Aniam, no wlasnie najwiekszy problem tkwi w tym, ze aby korzystac z "bezplatnej" opieki zdrowotnej, trzeba miec wykupione ubezpieczenie. No i to ubezpieczenie wykupuje pracodawca jesli zatrudnia pracownika na umowe o prace - jakies 10% zatrudnionych pracuje na taka umowe, reszta na zlecenie lub na czarno. Mozna wykupic prywatnie, ale takie ubezpieczenie prywatne kosztuje mase pieniedzy i pokrywa tylko jakas czesc kosztow leczenia. Taniej jest nie placic za ubezpieczenie i leczyc sie prywatnie. Najwiekszy szkopul w tym, ze cienko przedzimy i ja po zakupach zupelnie z kasy sie wytrzaskalam, a w dommu nie bylo juz zadnej gotowki. Jest jeszcze system ubezpieczenia dla najbiedniejszych, ktory tak naprawde jest niewiele tanszy od prywatnego ubezp. zdr., pokrywa calkowity koszt leczenia, ale z karygodnych warunkach i o bardzo niskiej jakosci swiadczen - pisalam o tym przy okazji opowiesci o wizycie u dentysty.
Pewnie gdyby cos sie stalo malej, zwyczajnie zabralabym ja do szpitalika, w ktorym rodzilam i zostalybysmy tam tak do czasu, gdy malzon wrocilby i zaplacil opkup
Szczesliwie mloda ma twarda glowe.
Oczywiscie jest to jeden z wielu powodow, dla ktorych chce stad wyjechac jak najszybciej i jak najdalej sie da. Jest to tez jeden z powodow ciaglej wymiany zdan pomiedzy mna i starym.
Super, ze dzieciaki sie wybawily i zadowolone z prezentow.