Miałyśmy bilans.Trochę się Pani zmartwiła, że Emi nie siedzi, nie raczkuje, nie próbuje się podnosić.No ale powiedziała, że narazie z tym nic nie robimy bo jadę do Polski to nie będzie mnie umawiać do specjalistów.Powiedziała, że w ciągu 6 tyg wszystko się może zdarzyć i ze zadzwoni do mnie jak wrócę żeby spytać jak postępy.Zaproponowała mi również konsultacje ze specjalistą od snu bo bo ta moja Emi nie umie usypiać.Ale to też po powrocie.No i za mało waży...w przeciągu 1,5m przytyła tylko 120gr, waży 7040 i mierzy 70cm.Kazała mi wydłużyć pory między karmieniami bo co dwie gdz to może być za często i dlatego nie chce jeść.No zobaczymy, spróbuję.Chyba z ponad godzinę u niej byłyśmy a wcześniej to się zgubiłam bo pierwszy raz byłam w tym szpitalu i nikt nie wiedział gdzie powinnam iść na bilans a szpital na 4 różne wejścia, myślałam, że się rozplacze bo byłyśmy spóźnione.