reklama

Kwietniówki 2010!!!

W Meksyku mówi się, że czasem dusze zmarłych starają się wrócić na ziemię. Szukają w tym celu kogoś "uduchowionego", kogoś kto wierzy w ich istnienie i czuje ich obecność. Za dnia krążą wokół tej osoby, czemu towarzyszy odczuwalne przez wybrańca mrowienie, poczucie niespodziewanego a przenikliwego chłodu i poczucie czyjejś obecności. Swój atak przypuszczają gdy wybraniec śpi. Sprawiają, że "ofiara" jest świadoma tego, że coś się z nią dzieje, nie może jednak poruszyć członkami, ma problemy z oddychaniem i przepełnia ją przerażenie. Nie wiem, co dalej głosi powiastka, nie wiem, czy kiedyś duszom (duchom) udało się przejście i opanowały ciało żyjącego. Jakkolwiek dziwacznie to brzmi, ja doświadczyłam tej sytuacji kilkakrotnie. Kiedyś zdarzały mi się co jakiś czas i nagle przestały. Ostatnio jakieś dwa lata temu w nocy obudziło mnie przerażenie i strach o Konstancję. Ona była 2 metry ode mnie, a ja nie mogłam się ruszyć, by sprawdzić czy wszystko w porządku. Przytrafiło mi się to również dzisiejszej nocy. Jak już udało mi sie dojść do siły, zlana byłam lodowatym potem, a jednocześnie czułam straszny gorąc. Więcej - zdałam sobie sprawę, że odgrażam sie temu czemuś...
 
reklama
swoją drogą weszłam dziś na 1100 stronę naszego forum, mniej więcej początek marca...i miło poczytać, jak to w ósmym miesiącu bolały nas plecy, męczyła zgaga i inne dolegliwości...miło poczytać, bo myślę, że teraz jest inaczej, a tamto to wspomnienia, po tych ponad dwóch latach jesteśmy całkiem inne, starsze ale i bardzie doświadczone...no i inne myśli mamy w głowie...

niestety to co się też zmieniło, to fakt, że było nas duzo, dużo więcej :-(...no ale takie jest życie...
 
Zielona brr , ale ja też mam kilka dziwnych histori w rodzinie , ale na posiedzenie przy winku się nadaje :tak:
Co więcej takie historie przezył tez mój tata , nie wierzący i twardo stąpający po ziemi .
Czytałam Twój post odnośnie lotu do Lądka Zdroju . Dziś kolega leciał do UK . z modlina wywieźli ich autobusami do łodzi . jak miał lecieć rano , to dzwonił dopiero po 18stej że wreszcie wylądował :no:

Byłam z Szymkiem u jego kolegi . Wyszalała się dzieciarnia . :tak:
 
Aniam, no to bedziemy sie przy winku straszyc hehe

Z Modlina to by mi sie chyba nie chcialo leciec i od razu walilabym na Lodz. No ale moze dojazd do Modlinskiego lotniska nie jest jakis pokomplikowany.
 
Witam wieczorkiem

Choróbsko nadal nie odpuszcza czyli sprawdza się powiedzenie że katar leczony trwa 7 dni a nie leczony tydzień :baffled:

Zaliczyliśmy dzisiaj zakupy świąteczne, prezenty dla chłopaków już mamy tylko jeszcze gitarę musimy oblukać no i z Helenką mamy problem :zawstydzona/y: Dodatkowo zakupiliśmy meble do kuchni bo szafek nam brakowało ;-)No i najważniejsze że choinka też jest, byliśmy w szoku bo obok castoramy choinki sprzedawali i taka jak nam się podobała ponad 200zł kosztowała :szok: no tyle to ja za choinkę nie dam oj nie, wracaliśmy do domu i przed Rio jest szkółka z drzewkami i tam kupiliśmy dokładnie taką samą choinkę za całą stówkę :-)

Aniez to teraz tylko pozostaje zrobić ci test białej rękawiczki :-p:-D

Basiu zobaczysz Wiktor się rozgada tak , że nie raz będziesz sobie w duchu mówić że lepiej było jak nic nie mówił ;-) Ale dobrze że skonsultowałaś to z logopedą bo pewnie was uspokoił:tak:

Monia zdrówka dla ciebie i Haneczki. Rozbawiłaś mnie do łez tymi ochami nad moim synkiem , zwłaszcza że z bogatej rodziny pochodzi ;-)no tak w spadku traktor dostanie i stado świń :-D
Trzymam kciuki za D w poniedziałek:tak:

Magda fajnie masz z twoim małżem :tak:Mój tylko wymyśla co by sobie w święta zjadł ;-)

Aniam a ty się na tą ospę czasem nie czaisz, czy twoje dzieciaki już miały?

Zielona to suchej nocki życzę:tak:

Idę na inhalację :tak:

Spokojnej nocy
 
No to sobie poodpisywalam, a jak chcialam wyslac to mi neta rozlaczylo i se polecialo.... w eter wiec w skrocie:

zajechana dzis jestem. Zachcialo mi sie tak jak Aniezowej sprzatania w szafach,szafeczkach, szufladach, szufladeczkach, a najdluzej mi zeszlo w zabawkach, do kosza sporo polecialo.
Winka bym sie napila,ale jeszcze 8 dni na antybiotyku jestem wiec lipa:-(


Zdrowka chorujacym, udanego imprezowania imprezujacym, a sprzatajacym niedzielnego odpoczynku :)

zmykam na filmik bo T cos zapodal i wola.

Do jutra!
 
Ostatnia edycja:
Aniam, no to bedziemy sie przy winku straszyc hehe

Z Modlina to by mi sie chyba nie chcialo leciec i od razu walilabym na Lodz. No ale moze dojazd do Modlinskiego lotniska nie jest jakis pokomplikowany.

W sumie nie jest zły , ode mnie autostrada - turuńska , wisłostrada .
Prosta droga , od Twojej strony Katowicka - na żyrardów ( mamy obwodnica od 2 tyg ) łączy się to z autostradą i dalej jak wyżej napisałam . Ale do łodzi masz bliżej .

Aniam a ty się na tą ospę czasem nie czaisz, czy twoje dzieciaki już miały?

Już się nie czaję , dzieciaki po szczepieniu są :tak:
Za SZymka płaciłam , a OLka się za darmolca załapała .
 
reklama
Lecąc z Modlina trzeba być przygotowanym na wszystko cały czas opóźnienia i odwołane loty. Już okrzykniete zostało najgorszym lotniskiem w kraju, bo np po odprawie trzeba czekać na płycie lotniska bo w terminalu miejsca niet i nikogo to nie obchodzi że akurat pada deszcz:no::eek: itd. Wizzair już zaczyna przenosić połączenia na okęcie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry