reklama

Kwietniówki 2010!!!

ciekawe kto oprocz mnie jeszcze nie byl na zadnej wizycie bo czuje ze kryje tyly z badaniami :sorry2:
u mnie plamienia minely i jakos zrobilo mi sie lzej, za to wpracy koszmarnie nie chce mi sie pracowac :zawstydzona/y:

Ja też dopiero będę szła na badania więc nie jesteś osamotniona pod tym wzgledem ;-) A kiedy masz wizytę?

Aga2010 miło kogoś spotkać tutaj prawie z okolic... :tak:

 
reklama
Ja miałam tylko wizytę ogólną. Na USG idę 9 września.

Na razie zrezygnowałam z L4, bo u mnie w pracy jest co miesiąc premia motywacyjna, które się nie dostaje za bycie na zwolnieniu i szkoda mi kurczę tej kasy.

Przemęczę się jeszcze te parę dni, zwłaszcza, że na czwartek i piątek biorę urlop, bo idę z córcią na dni adaptacyjne w przedszkola.

A dziś w nocy miałam mega mdłości, pół godziny siedziałam na podłodze w kibelku, byłam cała zlana zimnym potem, całe ciało jak z waty, na twarzy przezroczysta. Rano już na szczęście lepiej
 
Aga2010..ja rodziłam w Coombe hospita..i sama nie wiem co mam myslec...co to geniuszu lekarzy to powiem jedno..dno....mam taka sama wiedze na temat ciazy jedynie co z praktyka utykam, przez jedna z irlandzkich ginekologow stracilam swoja coreczke...bo głupia krowa nie widziala, ze moja szyjka sie otwiera..powiedziala ,ze wszystko jest ok, nie podzialalo nawet Usg od polskiego doktora i skierowanie o to azeby mnie przyjeli i zalozyli szew....Glupia krowa pasiona na Mcdonaldach...Ale teraz z kolei spotkalam lekarza, ktory wydal sie bardzo doswiadczony i przejety...Jednego sie nauczyłam trzeba walczyc, kłocic sie bo inaczej koniec.
Jesli chodzi o połoze to do rany przyłoz....Jedzenie jak na irlandzkie realia niezle...
Lece spac...dzis nie jestem wogole głodna.
Hmmmmm dziwne.....

nie wiem czy mnie zlinczujecie ze zagladam do was z kwietnia 2009
ja tez rodzilam w irlandii i musze powiedziec tylko tyle ze na jakiego lekarza trafisz to tak bedzie zreszta tak samo jest w pl trafiszna hu.. to nic ci nie poradzi gdziekolwiek jestes. mi znajome mowily ze jest tu rzeznia ale ja jestem bardzo zadowolona z opieki, widocznie trafilam na bardzo dobregoi rlandzkiego lekarza. czego i tobie zycze
 
Ja byłam na wizycie w 5 tygodniu i było tylko widać pęcherzyk. Następna wizyta dopiero 21 września:szok::-( bo moja gin pojechała na urlop i niestety muszę do tego czasu jakoś wytrzymać. Mam nadzieję ze tego 21 zobaczę piękne bijące serduszko. A na razie staram się nie stresować.

A poza tym czuję się okropnie cały czas żaba w żołądku i brak mocy jak to mówią moje kuzynki. Najchętniej bym cały czas spała ale Nadinka mi na to nie pozwala ;-)
 
Czesć Diewczynki ;-)

Witam wszystkie nowe kwietnióweczki :-)

Nie piszę ostatnoi bo mam sie beznadziejnie i nawet siły przed kompem nie mam siedzieć. Tzn. niby nic się nie dzieje, tyle, że jestem co raz bardziej zmęczona (o ile to w ogóle możliwe) no i jeszcze wszystko mi "śmierdzi" co powoduje nasilenie i tak wyjątkowo upierdliwych i trwających caly dzień mdłości :baffled::baffled::baffled: Chociaż tyle, że nie wymiotuje...choć może to i było by lepiej...a tak to mnie tylko nudzi i nudzi :baffled: Ale czego się nie znosi dla swojej maleńkiej Fasolki ;-)

A tak w ogóle to się wm pochwalę, że dziś z M mamy 2 rocznicę ślubu :-D Ależ to zleciało!!! :szok: Tacy jesteśmy szczęśliwi, że już oprócz nas dwoje mamy maleńki zalążek owocu naszej miłości ;-) Niech sobie teraz dojrzewa ;-)

Poza tym jutro pierwsza wizyta u gina- trochę się denerwuję czy wszystko będzie ok i czy usłysze to upragnione bijące serduszko, ale jestem dobrej myśli :-)
W każdym razie proszę 3majcie kciuki ;-)

Uwazajcie na siebie Mamusie i do następnego razu :happy:
 
reklama
Witajcie! Ja wizyte mam dopiero 15 wrzesnia ale na USG pójdę kilka dni wczesniej. Mój gin nie robi u siebie w gabinecie badania, musialabym iść do niego do szpitala ale tam kiepski sprzęt, więc pójdę prywatnie do lekarz, który robił mi USG w poprzednich ciążach.
A wicie moja siostra też jest w ciąży ma termin na poczatek marca, to jej pierwszy dzidziuś więc wszystko ogromnie przezywa. Ostatnio była na USG i zaraz po wizycie przyjechała do mnie żeby sprawdzić czy z dzidzią wszystko ok, tzn porównywała zdjęcia. :-)
Jak narazie czuję sie super, mdłości brak, może trochę szybciej sie meczę. Ogarnela mnie mania sprzatania, caly czas biegam i sprzatam, nawet moj mąż stwierdził że chyba trochę przesadzam. Moim jedynym problemem jest waga:-(
ale mam nadziej że ne przytyję więcej niż w ostatniej ciąży czyli 15 kg. Trzymajcie się dziewczynki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry