Witam i ja wieczorową porą, moje już śpią

Widać , że na Pomorzu najlepsze spotkania się organizuje, bo w Wwce jakoś nie wychodzi;-), fajnie Wam.. czekam z niecierpliwością na foty, bo jak czytam spotkanie się udało.
Co do jagód, najlepsze były zawsze prosto z krzaczka, mniammmm, specjalnie jeździłam z moimi rodzicami na popas leśny i wcinałam ile wlezie, co zjadłam to moje

; mnie denerwują mamusie na naszym osiedlu, które wysadzają dziecko pod krzaczkiem zamiast ruszyć tyłek i wziąć np. nocnik na plac zabaw lub pójść z dzieckiem do domu. Ale mój wywód byłby długi i off top więc już się zamykam;-)
AZA - dobrze, że wykluczyli udar lub tętniaka, mam nadzieję , że teraz już będzie lepiej.
Martolinka - niezła akcja z pszczołą, moja Hanka "kocha " zabijać muchy itp;-)
Pranko się wywirowało, lecę włączyć na ponowne płukanko.