reklama

Listopad 2008

reklama
Czesc kochane....
Taaaaaa.....ciekawe co zostanie z tej mojej organizacji jak urodzi sie drugi maluszek :-D:-D:-D
A ja jestem zadowolona - w koncu mam drzwi we wszystkich pokojach i mozna normalnie funkcjonowac.....Takze koniec z wykonczeniami, teraz juz tylko sprzatanie.
Dziecko nr 1 udało sie na drzemke....dziecko nr 2 ostro prostestuje przy kazdej mojej probie chocby lekkiego zgiecia sie, zapiera sie o zebra :-p
A ja walcze z oknem w salonie - tylko wlasnie zrobilam sobie przerwe bo mi słabo od samego patrzenia na nie :sorry2: - 5 takich duzych skrzydeł balkonowych, wszystkie od zewnatrz w kropkach z farby elewacyjnej - cud miod po prostu :crazy:

MADZIK - strasznie mi przykro i z powodu kotka...i szpitala...ech jak sie sypie to wszystko naraz :-(
RENIATA - witam serdecznie, zaglądaj do nas czesto
NATHALIEP - o wlasnie zauwazylam, ze Ty tez z Wrocka - super :-)
A z jakiej dzielnicy, jesli moge zapytac ;-) Ja od kilku dni Popowice - Legnicka :tak:
LUNIA - faktycznie nizle na tej wiosce :szok: Ja tez mam rodzine na wsi - taka dalsza i w sumie dawno tam nie bylam....ale warunki maja normalne, ze sie tak wyraze :-D
TAJCHI - wcale sie nie dziwie ze sie cieszysz....poprzednio to nawet moj M szalał wozkiem po mieszkaniu :-D Pochwal sie tym cackiem :tak:
 
LUNIA bez przesady ja tez mieszkam na wsi, ale zeby w dzisiejszych czasach w takich warunkach??? a moze nie stac ich na remont??? a moze tak im wygodnie, moj sasiad np, ktory ma 20 kilka lat, chociaz ze ma lazienke w domu to lata na dwor do kibelka, nawet w zimie.
aneta23 to pewnie jestes juz wykonczona ta cala przeprowadzka???
 
Madzik, ja wiem jak wygląda życie na wsi bo połowa rodziny mojej i męża mieszka na wsi w normalnych warunkach. ja tylko jestem w szoku, że u nich nic się nie zmienia od lat bo dobrze jest jak jest i po co to zmieniać...Kase mają ale wolą wydać na coś innego (na 7 osób 6 pali fajki a podobno jak mają gorszy dzień to nawet 4 paczki na osobę idą - Masakra). Ludzie bez rozumu, szkoda o nich gadać:tak:
 
Oj dzieje się na forum, dzieje :)

Po pierwsze wielkie gratulacje dla naszym świeżych Żon :)) Dużo radości na nowej drodze życia!!!

Po drugie - co do tej wsi, to niestety ale w naszym kraju są jeszcze takie miejsca. My też mieszkamy na wsi, ale nasza wieś, to bardziej przedmieście i chyba dlatego jest inaczej. Kiedyś byłam na takiej wsi, gdzie ubikacje były na podwórku, jedyne co to prąd był i chyba woda. No, ale bywa jeszcze gorzej...

Pozdrawiam Was gorąco Dziewczyny!!!
 
witajcie!
Nareszcie mogę coś napisać. Miałam ostatnio takiego stresa, że na niczym innym nie mogłam sie skupić. Podejrzewaliśmy u mojej mamy okropna chorobe, ale na szczęście to nic groźnego. Od niedzieli tylko ryczałam i nie mogłam przestać nawet tłumacząc sobie, ze to może zaszkozić dziecku. Dopiero wczoraj jak się okazało że wszystko ok , stres mnie zaczął puszczać i tylko cały wieczór bolała mnie głowa. O rany nigdy więcej takich przeżyć.

Lunia jak czytam o tej rodzince ze wsi to śmiać mi się chce. Chociaż pewnie wypadałoby płakać.
Swoją drogą ciekawe miałaś przeżycie. Taka przygoda jak z książki.
Moi rodzice mieszkają na wsi i jest tam super. Duże podwórka, jest gdzie posiedzieć, zadbane ogródki z kwiatami i nawet małe domy są w większe od większości mieszkań w blokach. Moim zdanie wielu ludziom żyje sie tam wygodniej niż w mieście. No ale to zależy kto jaki tryb życia prowadzi.
Aneta ty to jestes pracuś. Ja pół roku okien nie myłam i jak mama powiedziała, że przyjedzie i mi umyje, to M się przestraszył i sam umył:-D. Cały czas powtarza, że do listopada jestem pod ochroną. Potem ma być inaczej;-).
 
Cześć dziewczyny,

Gratuluję zakupków:-)Ja ma tylko kilka ubranek dla małe a o reszcie nawet nie myślę...

Jakiś kryzys mnie dopadł...Najchętniej poszłabym na L4. Jeszcze siedzę w pracy i pewnie trochę sobie posiedzę bo mam 21 stron tłumaczenia do sprawdzenia na jutro do 12:szok:Szef sobie zapomniał, żeby przesłać mi to wcześniej i teraz muszę siedzieć...A do tego jestem masakrycznie opuchnięta, stópki to mi się w kapciach nie mieszczą:-(W nocy mało spałam i jeszcze nad ranem złapał mnie skurcz najpierw w jednej a później w drugiej nodze:-(Normalnie horror, płakać mi się chce :-(Wczoraj też pracowałam do 19.30. Nie mam już siły na nic:-(
Nie smucę Wam i zmykam do roboty - im wcześniej zacznę, tym wcześniej skończę.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru:tak:
 
A ja ostatnio straciłam chęci do życia.. jakaś "chandra" mnie złapała... nic mnie nie cieszy, wręcz przeciwnie wszystko złości i smuci... Mam zal do swojego M, a sama nie wiem o co... Moze o to, ze nie zawsze przy mnie jest... Strasznie mi z tym...
 
reklama
Martynaag głowa do góry, bo teraz to będzie nam się czas dłużył :-(
Chyba każda z nas przechodzi stan doła :-(
Ale jest jedna pozytywna myśl - już niedługo, czyli już bliżej niż dalej :-)
pozdrawiam
Clue
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry