reklama

Listopad 2008

Witajcie!!! :-);-):tak::-D

Widzę, że wielka cisza zapadła na forum i to od tygodnia prawie… :-( Coś znów nam się sypie ten nasz wątek, a szkoda.

No, ale zrozumiałe, że nie miałyśmy czasu, bo święta to czas dla rodziny, spotkań.

U nas całe 4 dni zabiegane. Jak nie goście u nas, to my w gości i tak przeleciał czwartek, piątek, sobota i niedziela.

Nie chciało mi się iść do pracy wczoraj, no ale mus to mus. W ogóle kończy mi się leniuchowanie, bo wracam od poniedziałku na 8 godzin. Znów będę musiała się przestawiać na nowe obowiązki. Ale co zrobić.

Remont w lesie. Fachowiec nie pokazał się od ponad tygodnia. Nie wiem, czy pojawi się jeszcze w tym roku. Masakra jakaś. Męczy mnie to, bo końca nie widać, postępy minimalne. :-(:-(:-(:-( Echhhhhh…

Co do prezentów, to Piotruś dostał prawie same autka. Dostał też labirynt z drutu z kuleczkami do przekładania. Fajna rzecz, ale jak zauważyłam, że Młody najlepiej bawi się ostatnio zwykłą rosyjską babuszką. Wyciąga te babuszki, przekłada, wkłada i tak bez końca. Hehe ;-):tak:

Dzisiaj chcę wybrać się do pediatry i zapytać o szczepienie przeciw meningokokom i pneumokokom. Ciekawe co powie. Węzełki chłonne nadal powiększone i mimo, że lakarz uspokaja, to ja zamartwiam się na maksa. :-(:-(:-(:-( No, ale takie nasze życie rodzica…

Czekam na jakieś wieści od Was!!!
Miłego dnia!!! :-D:-)
 
reklama
U mnie święta minęły się fatalnie :baffled:
W wigilia zaczęła się zatorem w piersi i koszmarnym bólem. Do południa walczyłam aby go jakoś usunąć no ale się udało.
Przynajmniej wigilia się udała i prezenty. Mały szalał :) Nie wiedział czym się bawić :)
Za to na następny dzień miał gorączkę do 38,8 :-( Przelewał się przez ręce. Gorączka prawdopodobnie wywołana szczepieniem, które wykonaliśmy tydzień przed świętami.
Moja mama na szczęście od 7 grudnia już w domu :) i obyło się bez jakichkolwiek komplikacji po wylewie. Teraz wolniutko dochodzi do siebie. Jak Mateuszek ją zobaczył to rozłożył rączki tak chciał się do niej przytulić :-)

Nie zdążyłam złożyć Wam życzeń świątecznych za co Was bardzo przepraszam.
 
Clue bardzo się cieszę, że święta z mamaą w domciu były:tak::-)
Hanuś rozumię, jak pomyślę że będę musiała wrócić do pracy na 8 godzin to mi ciarki przechodzą , naszczęście jak dotąd mogę pracować w domu do firmy zaglądam na 4 godziny 4 razy w tyg jak mały jest w żłobku:happy2: no a remnont nieżle... ale pomyśl jak miło będzie po;-)
A u nas święta jak u większości... od domu do domu;-) Mały najbardzie zodowolony z wesołych klocków, układa je kolejno aż prawie mu do głowy sięgają:blink: po czym bam... i odnowa:cool2:
Ja jeszcze nie byłam na tym szczepieniu... Ale pochwale się że zarezerwowałam wczasy na czerwiec :-):happy2:
Pozdrawiam!
 
Witam po Świętach:-)
U nas też w Wigilię było nieciekawie, bo pies teściowej ugryzł Anię w twarz:szok:
Wieczór spędziliśmy na ostrym dyżurze. Na szczęście nie trzeba było szyć. Najważniejsze jest to, że Ania prawie nie płakała, natomiast ja się poryczałam. Nawet dzisiaj, jak pomyślę, ze mógł trafić w oko to mi się robi słabo.
Na drugi dzień pojechaliśmy do teściów, bo nie chciałam, aby miała uraz do tego miejsca a Ania jakby nigdy nic zaczęła gonić psa( innego nie tego, który ją ugryzł)
Wigilię z moją mamą w efekcie tego zdarzenia jedliśmy w pierwszy dzień świąt.
W drugi dzień byliśmy u znajomych i wróciliśmy w niedzielę.
Clue nie myślałam, że teraz też może zdarzyć się zator. Ta gorączka to po odrze-śwince- różyczce?
Niki gdzie pojedziecie?
Hanuś pomyśl, jak będzie pięknie po remoncie:-)
 
Witajcie!!!
Dawno mnie tutaj nie było. Tzn. tak mi się wydaje, że dawno. Jakoś nie mama natchnienia na pisanie. to chyba przez to,że koniec roku Święta a ja bez pracy - fakt z własnej woli.... Jakoś mi tak dziwnie:oo:. Chyba sama nie wiem czego chce od życia....
Ale co ja Was będę swoimi problemami zarzucać....

Naszą młodą Mikołaj zasypał prezentami. A i tak najbardziej spodobal jej się tamburyn od nas, tyle,że ona na nim nie gra a zakłada na głowę jako koronę (chyba):-D:-D:-D:-D.
Dzisiaj siedzimy w domku. Poczekamy do północy przy lampce winka. Nie chcę żeby Jula się petard wystraszyła. U nas zawsze głośno jest o północy. Mam nadzieję, że bedzie smacznie spała i się nie wybudzi.

A Wam kochane składam życzenia:
Stary Rok odchodzi wielkimi krokami,
niech więc wszystkie złe chwile zostaną za nami.
Nowy niech Wam przyniesie dużo zdrowia,
wiele radości,
a przede wszystkim morze miłości.

 
Ja również składam NAJSERDZECZNIEJSZE ŻYCZENIA!!!
Kasiula nic dziwnego że tak się czujesz to że sama wypowiedziałaś umowę zmienia fakto że Twój świat zmieni się... no i stres związany z szukaniem i adaptacją w nowym miejscu to nic ciekawego! Niemniej jednak jestem przekonana że dasz sobie radę, a jeśli masz ochotę się wyzalić to pisz bo przeciesz po to tu jesteśmy, aby dzielić się zarówno radościami jak i smutkami które nas dotykają:tak: Przesyłam uściski:-) dzielna z Ciebie dziewczyna i napewno dasz sobie radę:blink:
Antila udało nam się zrealizować marzenie i jedziemy do TAjlandi... jeszcz to do mnie nie dotarło... wiem że pewnie są mamy które sądzą że to głupota z maluchem tak się kulać ale ja wszędzie biorę malucha i zarówno w Grecji jak i w Szwajcarii spisał się rewelacyjnie... to jedyny czas gdy na luzie mamy wszyscy czas dla siebie!
 
Ostatnia edycja:
Niki wow Tajlandia, super:-)My planujemy w tym roku znowu Turcję, bo byłam bardzo zadowolona i ceny przyzwoite. Na większą egzotykę niestety nas nie stać, chociaż marzą mi się Emiraty Arabskie:sorry2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hmmm to może kiedyś razem tam polecimy;-) mi też chodzi po głowie... i jeszcze kilka kierunków... a co do Turcji to też się kiedyś wybiorę - jeszcze nie bylam, coś pomieszałam bo byłam pewna że w Tunezji byliście w zeszłym roku:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry