Salamandra, wiem co to znaczy....
ja miałam taki sam problem i byłam z tym u proktologa i zapisał mi:
1. posterisan czopki (bez recepty), 2x1
2. lidoposterin - maść bez recepty
3. asculan - maść bez recepty
4. kora dęby na nasiadówki - ja gotowałam ją kilka minut, potem odcedzałam i wlewałam do wanny i tak sobie siedziałam nawet godzinkę. Przy okazji robiłam maseczki, golonka i inne akcje coby się nie zanudzić :-)
5. po każdym wypróżnieniu dokładnie się myłam i smarowałam maścią
6. no i najmniej przyjemne, ale najbardziej pomocne - tego hemorodka musisz sobie "wcisnąć" z powrotem i pilnować, by nie wychodził, wtedy się szybciej zagoi...
Z tego co mi proktolog powiedział, to trudno męczyć kobitę w ciąży wypalaniem, czy innymi zabiegami wysuszającymi hemka...ale jak tego nie zaleczysz, to przy porodzie możesz mieć ciężko, więc działaj jak najszybciej...