Aga chodzi Ci o wielkość? Nie koktajlowe, raczej te tygrysie. Jak się wezmę w sobie wrzucę przepis na kulinaria bo są wyborne. Nie wiem co się stało ze stroną Pascala ale na całe szczęście w pracy kiedyś "pracowałam" ;p i podrukowałam sobie mnóstwo przepisów z jego strony i jak miekszkaliśmy w W-wie pichciłam same pyszności a nie jakieś schabowe ;P
U mnie.....tragedia mała się stała...\
Wykąpaliśmy małego, więc ja szybko po nim. Wsadziłąm potem małego do łożeczka a sama poleciałam na werandę po wodę (bo przywozimy miejską). Tak kopnęłam w futrynę małym palcem u nogi ze darłam się tak aż się mały przestraszył, ryczałam ;/ Małego ktoś tam wyciągną z łożeczka a on przyraczkował do mnie szybko, wstał i dał mi buzi

Na szczęśćie było przed 20 i u na osiedlu innym babka ma gabinet odnowy biologicznej i w domu nastawia ludzi, pojechaliśmy ale na szczęście ani nie złamany ani nic, mam teraz okład z sody. Chodzić nie mogę bo w stawie mega spuchnięty i cholernie boli, chodzę na pięcie, ja nie wiem jak bedzie bolało jutro.
W dodatku przed 18 wsadziłam małego do kojca na korytarzu a mały sięgną do szafki, na której stały dwa wielkie słoje miodu, w reklamówce, ściągną sobie do kojca, chyba obił nóżkę bo trochę płakał i jeden słoik zbił się na drobny maczek, miód w kojcu, na nowym chodniku, ehhh...dziadka wina. Już nie mogę się na prawdę doczekać swojej góry bo szlak mnie trafia ze oni nie biora pod uwagę ze jest dziecko i niebezpieczne rzeczy kładą w zasięgu ręki małego ;/
No cóż miłego dziewczynki ja spadam znowu spać