Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.






Witajcie Kochane!
Blaneczka jest już ze mną!!! Przyszła na świat 9.10.o godz.15.10. Ważyła 2750g i mierzyła 52 cm. Jest wcześniaczkiem ale dostała 10 pkt. Dopiero dzisiaj wypuścili nas ze szpitala. Jesteśmy szczęśliwe i okropnie zmęczone.


Nie było mnie kilka dni, ale nie miałam weny twórczej. Do tego karta od netu mi szwankuje jak zwykle i nie chce mi się z tym walczyć. W poniedziałek byłam u gina. Wszystko jest ok. Wyniki książkowe. We wtorek miałam ktg, bo mała nie chciała się ruszać i lekarz wolał sprawdzić czy wszystko ok. Idę do szpitala 30 października 31 będę miała wywoływany poród. Trochę zaczynam się tego bać, ale przynajmniej za dwa tyg. będę miała to wszystko za sobą. No i może trochę mniej optymistycznie... moja mama w czwartek była u lekarza, który znalazł jej w piersi guzek... jutro jedziemy na biosję a w czwartek jesteśmy umówione do onkologa... trzymajcie kciuki, żeby to była tylko jakaś pierdoła...
ej laski! witam się i od razu mówię że jestem w szoku!
pierwszy szok wywołał u mnie mój syn, wchodzę rano do pokoju "Wigorów", patrze a tam SAJGON! Wiktor wypieprzył wszystko co było na półeczce nad łóżeczkiem Igora, patyczki do uszu, mydło, paklanki i chusteczki z opakowań... wszystko dosłownie fruwało, okazało się że on wlazł do łóżeczka po krzesełku![]()
mówię Wam tak się wkurzyłamale umyłam gary i już mi lepiej
przecież nie zamorduje gnojka...
drugi szok zaliczyłam jak zadzwoniła do mnie ginka i pyta się mnie jak się czuje, no to ja jej na to, że jakoś daję radę, że wczoraj łyknęłam fenoterol bo tak mi sie spinał bebech, żeby dotrwać do tej cesarki w poniedziałek. A ona na to że po pierwsze mam do niej przyjść do gabinetu jeszcze dziś, bo chce sprawdzic czy te bóle i skurcze to nie przypadkiem rozwarcie i wtedy jeszcze dzisiaj mnie wciśnie do szpitala a po drugie to podobno to co się dzieje w szpitalu to ludzkie pojęcie przechodzi... WSZYSTKIE RODZĄ, NIE MA MIEJSC!!!mam przyjść na planowaną cesarkę już w czwartek, a w piątek już będę cięta najpóźniej...
JEJKU SZOK PO PROSTU!!!
Idę zszokowana wypić kofi
a po południu czyli po wiycie zdam relacje co z moją cesarką będzie![]()
oooops muszę suwaczek podmienić![]()
Współczuję. Czy to może być pewnego rodzaju zazdrość, jakiś bunt dwulatka, czy po prostu takie zachowanie do którego nie ma co na siłę szukać szczególnego wytłumaczenia?Larvunia:
"Hej nie mam netu juz, wiec napisałam do Ciebie. Przekaż dziewzynom, ze rozwarcie przez caly czas pobytu w szpitalu nie powiekszylo sie, nadal 2 cm, odstawiaja mi leki na podtrzymanie i mam czekac na porod w domujutro wychodze. Buziaki!"
wow.....................co z tymi szpitalami ??????!!!!!!!!!!!!!!!!
zaczynam sie martwic
chociaz austryjacka sluzba zdrowia jest jednak nie do porownania z polska
poza tym oni sie panicznie boja ze ich sie do sadu poda
mam nadzieje ze moj porod przebiegnie w miare normalnie bez jakis dramtow personalnych
