reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam

Jak budzik dziś zadzwonił to nie wiedziałam co się dzieje, masakra była rano.

Pogoda mnie dziś dobiła - wychodziłam do pracy było biało, wychodziłam do domu lał deszcz, dojeżdżałam do domu rozpętała się śnieżyca.

Ola dziś po chorobie do szkoły poszła - wróciła cała szczęśliwa "dostałam A z karkówki (czyt kartkówki)":-)

Co do Wigilii zawsze wyjazdowo, sama nigdy nie urządzałam, ale i na mnie prędzej czy później przyjdzie czas jak babciom sił nie starczy. moje typy - śledź pod pierzynką, karp pod każdą postacią, kapusta z grzybami (dziś dalej się gotowała, jest boska, jak dalej tak ochoczo wszyscy będziemy mieszać w garze to niewiele na święta zostanie).

Monia mój PMS mnie też przeraża, z wiekiem coraz gorzej, sposobu póki co żadnego nie wykombinowałam. Czasem naprawdę współczuję P
 
reklama
maonka - moja liderka ma 4 dzieci: 4, 8, 10 i 22 lata:-D

O to niezła gromadka :-D i niezła różnica wieku, między pierwszym dzieckiem a drugim.

Mama mi opowiadała ostatnio, że do pracy przyszła znowu babka z kolejnym dzieckiem, 9 :szok: I to nie żadna patologia, tylko rodzina lekarzy (chociaż on lekarz psychiatra), docelowo planują 10. Ta to na pewno nie ma PMS, bo całe życie w ciąży, więc ją to nie dotyczy. Chore to.

Maonka, a Ala już dobrze ?
Mam nadzieję, że już dobrze. Ma taki apetyt, że już nie wyrabiam ostatnio z wymyślaniem i urozmaicaniem diety. To dziecko teraz nic nie robi tylko je. Więc ją chyba puściło. Bo wcześniej apetyt marniutki.

na piemesa dobre sa ciaze, ale to krotkotrwale rozwiazanie i "powiklania" bywaja gorsze ;-)

:-D:-D:-D:-D:-D


Jak któraś lubi latać po galeriach, to dajcie znać kiedy rozpoczynają się wyprzedaże. Mąż musi w końcu kupić kurtkę zimową i buty. Bo jego kurtka aż prosi się o wymianę.
 
na piemesa dobre sa ciaze, ale to krotkotrwale rozwiazanie i "powiklania" bywaja gorsze ;-)

ciąże i przy karmieniu długo po......ja jeszcze nie dostałam:-p
Co do "powikłań" to różnie bywa. Czasami rodzą się słodziaki, ale ja takich nie spotkałam:-D Chociaż mówią, że dzieci są słodkie...Tak na poważnie, to chyba jest to burza hormonów i raczej farmakologicznie się tego nie leczy. Ja pierwszy dzień okresu zawsze witam z winem, pomaga na ból jajników.

Nie puściłam dziś małego do żłoba i padam. Dzięki Bogu mam też żłobek, bo inaczej zwariowałabym.
Piekliśmy z M. ciasteczka cynamonowe i wyszły pyszne, a ile chłopak radości miał przy tym:-) Sprzątania miałam tyle, że:szok: wszystko było w mące!
O potrawach wigilijnych było.U nas podobnie jak u gosienki, tylko pierogów z jagodami nie ma. W tym roku po raz kolejny będziemy w rozjazdach, więc poza rzeczami, które mam ochotę zrobić, nic nie "muszę". Wszystko zrobi moja mama. Bogu dzięki, bo nie za wiele byśmy na stole mieli:-D
 
Monia- ja Ci powiem, co jest najlepsze na PMSa:

1. Samotność, bo otoczenie doprowadza do furii... u mnie nie do zrealizowania... ale pomarzyć można
2. Nieśmiertelny grzaniec pod stokiem :laugh2::-p
3. odkrycie dzisiejszego dnia: bigos... a w zasadzie śliwki zalane winem, po odstaniu... trochę za mało zostało do bigosu i musiałam zalać drugi raz :laugh2: no i jakoś mam wrażenie, że poszło więcej niż 200 ml wina... jak tak codziennie dojdę do wniosku, że musze bigos doprawiać, to na święta mam szansę upić całą rodzinę jednym daniem :-p

Ciąża kategorycznie nie rozwiązuje u mnie problemu PMSa... rozwiązuje problem @ i tyle... zła jak osa chodzę i tak, niezależnie od zaciążenia, więc bez sensu.
 
Witam i ja po długiej nie obecności.

Trochę mi się świat walił po trochu dlatego mnie nie było. Postaram się być choć wcale nie jest łatwo.

Nadrobię idę spróbuję.

Pozdrawiam Was wszystkie :*
 
Witam i ja po długiej nie obecności.

Trochę mi się świat walił po trochu dlatego mnie nie było. Postaram się być choć wcale nie jest łatwo.

Nadrobię idę spróbuję.

Pozdrawiam Was wszystkie :*

Iza co się stało? właśnie się zastanawiałam gdzie jesteś?!

Właśnie u nas z karpiem też niby jest tak, że nikt za nim nie przepada, ale co roku jest.
 
reklama
Aniam- gdyby nie mój tatuś, ja naprawdę palcem bym tej ryby nie tknęła... reszta je łososia pieczonego faszerowanego i zawijanego w boczek... i nam to pasuje... ale tatuś... tatuś karpia nie odpuści... tak samo barszczu z uszkami, więc u nas 2 zupy, bo mama MUSI mieć grzybową :-) a dla mamusi, to ja dużo zrobię :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry