Cześć dziewczyny!
Korzystam z chwili luzu w pracy i wcześniejszego pojawienia się w niej jak jeszcze nikogo prawie nie ma, musiałam zabrać się dziś do pracy z koleżanką z pokoju, która ma trochę inne godziny pracy,bo przyjeżdża na 6:45, a mój M pojechał na szkolenie i zostałam sobie sama, a wolnego nie mogę jeszcze wziąć,bo masa pracy,a ja chcę już od października iść na zwolnienie i w końcu coś porobić w mieszkaniu w kierunku przygotowań na przyjście maleństwa:-). A czas goni, bo mam już tylko 8 tyg.

Udało mi się nakierować swojego M,żeby jednak odświeżyć pokój, który jest większy od naszej sypialni i będzie można swobodnie wstawić nasze łoże, łóżeczko dla maleństwa i inne bibeloty,także będzie jeszcze malowanie:-)
W pokoju gdzie pracuję siedziałam z dwoma dziewczynami,jedna poszła już na zwolnienie, bo ma termin porodu na 13 września i teraz dowiedziałam się,że druga jest w 7 tyg. ciąży,normalnie pozarażałyśmy się po kolei:-). Niestety na miejsce koleżanki,która już sobie poszła usiadł kolega i jest z leksza masakra. Typowy jedynak,który nie widzi nic po za czubkiem własnego nosa,na dodatek trochę zniewieściały,straszny materialista i pilnuje normalnie nas z wykonanej pracy robiąc jakieś prywatne statystyki,jednym słowem pojeb (przepraszam za wyrażenie,ale szlag mnie trafia- właśnie przyszedł i już marudzi, błeeee), a zazdrosna bestia o wszystko, miałam już z nim spięcia,ale z takim trzeba uważać,bo inaczej dupę obrobi jak złoto. Najgorsze jest,to,Ze zostanę przez miesiąc z nim sama w pokoju,bo kumpela,która jest świeżo w ciąży musi niestety leżeć:-(
Ale koniec marudzenia,jak to się mówi co nas nie zabije,to wzmocni:-).
Witam przede wszystkim nowe forumowiczki, trochę późno,ale lepiej późno niż wcale:-)
Wszystkie dziewczyny,które muszą leżeć bardzo serdecznie pozdrawiam i podziwiam za wytrwałość,nie wyobrażam sobie tego dlatego dziewczyny jesteście wielkie, buziaki.
Celcia i Madzik 1388 u mnie też chyba będzie Majeczka, jak na razie jeszcze nie daje moja ginekolog 100%,że dziewczynka,ale chyba jednak bardziej w tym kierunku. Mój M od początku traktuje maleństwo jak córeczkę,także byłaby niespodzianka jak by się okazała Majeczka chłopcem:-)
Aneta gratuluję zakończenia remontu, jeszcze zapewne tylko ogarniesz bałagan i może w końcu odpoczniesz choć troszkę przed końcem ciąży,bo Ty cały czas pracujesz,a przecież musisz się kochana oszczędzać!!!
Na razie uciekam,bo już się poschodzili wszyscy i trzeba wsiąść się do roboty:-(
Lunia podziwiam twoja wytrwałość i samozaparcie,ja bym nie mogła pracować w domu,pewnie jeszcze bym spała,bo w nocy kręcę się tylko z boku na bok i już mój M chce uciekać do drugiego pokoju:-)
Czy wam też jest tak duszno,bo ja w pracy cały czas bym siedziała przy włączonej klimie,gdyby nie ten gnój w pokoju,któremu w uszko wieje,nie piszę więcej o nim bo od razu ciśnienie mi się podnosi.
Teraz będę się starać być na bieżąco,bo widzę straszne zaległości:-)