reklama

Listopad 2009

niunians wracaj do zdrowia! Jak mnie bolało gardło jakiś czas temu, to lekarz pozwolił mi brać wszystko oprócz Cholinexu. Bolało mnie bardzo, więc kupiłam sobie Tantum Verde - mi zawsze natychmiast pomaga. Pytałam gina, mówi, że można to stosować w ciąży, więc polecam.
Masz rację z tymi górami - ja też strasznie tęsknię za morzem. No pięknie u nas jest, ale jak się coś ma na co dzień, to przestaje być atrakcją. Przez które okno nie wyjrzę, to góry, z balkonu mam widok na Tatry (ciągle ośnieżone). Jakoś tego nie zauważam na co dzień :)
 
reklama
cześc mamśki :))
jestem chora, mam gorączke, ból głowy, katar i ból gardła :((( strasznie się czuje a na dodatek od 2 dni nie mogę nic jeść bo wszystko zwracam. Nawet nie skończe jesć jeszcze a już lece do toalety. Jem tylko suchary i popijam herbatą z cytryną i miodem. Nie wiem co się ze mną dzieje i jak sobie pomóc. Na dodatek mam tak gęsty katar że nie mogę się go pozbyć z nosa i nie mogłam przez to całą noc spać. Mieiśmy iść do teściów na obiad, ale skoro ja nic nie jem to mój M sam sobie poszedł.

Ja tak mialam w 7 tygodniu, strasznie sie meczylam wiec cie rozumiem.
Koniecznie zrob cos z katarem :( moze oil bas pod nos? albo woda morska lub pare kropli amolu na czolo i wmasowac :( a na reszte paracetamol przy goraczce powyzej 37,8-38 i herbata z miodem i cytryna.

Do tego syrop z cebulki moze byc z dodatkiem czosnku (kroisz cebulke w plastry, slodzis kilkoma lyzeczkami cukru, mozna dodac lyzeczke miodu i jeden zbek czosnku pokrojony, zostawiasz na noc i rano masz syrop - wypijasz po lyzce rano i wieczorem. Wstretne ale dziala. W wersji przyspieszonej ja odkrecam piekarnik na 50 stopni i tam wkladam sloik z cebulka - po godzinei masz pierwsza lyzke syropu)
 
mi tez soki owocowe nie podchodza jak juz sie napije jedna szklanke to swieto. do tego ciagle mam problem z nabialaem. absolutnie nic mi nie podchodzi. teraz to juz nawet po serkach topionych trojkacikach mam wymioty :eek: a co dopiero napic sie mleka :baffled: wiem ze dzidzia potrzebuje duzo wapna ale nie wiem jak sie przemoc. :zawstydzona/y:

a lody? w lodach jest duzo i swietnie przyswajalny :) dlatego nas tak nosi na lody
 
u mnie też źle... na same słowo "wymioty" biegnę do kibelka- jak to własnie przed chwilą zrobiłam... i zwracam wszystko....
nawet wczoraj wymiotowałam samą wodą..... !!
najbardziej się boję o ten brak żelaza :-( bo przecież sstaram się jak mogę a i tak moje witaminki lądują w sedesie:zawstydzona/y::confused2::-(
 
Ajj ja tez mam problemy z piciem. Jedyne co moge teraz pic to zwykla woda. Ale ze zwyklej nienawidze to kupuje sobie niegazowana ale smakowa. Idzie przezyc z taka.

mi tez soki owocowe nie podchodza jak juz sie napije jedna szklanke to swieto. do tego ciagle mam problem z nabialaem. absolutnie nic mi nie podchodzi. teraz to juz nawet po serkach topionych trojkacikach mam wymioty :eek: a co dopiero napic sie mleka :baffled: wiem ze dzidzia potrzebuje duzo wapna ale nie wiem jak sie przemoc. :zawstydzona/y:

Dziewczyny a ja już napisałam nawet na samopoczuciu listopadówek....
nawet samą wodą wymiotuję.... na samo to słowo jak tam pisałam poleciałam do kibelka zwracać...:-( i całe moje witaminki z dzisiejszego dnia są już w kibelku...
i jak tu zatrzymać to żelazo....:-( boję się bo nie dość że mam go za mało to jeszcze wwięcej go tracę....:-(
normalnie już mi chyba nic nie podchiodzi....
próbowałam też same owoce w których jest dużo żelaza... to dziś zostały wyrzucone tak jak i cała reszta.....:zawstydzona/y:
masakra:zawstydzona/y:..... jak mogę dać dziecku więcej żelaza jak ja naweet zwykkłych witamin nie mogę mu dostraczyć....:confused2:
 
Dziewczyny a ja już napisałam nawet na samopoczuciu listopadówek....
nawet samą wodą wymiotuję.... na samo to słowo jak tam pisałam poleciałam do kibelka zwracać...:-( i całe moje witaminki z dzisiejszego dnia są już w kibelku...
i jak tu zatrzymać to żelazo....:-( boję się bo nie dość że mam go za mało to jeszcze wwięcej go tracę....:-(
normalnie już mi chyba nic nie podchiodzi....
próbowałam też same owoce w których jest dużo żelaza... to dziś zostały wyrzucone tak jak i cała reszta.....:zawstydzona/y:
masakra:zawstydzona/y:..... jak mogę dać dziecku więcej żelaza jak ja naweet zwykkłych witamin nie mogę mu dostraczyć....:confused2:

Dziewczyny to nie tak :)
Male sobie wezmie ile mu tam trzeba - z nas. Z naszych zebow, z krwi, z tłuszczyku - ono sobie nie pozaluje nie martwcie sie. Kobiety w obozach koncentracyjnych rodzily zdrowe dzieci. Chodzi o NASZE zdrowie nie maluszkow - maluszki sobie dadza rade :). Z wyjatkiem kwasu foliowego.... zadziwiajace. Ale ten etap juz za nami. Wiec glowa do gory.
 
no ale przecież lekarze zawsze przepisują kwas foliowy , witaminy i żelazo...
ze względu na to że jest ich za mało w naszym organiźmie żeby dać odpowiednią ilość dziecku....mi właśnie po badaniach napisali że muszę brać bo mam zbyt niski poziom żelaza....
grozi to przecież anemią a także niedotlenieniem dziecka, oraz niskim przyrostem wagi
więc nie chodzi tu tylko o mnie ale i o mojego dzidziusia.....i o to jak się będzie rozwijało....
 
no ale przecież lekarze zawsze przepisują kwas foliowy , witaminy i żelazo...
ze względu na to że jest ich za mało w naszym organiźmie żeby dać odpowiednią ilość dziecku....mi właśnie po badaniach napisali że muszę brać bo mam zbyt niski poziom żelaza....
grozi to przecież anemią a także niedotlenieniem dziecka, oraz niskim przyrostem wagi
więc nie chodzi tu tylko o mnie ale i o mojego dzidziusia.....i o to jak się będzie rozwijało....

Nie zrozum mnie zle. Chodzilo mi raczej o czasowe, nie dlugotrwałe niedobory. Nic sie maluszkowi nie stanie przez dzien dwa. A jak wymioty cie trzymaja dluzej to i tak powinnas isc do lekarza i to szyko :) bo przedewszystkim sie odwodnisz.
 
Ja też gdzieś czytałam, że nawet jak matka ma anemię, to dzidziuś jest bezpieczny, bo zawsze sobie znajdzie tą odrobinkę potrzebnych skladników odżywczych.
Myślę, że skoro wymiotujesz i masz jakieś niedobory, to lekarz powinien skierować Cię do szpitala na kroplówkę. Albo przynajmniej zapisać coś na te wymioty, żebyś mogła jeść.
 
reklama
włąśnie tyle że do tej pory było ok....
mdliło mnie ale nie wymiotowałam....
ostatnio się to zaczęło. ... a mój lekarz jest na urlopie i jeszcze tydzień go nie będzie...
nawet po wizycie w szpitalu nie miałam jak się z nim skontakttować bo go nie było...:confused2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry