieczorem wracam to wszystko ogarniam i padam. Nie mam czasu na kompa praktycznie- rzucam okiem na pogode tylko i lulu. Małzona nie było ostatnio bo pojechal w bieszczady to wszystko miałam na swojej głowie, a wczoraj wrócił to dla odmiany chce towarzystwa i też czsu brak. W weekendy wyjezdzamy z krk i spedzamy aktywnie czas ile się da :) W tym tygodniu jedziemy w ukochane Tatry! Zaplanowaliśmy taką trasę że chyba umrę :P ale nie mogę się doczekać!!! :) Julisia zostanie z babcią.
Poza tym bez wiekszych zmian. Mała psoci rozrabia ale jest taka słodka że co dzień nie mogę się jej nacałować :P

Wybaczcie ze nie prowadze dialogu tylko monogog, ale wiem, że znów mnie nie będzie bo wyjezdzamy więc nawet zaczynać nie będę :( odezwę się mam szczera nadzieje po powrocie i może jakoś uda mi się znów wszystko zorganizować tak by miecz czas na bb.

Tymczasem pozdrawiam Was wszystkiei nasze słodkie kwietniątka-dzieciątka i absolutnie o Was nie zapominam! Do napisania jak najszybciej będzie to możliwe :)
 
reklama
Witamy i my

Rzeczywiśćie pustki tu, a my dzis bylismy caly dzien na wsi wrocilysmy wymordowane doslownie, ale naszczęście W dzis w domu to ide brać kąpiel bo kolacja się prychci, poźno ale czasu wczesniej brak

Maonka jakby chcial wszystkicvh uswiadamiac to by czlowiekowi zycie minelo

Zielona straszne to co piszesz ale i w Polsce sie takie rzeczy zdarzaja, ostatnio od znajomej nauczycielki slydzalam jak dziecko ktore zachaczylo o szelke od plecaka przewrocilo sie uderzyla w rant stolika pulsem i zmarlo na miejscu




To okropne. Wypadki sie zdarzaja i nie mozna niestety ich uniknac, nalezy jednak robic wszystko, by im zapobiegac. Tutaj dzieci umieraja w wyniku zaniedbania. Kto pozwolil otworzyc zlobek w bezposrednim sasiedztwie skladu art. latwoplnych? Ano jakis kretyn, ktory wzial w lape. Slyszalam o wielu przypadkach smierci dzieciaczkow, bo przedszkolanki zamiast dzieciakow pilnowac, popijaly sobie cole i plotkowaly... Meksykanie nie reaguja. Nie ma sie co dziwic- maja tyle dzieci, ze jedno wiecej, jedno mniej - zadna roznica.
 
A ja tam Ochote bardzo mile wspominam. Nigdy nic nieprzyjemnego mnie nie spotkalo w tamtej okolicy. A moze przestrach wzbudzalam hehehehe

Koło mojego domu często jakieś pobicia były czy napady . czestpo też się pijani miedzy sobą tłukli

Mamusia- jeszcze nic straconego :-D
Zielona- to na pewno nie jest tanie hobby, ale jak facet ma pasje i fundusze, to nic tylko realizować :-D
Kittek- dobrze, że nie ma zmian, moja mama jakiś czas temu się dźwignęła (konkretnie sąsiad pomagał jej wnosić wózek i ona obciążyła kręgosłup), 1,5 miesiące chodziła na masaże, co najmniej 1 taz w tygodniu, każda wizyta 100 :-( na NFZ to nawet nie chcieliśmy czekać, bo mama zajmuje sie B. i już wolałam płacić, zresztą ona strasznie cierpiała, na NFZ to na ten roku już by nic nie dostała, bo limity się skończyły, a rehabilitanci też zdzierają w zasadzie ceny we Wro to okolo 150- 200 zeta, ale znajoma mi poleciła normalnego rehabilitanta bez prof. przed nzawiskiem i super, ustawił jej co trzeba, zalecił ćwiczenia, co tydzień kontrola i poprawki i puściło.
Aniam- moja znajoma to w ogóle hard core, bo ona tę dwójke wychowywała (i wychowuje) w zasadzie sama, mąż lekarz, wtedy przygotowywał się jeszcze do egzaminów, no i dyżury ciągnął (w zasadzie w ogóle go nie było), a rodziny we Wro nie mają... jak ona dała radę, to ja nie mam pojęcia, jeszcze na 3 piętrze mieszka bez windy, ja podziwiam, bo sama logistyka pt. zakupy, wnoszenie tego, spacery, obiady itd. by mnie przerosła ;-)

Śpię... normalnie nie mogłam wstać... moje żuki też... pogoda fajna, więc będą spacerować :-D może babci nie wykończą ;-)

U mnie troszkę lepiej bo miałam teściową jak trzeba było . To ona nosiła Olkę jak miała kolki a ja w tym czasie kąpałam Szymka itp bardzo dużo mi pomogła . jak chciałam jechać na zakupy to ona z Olą zostawała a ja jechałam z SZymkiem . Mój mąż jedzie o 7 do pracy wraca o 19stej , albo jest w delegacji i nie ma go 4 dni . Także jak już nie raz pisałam ja na teściową nie narzekam

Katik spóźnione Sto Lat!!
Marta super że Olka próbuje…w końcu to opanuje :tak:
Kitek jesteśmy cali zdrowi w Sarbinowie ale pogoda na razie taka sobie…
Mam tu tylko blueconnecta i nie mam stałego dostępu do neta więc będę żadko…

z 360 km tylko 77 zrobił mąż wiec nie jest źle...spadam :-)

OBy była pogoda:tak:

Tylko ceny paliwa do nas by mnie dobiły ;-) no i mama w ogole nie mogła sie w aucie przemieszczać, tylko gdzieś blisko trzeba było jechać, bo ból był straszny :-( dobrze, że ona 3 razy w tygodniu siedzi na siłowni, to dość szybko z tego wyszła, bo to była poważna kontuzja.

Cały czas mówię, że Wrocław jest bardzo drogi, żeby dobić nas jeszcze bardziej podnieśli opłaty za żłobki i przedszkola :-D ale PR mamy za to świetny, nie? ;-)

Gosieńka- no to się mąż Twojej koleżanki zniechęci do dzieci ;-) za kilka lat się dowiesz, że ich córka jest jedynaczką, a decyzję podjęli po Waszym pobycie... żartowałam oczywiście... moja mama najdalej wczoraj pytała mnie, czy Kuba nie mógłby już iść do przedszkola... chyba tez skreśla dni w kalendarzu :-D

Ta wawa też nie lepsza w przyszłym roku przejazd komunikacją miejską ma kosztować 5 zeta:szok: teraz jest 3.60 . rozumiem że są fajne tramwaje , autobusy z klimą itp ale to już chyba przeginka
 
Zielona brak słów . Choć u nas dla mnie też paranoja . Jak ktoś otwiera prywatne , to musi nie raz tak absurdalne normy spełnić że szok - gadałam parę dni temu z babka u siebie w pracy co ma takie prywatne jakie miała problemy . a że u mnie stoi jedno państwowe które wyglada jak barak ( takie stawiali przedszkola na chwilkę i teraz po mału je burzą ) to nikomu nie przeszkadza że np jest tam eternit na dachu który od dawna wiadomo że szkodzi . I jakoś nikt się nie czepia . Swoją drogą że przedszkole miAŁO byś na chwilę a ma lat ponad 20.
SZymek będzie do fajnego chodził bo to zabytek ( ochronka tam była ) wielkie bardzo wysokie sale i nowo odremontowana sala balowo - gimnastyczna taka z kolumnami . Tylko plac zabaw dośc marny jest , wielki ale nic tam prawie nie ma
 
Aniam- bo dobra teściowa to skarb :-D my będziemy SUUUUUPEEEEER ;-) Mój stary w poprzedniej pracy tak śmigał, jak Twój, ale nie miałam mamy pod bokiem, teściowej też, ale to akurat na szczęście ;-) i się czułam zarobiona, od kiedy wraca o 18:00 i ma jeden kilkudniowy wyjazd w miesiącu jest o niebo lepiej, chociaż nie doskonale ;-) ostatnio najbardziej mnie wkurza jeżdżenie z dzieciakami w te i wewte po Wrocławiu, ale nie ma wyjścia, jak mus, to mus.

A o cenach za komunikację w Wawie słyszałam... jakaś paranoja... a argument jednego gościa, że 'metro budujemy, trzeba doinwestować' spowodował salwę śmiechu, też wymyślił... A! I mówiłam że mamy najlepszy PR, bo Wrocek robił za pozytywny przykład miasta, które nie podnosi cen -za to o obcinaniu połączeń i wiecznych remontach nikt nie wspomniał, bo jakby oni przy tych ciągłych przesiadkach ceny podnieśli, to naród by ich chyba na gnojówce wywiózł :-D Ja tam komunikację miejską profilaktycznie omijam szerokim łukiem, ;-) nawet Urbancard mnie nie przekonuje ;-)

U nas państwowe wyglądają różnie, albo jest szał ciał, albo porażka, za to prywatne właśnie staraja się o dofinansowania, więc muszą jakieś mega normy wypełnić :-( w sumie najlepiej by było, żeby jak najwięcej dostało dofinansowanie, bo to otworzy dla nas szansę, na żłobek dla B. za jakieś normalne pieniądze...
 
Aniez cen póki jest wyż i tak nikt nie opuści , póki tylu miejsc brakuje dla dzieci to tak będzie . Jak już się z tym uporają czyli kilka lat pewnie minie to znowu idzie niż i pewnie częśc prywatnych wystaranych placówek albo się zamknie albo będą robić po kosztach . pewnie wynajem lokali też im daje po kieszeni , bo u nas też jak w mieście to 900 -1000 zł sobie krzyczą a wcale nie takie super te miejsca . a jak poza miastem to 650 , tak jak moje i jeszcze dwa w tej samej wsi . Bo taniej , dwa z nich zresztą są w prywatnych domach , to moje to wynajęty cały dom ( ludzie mieli dwa na jednej działce ) i przerobiony na potrzeby . Drugi to ludzie którzy też postawili a potem wpadli na pomysł na biznes ( więc dzieci mają marmurowy kominek na sali he he ) a trzeci też w prywatnym gdzie na dole mają klub malucha a na górze mieszkają . Dom gigant . stąd też niższe ceny . a że ode mnie jedzie się tam autem jakieś 10 min więc wolę dowieźć
 
O komunikacji:

Tutaj komunikacja miejska jest koszmarna, ale to temat rzeka. Jedno, co dobre to to, ze trzeba kupic bilet wsiadajac - inaczej sie nie da. Takie rozwiazanie jest tez w UK i tam tez roznie bywa z jakoscia kom. miejskiej. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, ze dzieki takiemu rozwiazaniu pasazer MUSI kupic bilet. W Polsce pelno jest gapowiczow. Jedni jezdza na gape w ramach protestu (to kiedys ja hahaha), inni bo nie maja kasy, a jeszcze inni - bo maja gdzies kupowanie biletow. Z wawki pamietam nagrzane tramwaje (te lepsze) w ktorych niemozliwie cuchnelo bo wszyscy zule sie wozili. Zaloze sie, ze za bulet nie placili. Gdyby wprowadzono rozwiazanie: kupno biletu u kierowcy, prawdopodobnie nie byloby potrzeby wprowadzania kolejnych podwyzek. No ale lepiej oplacac przekupnych kanarow i podnosic ceny biletow...
 
Nie wiem, co dzieje sie z Wredzia. Ma czas wrzaskuna. POmijajac fakt, ze ciagle chce byc na raczkach u mamy, to bez przerwy o cos wrzeszczy. Tak wrzeszczy, jakby ja ktos ze skory obdzieral. Nic zrobic nie moge. Nawet do kibla wyskoczyc, bo mloda szalu dostaje :szok: Wczoraj w nocy takim placzem sie zanosila, ze az przez sen (jak juz zasnela) chlipala. A ja tylko na minutke do kibelka wyskoczylam :no: Dalej nie chce zeby ja przewijac, choc mi jeszcze pozwoli po kilkuminutowej gonitwie wokol stolu, jak ojciec ma ja przewinac to wrzeszczy. Chlop mi sie zazdrosny o wlasne dziecko chyba w koncu zrobi.
 
Witam wieczorkiem:-)

Maonka moje dzieciaki bez chodzików wychowane i generalnie to ja wszystkim znajomym truje że są szkodliwe i o dziwo wszyscy się słuchają;-)

Aniez moi znajomi już dawno postanowili mieć jedno dziecko i nie jest to zasługa moich rozrabiaków;-) a tak na poważnie to ja tam muszę ciągle gryźć się w język bo ich metody wychowawcze są dalekie od moich i żal mi dziecka bo żyje w bańce mydlanej i cały świat kreci się wokół niej, ona nawet pupy sobie sama nie wyciera:szok: bo się brzydzi:no: Zresztą cały artykuł mogłabym napisać ale po co się stresować;-)

Elvie no ja bym już w tej poczcie dostała białej gorączki:no:

Zielonanormalnie brak słów:no:

Agnieszka słoneczka i odpoczynku życzę:-)

Ella pogody i zdobycia zaplanowanych szczytów w Tatrach, zazdroszczę ci :tak:

MamaPaulinki mam nadzieję że ta wysypka to nic poważnego, spokojnej nocy kochana

Katik super że wypad się udał a że ludzi pełno to się nie dziwię po obejrzeniu zdjęć, suuuuuper:tak:

Isabela smacznego i miłego wieczorku z małżem;-)

Dobra zmykam się wypluskać i coś jeszcze muszę poprasować.Mój małż mnie wkurzył bo zadzwonił i oświadczył że jutro wyjazd o 6 rano, nie wiem jak my dzieciaki obudzimy , no ale mus to mus.

Papatki odezwę się w poniedziałek:-):-):-)
 
reklama
Zielona ja kiedyś też tak jeździłam bo taniej mi było raz na pół roku karę zapłacić która wyniosiła 75 zł jak się przez 7 dni ją zapłaciło niż kupić miesięczny za prawie 60
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry