Witajcie dziewczyny!
Nie było mnie kilka dni i troche nadrabiania miałam, ale widze że głównie Swięta, przygotowania i porządki na tapecie -fajnie:-)
U mnie za to kompletnie do bani.,



Jedyny pozytyw to że sama dzidzia rośnie zdrowo i prawidłowo i z kazdym dniem więcej...

Może uda się żebyśmy jakoś dotrwały w dwupaku jeszcze ze 4 tyg

Potem nawet jak sie urodzi to powinna dać radę...mam nadzieję,

Generalnie ostatnio w kółko zaliczam ginów i IP w szpitalach co kilka dni z powodu przedziwnych bóli brzucha

Ostatnio całą piątkową naoc miałam dziwne kłucio-skurcze regularnie co 30 sekund!

Po 10h czegoś takiego oczywiście nie wytrzymałam i zaliczyłam szpital przed 6 rano- i co?-i nic. Z ciazą wszystko ok, szyjka trzyma, łożysko ok, mała ok, a brzuch boli jak cholera.

Trzymało w sumie z 15h i to coś minęło

Generalnie codziennie boli mnie brzuch. Albo kłuje, albo gniecie, albo te dziwne skurcze, albo nasilone B-H od wczora- twardnieje mi brzuch na chwile za każdym razem jak do łazienki idę (czyli co godzinę). Biere tony magnezu i no-spe 3x dz od 3 dni mi kazano. I oczywiście L E Ż Ę....:-

-( Leżę, leżę, leżę i leżę...zdycham juz od tego bo masakra. Laptop nadal połamany i bardzo mi niewygodnie nad nim wisieć w pozycji leżącej więc głównie czytam z kom. na której znów net chodzi jakby chaiał a nie mógł. Idą Święta a mnie cholera bierze bo absolutnie nic mi nie wolno. Wszystko na głowie M, który walczy dzielnie, ale trochę nie ogarnia momentami bo oczywiście przy tym pracuje. W tym wszystkim jest jeszcze nasza iskierka Julisia, którą energia rozsadza dosłownie a nie ma kiedy się z nią bawić i gonić, bo ja na leżąco to nic nie moge poza książeczkami czy puzzlami, a jak M wraza o 18 to prędzej do kąpieli i spania niż do zabawy czas


No i tak to u nas wygląda. Nie chcę Was codziennie zanudzać bredzeniem w jaki sposób danego dnia brzuch mnie boli, bo generalnie jedynie do tego sprowadza się moje życie przez ostatnie tygodnie- Kompletna porażka

Jedyne co to wiem, że musze wytrzymac jeszcze te kilka tyg żeby dzidzia ważyła ponad 1kg to będzie miała szanse. Poki co dopiero jakieś 600-700g więc jeszcze trochę przed nią.
Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie i pamiętam o Was!
Aniam- bardzo dobrze, że na Policje Twoj M z tą sprawą z taxi się zgłosił- taksówkarze to koszmarna swołocz u nas, choć zdarzają się często i fajni. oszustów trzeba wytępić.
Gosienkag- Zdrówka życze! I gratuluję fajnego chionkowego zakupu- super okazja
Zielona- gratuluje suchej nocy. Ja nie mam pojęcie kiedy dojdzie Juliś do takiego etapu..pewnie latem...
Co do tych mrocznych historii z duchami itd- Ty to faktycznie juz wspominałas o takich tematach...współczuję- masakra.
Monia- wiesz co, ja CI mogę doskonale przypomnieć co męczy w ciązy- ja mam tą ciążę dużo gorszą niż tamtą i strachu dużo więcej.
Basia-3mam kciuki za rozwój gadania, choć tak jak pisza dziewczyny, jak się rozgada to już nie przestanie. U nas to też późno następuje i rozwija się ciągle powoli...
Gosia23- współczuje mandatu...coż zrobic...
Kittek- to może jeszcze do mnie wpadniesz posprzątać bo mi nie wolno nic robić kompletnie i choć M pomaga, tudzież robi wszystko to mieszkanie trochę zarasta
Sonia- kompletna porażka z tymi lotniskami...