reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Możliwe, że u mnie też mała miała w tym swój udział. Kombinowałam w ustawieniach, ale nic to nie dawało. Resetowałam laptopa i też nic, a tu taka prosta kombinacja załatwiła sprawę. Przy okazji sobie powiększyłam:-D
 
A poza tym Konstancja spi... :szok: Po godzinie drzemki na kanapie przebudzila sie z placzem, wiec wzielam ja na rece i teraz dosypia od 40 minut na moich kolanach. Przesikala pieluche, wiec mamy "cieplutko". szkoda mi jej budzic na zmiane ubrania.

Dzis rano bylysmy na zakupach. Weszlam do dzialu z zabawkami i jak zobaczylam ceny, zrobilo mi sie slabo. Moje dziecko chyba nie zostanie obsypane prezentami :wściekła/y::no:
 
Po dwugodzinnej drzemce Konstancja zasnela dwie godziny pozniej niz w poprzednie dni, nie w tym jednak rzecz.
Leze z nia w lozku, tule i usypiam. Nagle jak nie zatrzesie chata... Wieszaki w szafie sie rozdzwonily, lozko zaczelo wibrowac - koszmar! NIe wiem jak dlugo trzeslo, dla mnie to byla wiecznosc.
Nie wiem tez czym te wibracje byly spowodowane. Napisalam maila do kolezanki. Ona jest sejsmologiem i mieszka w Enseadzie. Czekam co mi napisze.
Pamietam jak Konstancja byla zupelnie malutka, miala kilka miesiecy. W nocy zbudzilo mnie to samo dzwonienie i te same wibracje. Rano mowie staremu, ze chyba bylo jakies trzesienie ziemi. On, ze przysnilo mi sie. Wlaczmy TV, a tam informacje o trzesieniu w stolicy (bylo to trzesienie powyzej 6 stopni). 130km od nas. Corka malzona mowila, ze nawet nie poczula (mieszka w stolicy), a mnie obudzilo :szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry