reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kurcze laski mam dość prania... zbiera mi się na wymioty jak pakuje kolejną pralkę... która to już?? I to nie to że dzidziusiowe ale tym razem nasze rzeczy... błeeeeeeeee
Do tego łeb mi pęka...:-(
 
reklama
Witam się poranną porą...
Niedawno wstałam, a raczej zostałam bezlitośnie obudzona telefonem:wściekła/y:Podziwiam Was że wy tak już od 7 , 8 na nogach-ja nie wiem jak ja się zorganizuje jak będzie Antek na świecie. Nocka niestety kiepska,bo mój ukochany chrapie jak niedźwiedź i przyrzekam Wam że jak on tak sobie chrapie i słodko śpi w nocy kiedy ja się męczę i prawie łzy mi lecą z tej nimocy mam ochotę go zakneblować, zwalić z łóżka , zamknąć w łazience- cokolwiek żeby zamilkł:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:Modle się całą noc żeby była już 6 i żeby poszedł do pracy -to będę miała kilka godzin żeby nadrobić nockę!
Dziewczyny , czy Wy też wstajecie takie "pogniecione"rano? Ja mam tak napietą skórę że moje cycki i brzuch mają poodbijane rózne esy floresy:sorry:
Moje kangurzątko dziś o 5 rano sobie fikało- i co chwila coś twardego wystawało z brzucha- aż obudziłam Pana tatę z tego jego snu błogiego,ale jak tylko mały się uspokoił ten znowu zasnął jak kamień:eek:jak tak można
no dobrza- czas podnieść doopke z wyrka i coś wszamać- śniadanie zaliczone to teraz ciasto i może kawa:baffled:Wiesz nata - ja też odkąd jestem w ciąży nie pijam kawy- wypiłam może dwie przez cały czas....ale jak napisałaś że na nowo odkryłaś smak kawy to może i ja pójdę go odszukać:-)
 
Witam was we wtorkowy poranek :-)
U nas znów śnieżek prószy,ale po wczorajszym maratonie to chyba sygnał,że długich spacerków niet. Chociaż z drugiej strony apetyt mam dziś wilczy więc może spacer jako taki by się przydał, na dworze przynajmniej lodówka nie kusi.
Net w końcu przyspieszył wraz z nowym transferem więc może poszaleję dziś z gadżetami dla małej na allegro :)
3majcie się cieplutko i zdrowo:-)
 
pochwalę Wam się moim małym sukcesem - otóż dzisiaj wypiłam moją pierwszą kawę odkąd jestem w ciąży - do dzisiaj nie mogłam znieść zapachu kawy o smaku już nie wspomnę, a przed ciążą wypijałam jej morze :) Więc dzisiaj odkryłam smak kawy od nowa :)

no zobacz... a ja nałogowy kawosz ( 5 dziennie ) po wiadomości o ciąży świadomie rzuciłam i tak do dziś jadę na "ince" :-) Ciąża to moja jedyna motywacja by wyjść z nałogu :-p
 
a ja jeszcze zapomniałam dodać propos dentystów, że byłam ostatnio bo mi wypełnienie wypadło i mi zajechał tą maszynką w kąciku ust i mi się teraz coś takiego jak zimno zronbiło, popękana zaropiała ranka, na szczęście już się powoli goi ale usta otwieram pod małym katem jak jem, więc dodatkowy bonus do kataru

a poza tym mój tesc tak jak wam mowilam nie mogl byc na urodzinach Hani bo pojechal do szpitala na endoskopie kolana i dzis rano do tesciowej dzwonili ze go ratowali na oiomie, bo doastal cisnienia 30/60 po jakims zastrzyku czy cos :szok::szok::szok:
czlowiek idzie z kolanem a na OIOMIE laduje
no i moj maz pojechal tam te 120 km z gorączka zobaczyc co i jak, pogadac z lekarzem
bo tesciowa sprzedaje w sklepie swoim wlasnym
 
Witam was we wtorkowy poranek :-)
U nas znów śnieżek prószy,ale po wczorajszym maratonie to chyba sygnał,że długich spacerków niet. Chociaż z drugiej strony apetyt mam dziś wilczy więc może spacer jako taki by się przydał, na dworze przynajmniej lodówka nie kusi.
Net w końcu przyspieszył wraz z nowym transferem więc może poszaleję dziś z gadżetami dla małej na allegro :)
3majcie się cieplutko i zdrowo:-)

koniecznie pochwal sie potem co nabylas, uwielbiam ogladac Wasze zakupki :-)

no zobacz... a ja nałogowy kawosz ( 5 dziennie ) po wiadomości o ciąży świadomie rzuciłam i tak do dziś jadę na "ince" :-) Ciąża to moja jedyna motywacja by wyjść z nałogu :-p

a ja pije dwie dziennie
jedna rozpuszczalna z mlekeim z jednej lyzeczki
i jedna ricore z mlekiem z dwóch lyzeczek
bez tego bym chyba zeszla na niedocisnienie
 
He he he dzisiaj dzień przypominania sobie co chwile o czymś... przynajmniej u mnie :zawstydzona/y:
Śniło mi się dzisiaj że było już 1-go kwietnia i pojechaliśmy w nocy z mężem na porodówkę i tam urodziłam... córeczkę!! Jak tylko usłyszeliśmy że córka to zaczęliśmy sie śmiać jak wariaci. Wszyscy na nas patrza a ja mówię że na ostatnim usg przed tygodniem był 99% chłopak a tu 100% dziewczynka. I jeszcze że nasz synek jest mądrzejszy niż wszystkie USG razem wzięte bo on od września twierdził że będzie "siościćka" :-D:-D:-D:-D:-D
 
Jeny wy tutaj płaczecie, że się nudzicie- JA CHCĘ SIĘ PONUDZIĆ!!!!!!!! Składam wniosek o jeden dzień nudy i nicnierobienia :-D:-D:-D:-D:-D Jak wracam z pracy, to wpadam w gary, sprzątanie i zabawy z Kubusiem. W weekendy spacery z Kubą, zakupy dla Bartusia i zazwyczaj tona gości :-) książki czytam mocno wieczorową porą, bo z tego nałogu, jakoś nie umiem się wyleczyć, w efekcie zaliczam 6 h snu na własne życzenia- w sumie mogłabym pójść spać o 22:00 ale mnie korci, kilka stron i kończy się na tym, że mąż mi lekturę siłą z ręki wyrywa przypominając, że o 6:00 trzeba wstać.

Ciążowo tak jak Ewka też nie narzekam- tzn. zgaga piecze, sapię jak rasowa smoczyca, jak wchodzę na to moje 4. pietro, w aucie jakaś taka nerwowa jestem i ubliżam innym uczestnikom drogi i inne takie uroki ciąży zaliczam, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić :tak:

Tymczasem pozdrawiam wszytskie kwietniówkowe brzuchatki. korzystajcie z czasu nicnierobienia- potem długo może się nie powtórzyć :tak:
 
witam sie i ja ... zaliczylam juz od samego rana urzad gminy bo jakies papiery musialam zlozyc...maz poszedl wlasnie do pracy a ja hmmmm pomalu sie zbieram myslami do szkoly i na zakupy :tak:
co do picia kawy nigdy za nia nie przepadalam , wiec nie pijam, czasem tylko capuccino, kilka razy sprobowalam inki z mlekiem i efekt byl taki ze mulilo mnie po 15 min i szlam spac- dziwne ale prawdziwe...
kamisia1101 szczeże wspołczuje Ci snu przy chrapaniu...dzieki Bogu ja tego nie doświadczam... a co do "pogniecionego" brzucha tez czasami mam dosc ciekawe wzorki na nim po nocy, ale raczej wtedy jak sie duzo przekrecam w czasie snu.;-)
kwiatuszek.pregnet no nie ciekawie z tym Twoim teściem,oby wszystko było z nim ok, i dlatego ja sie tak bardzo boje zastrzyków. i Tobie tez powrotu do formy.
pozostałe kwietniowki pozdrawiam
 
reklama
no zobacz... a ja nałogowy kawosz ( 5 dziennie ) po wiadomości o ciąży świadomie rzuciłam i tak do dziś jadę na "ince" :-) Ciąża to moja jedyna motywacja by wyjść z nałogu :-p

ja nigdy picia kawy nie traktowałam jako nałóg - od dziecka lubiłam zapach kawy, smak jak się okazywało też - podpijałam kawę rodzicom, więc nie można było jej zostawić w zasięgu moich rączek.
A dzisiaj chciałam zobaczyć czy nadal będę miała rewolucję żołądkową po kawie i okazało się że nie :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry