reklama

Kwietniówki 2010!!!

Aniez nie ma problemu :tak: Zapraszam .
Myślę że Szymon na towarzystwo dwóch nowych kolegów by się nie pogniewał , wręcz jestem przekonana , że to byłby dla niego raj . Sądzę po tym co nie raz pisałaś , że by się chłopaki dogadali :-D:-D


Dla mnie taki sylwek to proste rozwiązanie . w tym roku mniejsze grono , bo koleżanka co była rok temu do rodziny jedzie . Ale właśnie rok temu dzieciaków było 6 szt . Pojedli coś na gorąco , potem mieli stolik ze wszystkim co zakazane na codzień w takich ilościach ( żelki , chipsy , ciastka ) dostali picolo o 12stej . A szaleli do 3 :-D:-D z tym że my spokojnie siedzieliśmy przy stole . Przez pokój dziecięcy przeszło tornado , ale akurat ja mam to głęboko w nosie . Na drugi dzień było wielkie zbiorowe sprzątanie .
Szymek padł na dywanie na środku tego bałaganu o 2:30 nie wytrzymał :-D:-D
 
reklama
Witam
u nas bez zmian wszyscy chorzy, jak zwykle na święta, niby nic poważnego kaszel i gluty, mnie i Kubie zaczął wracać węch i smak:rofl2:
Teściówka działa mi na nerwy ale to żadna nowość:no:
Właśnie skończyłam czytać 50 twarzy greya, zła jestem :wściekła/y: bo nie kupiłam odrazu 2 cześci a jak wczoraj chciałm kupić to okazało się że w mojej mieścinie we wszystkich 4 księgarniach brak, zamówiłam na allegro i będzie dopiero po nowym roku:wściekła/y:

W styczniu powinnam mieć więcej czasu i postaram się częściej zaglądać.
Uciekam pranie rozwiesić i spać:tak:
Zdrówka życzę wszystkim chorowitkom!
Spokojnej nocy!
 
Dzięki dziewczyny
Aniam mi nie, co najwyżej pielęgniarce ;-) U nas daje się fotelik + ubranka i ona szykuje dziecko do wyjścia, ale jeszcze się zastanowię, w końcu tyle mam rzeczy po Maćku, że jest w czym wybierać

Ale kusicie tą książką, nie mam teraz nic do czytania, a Wy tu tylko o 50 twarzach.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki dziewczyny
Aniam mi nie, co najwyżej pielęgniarce ;-) U nas daje się fotelik + ubranka i ona szykuje dziecko do wyjścia, ale jeszcze się zastanowię, w końcu tyle mam rzeczy po Maćku, że jest w czym wybierać

Ale kusicie tą książką, nie mam teraz nic do czytania, a Wy tu tylko o 50 twarzach.

Mam to na ebooku, jak chcesz daj namiary, to ci prześlę. Sonia, tobie również...

Maonka z ubraniem do szpitala, pomyślałam podobnie jak aniam. Ja z Hanią leżałam a w pojedynczej sali i 5 razy ją przed wyjściem do domu przebieraliśmy, bo takie kupeczki sadziła. Na końcu zawinęłam w koc i do auta na sygnale. Tyle, że tobył 2 wrzesień i było cieplutko.

Mój Mati jest taki marudny drugi dzień, że zaraz zwariuję...chodzi i mruczy!
 
A tak w ogóle to witam w ten słoneczny dzionek!
@ przylazła rano i chyba brzuch mi eksploduje:no: M mnie ciągnie na zakupy ciuchowe a ja chyba pierwszy raz w życiu się migam, poratowałam się nospami ale nie czuję róznicy:wściekła/y:
 
Witam. Podczytuje troszke ale raczej staram sie nacieszyc rodzinka. Co tez czynie:tak:
swieta bardzo udane u nas i spokojne. Dawno tak nie wypoczelam. Prezenty co do jednego trafione :tak:

bylam u ginka i jest lepiej. Przepisal mi kolejne leki i zdebialam po uslyszeniu ceny :no: Jedno opakownie 34 zl a potrzebuje 4 :no: jeszcE nigdzie nie ma 4opakowan:crazy:...masakra... Ehhh moze w koncu poszukam na necie i zobacze ceny....

spadam do rodzinki bo J. Juz z kartami do piotrusia czeka:laugh2:
 
Gosia to poproszę, chociaż nie lubię e-booków, ale może sobie druknę. Bo do sierpnia na urodziny nie będę czekać.
Tak mnie dziąsło napieprza :crazy: od ósemki. Ale spróbuję smarować żelem bobodentem i płukać septosanem lub rumiankiem. Może przejdzie. Dzwoniłam dzisiaj do lux medu, po czym po 10 minutach rozmowy usłyszałam, że mój pakiet nie obejmuje wizyty u dentysty, a poza tym i tak nie ma w najbliższej miejscowości dentysty z którymi mają podpisaną umowę. Zobaczę jak nie przejdzie to 2.01 przejadę się do mojej dentystki do częstochowy. Chociaż nie uśmiechają już mi się takie wyjazdy.
 
reklama
Witam weekendowo

O planach sylwestrowych było - my sylwestra obchodzimy dziś:rofl2:, małż w sylwestra w pracy, dziś wychodne mamy - teatr plus knajpka ze znajomymi. Dziewczyny u dziadków dziś balują:-)

Mój mąż dziś wyciął numer - wracał po nocy z pracy, powinien najpóźniej o 8 być w domu, wpółdo 9 a jego nie ma, telefonu nie odbiera, z natury panikara jestem, od razu najgorsze myśli, bo niby co mogło się stać, że ani go nie ma ani tel nie odbiera. O 9 jaśnie pan wraca - jechał tramwajem, widoczek na moście mu się spodobał, wyjął tel żeby zdjęcie zrobić i tel mu w jakąś szczelinę wpadł, że za cholerę go wyjąć nie mógł, dojechał na pętlę, męczyli się z motorniczym ale nie dali rady wyjąć. Umówił się z nim, że jak po zjeździe wyjmą to zadzwoni do mnie i jutro odbierze od niego z wozu albo z dyspozytorni. Chłopina wyłuskał go i już dzwonił (a łatwo mu nie było, bo to pan w średnim wieku, tel dotykowy prawie go pokonał he he, a swoją drogą pesą jeździ a smartfona obsłużyć nie umie)

Maonka współczuję bólu zęba, nic tak człowieka nie umęczy, a 8 to już w ogóle tragedia, wyrwać najlepiej

Lecę się na bóstwo na wieczór robić
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry