maonka - ja będę, M. ze mną przyjdzie na moment z Lenką, zobaczymy jak się ona będzie czuła, ale myślę, że ok, bo wcale na chorą nie wygląda, biega i śmieje się, rozrabia jak zawsze;-) Mimo to, aby Waszych dziewuszek nie zaraziła to ją M. pokaże i zabierze a ja z Wami zostanę

Z komunikacji miejskiej nie korzystam, trzy razy mi się zdarzyło jechać (w tym raz zostawiłam w tramwaju teczkę z dokumentami

), ale z dojazdem do pasażu Grunwaldzkiego nie będziesz miała problemu.
Moja słodzinka właśnie polazła do kuchni, na blacie stało mleko, którego M. nie schował do lodówki jak kawę robił. Mała nalała sobie pełen kubek i postanowiła się napić. Po chwili okropny ryk i biegnie do mnie z pustym kubkiem w dłoni, oczywiście cała mlekiem oblana, nawet na rzęsach je miała

Ona już taka duża, że trzeba uważać, co się na blacie zostawia lub kuchnię zamykać.