reklama

Kwietniówki 2010!!!

Annaoj, a oddaj ja na tresure. Tak bedziecie sie sami meczyc, z roznym skutkiem, a jak fachowiec psa ulozy, zycie od razu bedzie lepsze.


Sloneczko swieci. Ide sobie z domu, bo mnie cos za moment trafi.
 
reklama
Co taka pustka wyjechały wszystkie ?:-D

U SZymka w przedszkolu balu nie było , nigdy nie organizują . U Olki był ale tydzień temu . Oczywiście za ksieżniczkę robiła . Takie miałam przebranie , to w takim polazła .
 
Hejka

No wiecie co nie wiem czy nadrobię tyle napisałyście ;-)
Padam na cyce jak by powiedziała Kamisia no właśnie babucho gdzie się podziewasz ?
Grób babci posprzątany, stroiki kupione, mam nadzieję że jej się też podoba :-) Kurcze to już prawie dwa lata jak jej nie ma...

Na drogach ruch taki że :szok: no i oczywiście świąteczni kierowcy :wściekła/y:

Aniam no i jak dogadałaś się z Zieloną ;-) jaki ty rozmiar nogi masz że każesz mi po działach męskich śmigać :-p

Anna mój małż twierdzi że pies musi mieć jednego pana i tak u nas zawsze było,mężczyźni mają inny ton głosu i ja mówią nie wolno to bardziej stanowczo i gadzina się słucha, u nas Sonia jest potulna jak S jest w domu :tak: Ale jeśli masz możliwość to zapisz psa na szkolenie:tak:

Zielona czyżby szanowny tatuś znowu ciśnienie ci podniósł ?;-)

Maonka ty się kobieto oszczędzaj i nie szalej z tymi porządkami.Spokojnej podróży.

Agnieszka no w tyłek dostaniesz, małżon wrócił do domu i go jeszcze nosiło ( podejrzewam że na twój widok :-p) a ty go wódeczką upiłaś ;-)
Ja bym wykorzystała te lekcje angielskiego i to za takie małe pieniądze:tak:

To by było na tyle papatki:-)
 
Witam dzisiaj...

Gosieńko sam chciał kieliszka :-p a potem siadł i "zdechł" a jak poszliśmy do łóżka to zasnął...biedny taki był zmęczony :-)
A na angielski ide :tak: a co...

dobrze żę nie musimy daleko jeździć na groby....
 
Dzieńdoberek

U nas wieje, zimno i chmury deszczowe idą , dobrze że w domu ciepełko:tak:
Na groby nie jedziemy, pójdziemy tylko na cmentarz tutaj i zapalimy lampki pod krzyżem, wczoraj wszystkich bliskich odwiedziłam, zresztą jakoś sobie nie wyobrażam Helki spokojnie stojącej przy grobie;-)

Miłego dnia dla wszystkich :-)
 
Paskudna pogoda...

Gosienko, ojciec to mnie wqrwia permanentnie. Teraz dla przykladu sie do mnie nie odzywa, ale to gbur i arogant i generalnie do niewielu osob raczy przemawiac, a i wowczas wyglasza niedorzeczne opinie; rownoczesnie robiac mi wbrew - ja cos Konstancji zabraniam, ona biegnie i mowi, ze sie mamy boi, a ten do niej: chodz do dziadziusia i takie tam.
poza tym mloda zmiane czasu strasznie znosi i wstaje o nieludzkiej porze, a za tym idzie to iz obie jestesmy niewyspane i mocno podenerwowane. Ostatniej nocy z krzykiem obudzila sie o 2:30 (cos musialo jej sie przysnic), zasnela przed czwarta, po to aby o 5:40 budzic mnie buziakami.
 
Witam i ja.
Wreszcie mam małża w domu i przypominam sobie jak się nazywam:baffled: Mała poczwara kochana chora od tygodnia i przy tym absolutnie tak nieznosna ze słów brak. Dlatego ani na kompa czasu ani weny. Gile po pas, bunt po całości, nie je prawie w cale, nie śpi cąłymi dniami i wczoraj już się poryczałam z bezsilności:angry: normalnie już nie wyrabiam. M ma nawał pracy i jak wraca wieczorem to zanim mała w łóżku wyląduje to jakieś poł godz może mi pomóc więc powiem marnie...Z brzuchem chyba wszystko ok, tylko wczoraj musiałam wziąć na ręce tę gadznę moją kochaną bo zasnęła w kącie z płaczu i brzuszek troche boli...mam nadzieję, że nic się nie stało...:eek: Z drugiej strony młoda waży tylko 13kg więc nie tak aż dużo...
Przepraszam ze mało się udzielam ale ostatnio trudny czas mam bo ciąża jak wiecie dla mnie to ciężki czas a dodatkowo dziecko mi się w diabła przemieniło całkiem i łatwo nei jest...charakterna bestia...;-)
Niemniej pamiętam o Was cały czas. Na fejsie łatwiej mi sprawdzać co słychać bo przez komórkę.

Zielona- współczuję przejść z Tatusiam

Annoj-szkoła tresury dla psów to świetna sprawa- pomyśl o tym może.

Udanych wypraw na groby życzę Wam wszystkim..

Nam nie będzie dane w tym roku bo Julcia chora i musimy w domu siedzieć :/

Ps. Pisąłam Wam, że przyjaciółka półtorej tygodnia temu urodziłą synka z wadą serca- mały jest na intensywnej w bardzo ciężkim stanie. Jutro będzie miał operowane to maleńkie serduszko. Operacja bardzo ciężka, więc kilka dodatkowych kciuków się przyda :zawstydzona/y::sorry:
 
witam
pogoda jest beznadziejna i mój organizm się dopasował, jakieś grypsko mnie dopadło chyba, z nosa mi cieknie, kości bolą, wieczorem trochę gorączkę miałam. B się zlitował i rano polazł z psem, a potem się dzieciakami zajął, co bym sobie dychnąć mogła. Do południa zrobiliśmy sobie kino domowe, oczywiście obowiązkowo z popcornem. Oglądaliśmy "Jak wytresować smoka?", dla Alicji było trochę za długie, ostatnie 30 minut już tylko się kręciła, pokładała i takie tam. Teraz B oddała się swojemu nałogowi, Igor lego układa, a Młoda od kilku dni przeżuwa fascynację puzzlami, więc mam spokój. Mam nadzieje, że do jutra mi przejdzie, bo do roboty muszę śmigać, no i w weekend na cmentarz chcemy jechać.
Annaoj, a oddaj ja na tresure. Tak bedziecie sie sami meczyc, z roznym skutkiem, a jak fachowiec psa ulozy, zycie od razu bedzie lepsze.
Zielona chyba się z nią zapiszę, ale to na wiosnę. Raz, że w taką pogodę nie bardzo mi się chce, po drugie zalecają szkolenie od 6 miesiąca.
Gosieńko na męski głos ma inną moc;-) Jak mieliśmy poprzedniego psa mój B wystarczyło, że na niego spojrzał i nic mówić nie musiał. Jak był szczeniakiem i kiedyś wybiegł na ulicę, to jak B do niego podbiegł to pies wywrócił się na plecy i zsikał na siebie:baffled: Zaznaczam, że B nigdy go nie uderzał, po prostu pies od początku go "wybrał".
Agnieszka daj znać jak na angielskim.
Ella trzymam kciuki za maluszka.
uciekam, miłego popołudnia
 
Witam,
wpadłam tylko zapalić wirtualny znicz dla naszej małej Zosieńki
[*]


Ella - daj znać jak maluszek zniósł operację? Współczuję jego rodzicom, nie wyobrażam sobie siebie na ich miejscu. Kciuki mocno zaciskam, by operacja się powiodła!
 
reklama
zbieram się aby coś skrobnąć od rana, ale mi ten mój gałgan nie pozwala...histerii ciąg dalszy i ani raczy ustąpić...totalny alfa mi w domu rośnie...

To szkoła muzyczna ?

nie to tylko 4ta klasa zwykłej wiejskiej szkoły podstawowej...rąbie się niektórym w czaszkach, bo nie wierzę, że moja córka coś z tego wyniesie...a najlepsze jest to że na następny dzień miała kartkówkę z muzyki, właśnie z rytmów, taktów, metrum i takich tam :baffled:

Tak więc we wtorek jestem we Wrocku więc Elvie jak ci pasuje to wpadnę na kawkę :tak:

Gosienko, jakbys była po 17stej to ja bardzo do siebie zapraszam, drogę znasz, kafkę też mam i jakieś ciacho wyczaruję :tak:

zresztą jakoś sobie nie wyobrażam Helki spokojnie stojącej przy grobie;-)

no my zaryzykowalismy, było ciężko, bo pomniki są do skakania według Hanki, więc wialiśmy szybko...do tego deszcz nas dopadł...

Ps. Pisąłam Wam, że przyjaciółka półtorej tygodnia temu urodziłą synka z wadą serca- mały jest na intensywnej w bardzo ciężkim stanie. Jutro będzie miał operowane to maleńkie serduszko. Operacja bardzo ciężka, więc kilka dodatkowych kciuków się przyda :zawstydzona/y::sorry:

&&&&&& za maluszka...

właśnie mój harpagan rozbił wielką szklana misę wypełnioną po brzegi suszonymi jabłkami...to się babcia ucieszy, bo sie trochę nasuszyła :sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry