• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

Witam

doczytałam was uff i zapomnialam co mialam komu napisać:-( może jutro sie poprawię

ogolnie cięzki;-) weekendowy weekend mam za sobą:zawstydzona/y:, w sobotę impreza przy grilu i ognisku do 4:szok:, a w niedziele do 2:szok: ja wypiłam 3/4butelki martini:szok: i wypaliłam 2 papierosy:zawstydzona/y::rofl2::szok:. Sama siebie zszokowałam:-D:-D:-D, ale dzisiaj już się pilnowałam:tak: i nawet wziełam te tabletki na prolaktyne (bo musialam je odstawic na dwa dni:zawstydzona/y::sorry2:).

Przeczytałam wieści od Gosiulka, rozryczałam:-( i mam dość na dzisiaj idę spać:-(:no:.

Anawawka
gdzie jestes???????

Ilonka ponawiam pytanie Dziunki odezwij się do nas!!!!!

MamaMarcela przynajmniej wiesz że masz dziecko:-D

Kilolku
i co zrobiłaś bez tego rosołu na ????:baffled: to Ci się przytrafiło. Jakie masz te ciśnienie?

Pollla to miałaś szał gorączkowy:szok: ale na szczescie szybko sie z tym uporałaś, ciekawe co teraz tam siedzi w jego gardle:dry:

Azza witamy na bb :-) - zmęczona po wczasach?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
etna nie wiem czy powinnam się przyznawać publicznie ale zaprawiłam koncetratem, posoliłam, posłodziłam i podałam gościom udając, ze od poczatku miała byc pomidorówka :zawstydzona/y: spanikowąłam ale wszycy przeżyli
 
Przeczytałam, wow...
Wojtek się wierci ale może dam radę odpisać :)

W końcu udało się znaleźc dobrą dentystkę dla Aśki, bo ma dziurkę w 4-ce, dentystka wygląda obiecująco, słyszałam też dobre opinie
Gabinet stomatologiczny aquarius

Asia już nie może się doczekać, trochę ją nastawiam, ale pewnie skończy się krzykiem.

Super, Dziunka napisz konicznie jak było. Ja u Ali żadnej dziury nie widze, ąle chciałam znaleźć jakiegoś stomatologa fajnego zanim będzie już naprawdę tzreba iśc i chciałam pójsc z nią na przegląd i lakierowanie.

No ja też lubie grać we wszystkie gry planszowe


Właśnie zastanawiałam się ostatanio czy z naszymy dzieciakami dałoby się już w coś pograć. Dawajcie znać jak znacie jakies fajne proste gry planszowe dla maluchów.

edit. Słuchajcie, dziecko mnie mega zaskoczyło. Julia grała na Ciufcia.pl (POLECAM!!!!Asia to uwielbia i już czasem sama potrafi poklikać, prawdziwa skarbnica uczących gier dla maluszków i starszaków), Asia jej towarzyszyła, a ja działałam w kuchni. Potem młodej się znudziło i poszła do pokoju dziecięcego. Nawet jak tata wrócił to szału nie było. Bawila się sama na biurku ciastoliną, potem posprzątała po sobie, na końcu zamiotła :szok: a przed chwilą przyleciała przebrana w pidżamkę i powiedziała że sama łóżko swoje pościeliła i faktycznie:szok: teraz leży już u siebie i zanosi się na to że spać idzie. Kochana pipka :-)

Wow, Dziunka - szacun dla Asi !!
Ala też się czase za sprzątanie zabiera, dziś np. poszłą zamiatać swój dywan :) Ale oczywiscie potem zostawiła miotłę i szufelkę na środku przedpokoju.

My rozsypujemy zabawki w piaskownicy - chodzimy z porządną siatą - i niech się bawi kto chce :tak: myślę że to rodzice mają główny problem z pożyczaniem zabawek niż dzieci ;-)

Raz rodzice przyszli w niedzielę z córką na plac zabaw, której właściwie poza huśtawką nic nie było wolno, bo się pobrudzi!!! To chyba największa kara pod słońcem dla dzieciaka - dać zabawkę a jednocześnie zabronić się nią bawić:baffled:

.

ja też woziłam taką siatę zabawek, teraz woże zestaw mini: konewka, łopatka i 2 foremki bo mam za dużo pod wózkiem napchane :-)
i zgadzam sie z tym, że to rodzice mają problem z zabawkami i ich pożyczaniem. Ja zazwyczaj wysypuję zabawki i jak jakieś dziecko bierze coś czym Ala się akurat nie bawi to przecież moze się bawić, ale bardzo często rodzic od razu podbiega i mówi "nie ruszaj to dziewczynki", albo "zapytaj dziewczynkę czy możesz". Ja zawszę mówię, że nie ma problemu niech się bawi, a jak Ala się bulwersuje że ktoś coś wziął a ona teraz chce to ją zachęcam, zeby sama załatwiła sprawę - podeszła i powiedziała, że to jej zabawka i chce się nią bawić. Ale póki co niezbyt jej da dyskusja wychodzi.

Chociaż przyznam ze dzis byłam z mojego dziecka dumna. Ala zazwyczaj jak jtos jej wchodzi w paradę, np. włazi na hustawke an ktirej ona sie buja, przepycha na zjeżdzalni itp, robi nieszczesliwą albo zła min, milczy i daje sie przepychac lub czasami zapiera się nogami i rękami i stara sie nie pozwolić przepchnać - ale to rzadziej.
Dziś się bujala na takim koniku spreżynowym i jakiś chłopaczek z resztą dosć wkurzajacy zaczął się ładowac na tego konika za nią. Jego babcia mówi "franeczku chcesz się pobujać z dziewczynką", a ja trochę wnerwiona na babcię mówię do franeczka "chłopczyku, najpierw zapytaj dziewcyznkę czy chce się zTobą pohuśtać". Władował się za Alą , złapał za te uchwyt i ją przycisnął do głowy tego konia. A Ala na to wkurzona "Jest mi ciasno!!" :-):-) No i babcia zabrała chłopczyka :-D. Za chiwlę drugi chłpaczek zaczął się przymierzać do abordażu na konika, a Ala stanowczym tonem "Tu jest zajęte" :).

Ja już nie mam sił. Nie wiem czy o ostatniej Asiowej histerii pisałam ale dzisiejsza nocna była ponad wszystkimi innymi. Dobrze że sąsiadki nie było!
Nie wiem która to była godzina ale budzi mnie nas ryk. Ryczała tak że było ją słychać chyba w całej wiosce ;-) No to A pędzi na ratunek a młoda leży u siebie i znowu ani się dotknąć nie dała ani nic. No to A wychodzi a ona jeszcze większy krzyk połączony z konwulsjami, wraca do niej - jeszcze gorzej. Potem ja zrobiłam kilka podejść- zostawić ją to źle, podejść jeszcze gorzej.
W końcu nie cackając się wzięłam ją do siebie do łóżka ale tam było jeszcze gorzej, zostałam skopana :-D więc cóż było zrobić, oddzieliłam się kołdrą chroniąc nerki i młoda wyła i wyła, i skakała, i wyła krzycząc "Mama idź" nawet nie wiem ile czasu ale baaaardzo długo. Mogłam wyjść z łóżka oczywiście, ale wtedy od razu było "Mamusiu chodź!!!".

No to mamy wesoło :-D


edit. Zobaczcie co wygooglałam Google


To chyba brzmi sensownie

Nie wiem co było gorsze - bóle wzrostowe u Julki czy histerie u Asi :baffled:

I tu Budzenie się w nocy - histeria - Porady Ekspertów, Czas Dzieci też super artykuł i znowu o ciemności. Do tego Asia ma obładowane łóżko maskotkami nad głową i z boku - może ich się boi w nocy?


Dziunka bardzo ciekawe te linki. Co do histerii Ala te miała straszne ale to pare miesiecy temu było. Budiłą się w nocy, ryk, spazmy, rzucanie, usztywnianie ciała - zero kontaktu z nią. Ale przeszło na szczescie, już jej się dawno nie zdarzyło,

Słyszałyście o trąbach u nas nad morzem? :baffled:


słyszałyśmy, aż się boję tam do was jechać :szok::tak:

dziunka a idźźźź ,po co denerwujesz kurkami
ja chce grzybków :angry:
chce wybrać się na zbieranie
uwielbiam łazić po lesie i zbierać ale w tym roku to raczej tylko kupnymi się zadowole....
zjadłabym duszonych...się obśliniłam:-D

a wiecie co, ja nie luię jeść grzybów. Kurek tez nie lubię, ani w sosie ani w jajecznicy. Kiedyś bardzo lubiłam zbierać, ale teraz strach przed kleszczami jest silniejszy :)

A do tego człowiek myśli że wychować nie potrafi, że to wszystko jego wina... nie da się czasem lubić własnego dziecka...mówię Wam dziewczyny, te nasze 2-latki, prawie 3-latki to sama słodycz, cieszcie się póki możecie :-p:-D

oj ja tak własnie patrzę na Alicję na placu zabaw czy w domu i mimo swoich szaleństw, złości i bałaganiarstwa uważam ze jest słodka niesamowicie. I patrzę na te starsze dzieci na placu i się boję jak ja to zniosę.. Pomijając ciągłe odcinanie pępowiny to naprawdę im dalej tym gorzej, wiece stresu o te dzieci, więcej zmagania się ich głupaistymi zachowaniami i coraz mniejszy wpływ na nie...

Dziunka no nie strasz :szok::szok::szok:
To ja sie boje co bedzie potem :nerd:

Czasami to mi aż przykro. Wiecie młody jest strusiem pędziwiatrem, straszną gadułą, dzieckiem z motorkiem w dupce, wszystkiego ale to wszystkiego chcące spróbować. Woli brykać ze starszymi chłopakami bo mają ciekawsze zabawi i pomysły aniżeli równolatki. Młody w słuchaniu się i w brykaniu lubi przeciągać strunę i wystawiać na próbę reakcję innych............ ale to tylko ruchliwy prawie trzylatek!!!!!!! A NIEJEDNOKROTNIE USŁYSZAŁAM [od obcych, sąsiadów, nawet dziadków] ZE JEST NIEGRZECZNY, NIEUSŁUCHANY, SZATAN WCIELONY itp. Czasem odbije mu korba i własi na głowe [nieraz dosłownie:-p] - to fakt no ale ych :( Wole takie rozbrykane niż miałby mi siedzieć dniami w koncie i patrzec sie w sciane - wtedy to bym sie martwiła.


ps. wiem ze w nawale narzekania tez czasem powiem ze jest nieusłuchany itp ale z innych ust to jakos inaczej "boli" - jesli rozumiecie :p

Rozumiem doskonale Mama, na właśnie bedac u mamy mojej zauważyłam, ze nawet jak widze irytację mojej mamy czy siostry na moje dzieci to włacza mi się tryb obronny i natychmiast mi złość na maluchy mija.
Ludzi się nigdy nie zadowoli i dopóki sama nie bede uważać że moje dziecko się zacowuje w sposób społecznie nieakceptowany to postaram się uwagi puszczac mimo uszu. Pamietam jak Martolinka kiedys pisala, ze jakiś dziadek wkurzał sie ze Antek biega i gołębie straszy :tak:

etna nie wiem czy powinnam się przyznawać publicznie ale zaprawiłam koncetratem, posoliłam, posłodziłam i podałam gościom udając, ze od poczatku miała byc pomidorówka :zawstydzona/y: spanikowąłam ale wszycy przeżyli

Kilolku, jesteś super zaradna gospodyni!!! :-):-)

---

uff.. ale napisałyscie.. :-)
musze kolejnego posta pisac bo ten juz za dlugi i mi sie nie chce wyslac :)
 
To ja już dziś tylko na szybko co u mnie.
Zaliczyliśmy 2 wesela w ostatanie 2 weekendy, na obydwu Wojtuś spał jak anioł, a Ala wytrzymała do 21-22, więc całkiem okejowo. Ala wyglądała ślicznie, wkleję gdzięs kiedyś później fotki.
od poniedziałku do soboty byłam sama z dzieciakami u mamy, M wrócił do wawy. Wojtek się zpesuł ze spaniem, nie wiem - chyba mu się łóżeczko turystyczne nie podoba, bo w nocy budził się co godzina i finalnie spałą z nim w łóżku - przypomniałąm sobie ból kręgosłupa związany z całonocnym wiszeniem na cycku. Do tego czasem Ala popłakiwała w nocy i musiałąm kłąsć się do niej, więc wyspana byłąm rano, ze hej :).
Wojtek do godziny 14-15 śpi bo 15 minut, pół godziny to rekord a poza tym głównie płacze albo złosci się a wszystko dlatego że jest niewyspany. Jak rano dziś się obudził wyspany tos ie cudznie uśmiechał ponad pół godziny, wiec potrafi. Później popołudniu też dał się zabawić grzechotkami i był wesolutki, ale jak płacze i marudzi to jest masakra...

Ala w Warszawie jest dużo grzeczniejsza niż była w Lublinie, ewidentnie tu jest jej ulubione bezpieczne miejsce, tutaj ma swoje zabawki którymi pięknie się sama bawi. Tam angażowała wszystkich w swoje zabawy, ciągle czegoś chciała.

No a z gorszych spraw to przyjechaliśmy do Lublina w piątek wieczorem, a w nocy mojego tatę zabrało pogotowie ze stanem przedzawałowym. Nic nie słysaąłam !! dowiedziałąm się rano. okazało się że jednak zawału nie ma i go w sobote wypuścili, ale czuł się źle kilka dni, w czwartek poszedł do swojego lekarza i ten o od razu wysłała na koronarografie. Wyszło że ma jedno naczynie do angioplastyki, adrugie jakoś się samo niezależnie kurczy i dlatego go zatyka. Z tym drugim nic sie za bardzoz robić nie da, można troche lekami rozkurczać. Także niby nie ejst źle, ale to jednak serce wiec troche sie martwie.

No nic, koncze bo Wojciech skwierczeć zaczyna.
 
agrafka przykro mi z powodu taty. Mam nadzieję, że go naprawią.
(rozwaliły mnie te 2 posty)

co do gier to my gramy w rózne. Michał gra z nami ale uszarpani jestesmy po takiej rundce nieziemsko, bo trzeba go non-stop pilnowac, bo przestawia pionki, gra po swojemu, rzuca kostką 5 razy itp. Dla niego za malo się dzieje w grach planszowych, a Kuba z kolei już gra wg zasad, chce je respektowac. Wyjątek stanowią spadające malpiki, w które grają we dwóch, każdy wg swoich wlasnych reguł a na koniec nikt nie wygrywa :sorry2:. Ja się nie wtrącam.
 
Etna to poszalałaś w weekend :-) Ilona ma komputer dopiero od przedwczoraj:tak:

Agrafka witaj kochana! Z tymi gołębiami to ja zawsze mam strach przed dziadkami jak młoda za nimi biega, ew. próbuje rozjechać rowerem:-D mnie też rozwaliły te 2 długaśne posty i nie wiem już do czego się odnieść :-D brawa dla Ali że nie dała się na koniku. Czekamy na fotki :-)

Kilolku gratuluję zdolności kucharskich :-)


Zapomniałam coś dodać od siebie :-D

Asia spała ciurkiem od 18 do 8:30, prawie ciurkiem bo na siusiu i piciu wstała. Dziwi mnie ze nie była głodna bo padła nam w autobusie bez kolacji ;-)

A teraz za chwilę śmigamy do dziadków ogarnąć im trochę chałupkę i Miłosza pilnować.
 
Ostatnia edycja:
etna nie wiem czy powinnam się przyznawać publicznie ale zaprawiłam koncetratem, posoliłam, posłodziłam i podałam gościom udając, ze od poczatku miała byc pomidorówka :zawstydzona/y: spanikowąłam ale wszycy przeżyli
:-D:-D:-D dobreeee

agrafka dużo zdrówka dla taty

ja dziś dzień lenia
na 13:30 ide na szczepienie z Helką
później jedziemy do rodziców (nie wiem na ile)

od rana Helka daje popalić
myślałam że ona będzie spokojniejsza duszyczka jak Emi
a tu zapowiada się nie za wesoło :szok:
ale na szczęście już Emi przystopowała (mało ale zawsze to coś)

idę robić kawusie
 
reklama
hehe przypomniała mi się wczorajsza reakcja Emi na Michasiowego siusiaka :-D mówię Wam bezcennna

My zaraz na basen idziemy. O ile chłopcy zdecydują się jeszcze dzisiaj skończyc sniadanie :wściekła/y: muszę się iść rozerwać, bo humor mam do bani, pogoda do bani. Nie wiem czy nas nie zmoczy. Dzisiaj powinien być targ (środa u nas dniem targowym ale jutro swięto) to może kupię sobie jakies baleriny na szybko (targ graniczy z basenem, no i nie ma problemu, ze nie wjadę z wózkiem), bo tak to patologia w japonkach w taka pogode, jeszcze ze stadem dzieci :baffled::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry