reklama

Listopad 2009

reklama
Martolinka, to czekam na wieści:P
Dziunka, "za żywe" dziecko?Hihi..ja gadam, jak Aza, lepiej tak, niż jakiś anemik i potem się jeszcze zastanawiać, czy z nim wszystko ok, albo czy nie chore..moja to nie usiedzi na pupie, normalnie choćby ktoś ją podpiął do kontaktu, non stop w ruchu..
Kilolek, wcale nie jesteś złą matką!Nie wkręcaj sobie głupot, to Twoi synowie i Ty decydujesz, co jest dla nich dobre, a co nie..i nie przejmuj się innymi:-)

A ja wykorzystałam mężula, jak już położyliśmy małą;-), tzn.poprasowaliśmy po połowie firany i zasłony, i mi je powiesił..:-) teraz ja sobie klikam, a on..prasuje swoje koszule - taka wyrodna żonka ze mnie:P
 
Martolinka no to jutro robimy test.Jednego dnia się starałyśmy.:-DZobaczymy.
A ja mam doł.Mąż mnie wkurza straszliwie.Ciągle coś...Brrr
Nic mi się nie chce.
trochę Was podczytuję ale mam problem bo mój uważa że za dużo siedzę przy komputerze.Tylko że jak on jest w domu to praktycznie wcale.Cholernie mnie to irytuje:wściekła/y:
Łzy moje też na niego nie działają.Co za chłop.
 
Oj kobitki kciukaski jutro trzymam. Gosiula, nie przejmuj się, nie sobie pogada, tyle jego... :PPP

My jutro jedziemy do Świebodzina po auto, zobaczymy czy wszystko będzie ok. Kurcze, najgorzej przeraża mnie powrót tą krową. Będę rzucona na głęboką wode... Mały jutro bedzie z babcią a my sru...
 
Martolinka powiedz mężowi, że kamienie w akwarium są wszystkie wspólnie zbierane przez Bartka i M. na wypadzie weekendowym :)))

Aza a co to za marka ta krowa :) Trzymam kciuki

Martolinka robisz test??? poczekaj jeszcze trochę, tylko pamiętaj o "oprawie" jak powiesz mężowi o dwóch kreskach :)
 
reklama
Uff moje śpią, u nas dawno nie padało,,,,
Poza tym też jakaś płaczliwa jestem.. ale nie testuję jutro żeby nie było;-) ... Trzymam kciukasy kobitki niech uda Wam się.
Dziunka - opis Waszego spaceru ubawił mnie.
Kikolek - Ty wychowujesz swoje dzieci, a nie sąsiadka;-), Ty za nie odpowiadasz i to Ty będziesz w razie co rozliczana, a nie ona. A jak jej dzieciom coś się stanie, to ona ponosi za to odpowiedzialność i wszycho w tym temacie...;-)
Maxwell - to super, że małżon dał się tak wykorzystać.;-)

Jakoś nastroju nie mam, więc nie smutam, bo nie lubię . Trzymta się idę się odstresować, szkoda, że colusi nie ma, bo bym drina walnęła...:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry