Przeczytałam, wow...
Wojtek się wierci ale może dam radę odpisać
W końcu udało się znaleźc dobrą dentystkę dla Aśki, bo ma dziurkę w 4-ce, dentystka wygląda obiecująco, słyszałam też dobre opinie
Gabinet stomatologiczny aquarius
Asia już nie może się doczekać, trochę ją nastawiam, ale pewnie skończy się krzykiem.
Super, Dziunka napisz konicznie jak było. Ja u Ali żadnej dziury nie widze, ąle chciałam znaleźć jakiegoś stomatologa fajnego zanim będzie już naprawdę tzreba iśc i chciałam pójsc z nią na przegląd i lakierowanie.
No ja też lubie grać we wszystkie gry planszowe
Właśnie zastanawiałam się ostatanio czy z naszymy dzieciakami dałoby się już w coś pograć. Dawajcie znać jak znacie jakies fajne proste gry planszowe dla maluchów.
edit. Słuchajcie, dziecko mnie mega zaskoczyło. Julia grała na Ciufcia.pl (POLECAM!!!!Asia to uwielbia i już czasem sama potrafi poklikać, prawdziwa skarbnica uczących gier dla maluszków i starszaków), Asia jej towarzyszyła, a ja działałam w kuchni. Potem młodej się znudziło i poszła do pokoju dziecięcego. Nawet jak tata wrócił to szału nie było. Bawila się sama na biurku ciastoliną, potem posprzątała po sobie, na końcu zamiotła

a przed chwilą przyleciała przebrana w pidżamkę i powiedziała że sama łóżko swoje pościeliła i faktycznie

teraz leży już u siebie i zanosi się na to że spać idzie. Kochana pipka :-)
Wow, Dziunka - szacun dla Asi !!
Ala też się czase za sprzątanie zabiera, dziś np. poszłą zamiatać swój dywan

Ale oczywiscie potem zostawiła miotłę i szufelkę na środku przedpokoju.
My rozsypujemy zabawki w piaskownicy - chodzimy z porządną siatą - i niech się bawi kto chce

myślę że to rodzice mają główny problem z pożyczaniem zabawek niż dzieci ;-)
Raz rodzice przyszli w niedzielę z córką na plac zabaw, której właściwie poza huśtawką nic nie było wolno, bo się pobrudzi!!! To chyba największa kara pod słońcem dla dzieciaka - dać zabawkę a jednocześnie zabronić się nią bawić
.
ja też woziłam taką siatę zabawek, teraz woże zestaw mini: konewka, łopatka i 2 foremki bo mam za dużo pod wózkiem napchane :-)
i zgadzam sie z tym, że to rodzice mają problem z zabawkami i ich pożyczaniem. Ja zazwyczaj wysypuję zabawki i jak jakieś dziecko bierze coś czym Ala się akurat nie bawi to przecież moze się bawić, ale bardzo często rodzic od razu podbiega i mówi "nie ruszaj to dziewczynki", albo "zapytaj dziewczynkę czy możesz". Ja zawszę mówię, że nie ma problemu niech się bawi, a jak Ala się bulwersuje że ktoś coś wziął a ona teraz chce to ją zachęcam, zeby sama załatwiła sprawę - podeszła i powiedziała, że to jej zabawka i chce się nią bawić. Ale póki co niezbyt jej da dyskusja wychodzi.
Chociaż przyznam ze dzis byłam z mojego dziecka dumna. Ala zazwyczaj jak jtos jej wchodzi w paradę, np. włazi na hustawke an ktirej ona sie buja, przepycha na zjeżdzalni itp, robi nieszczesliwą albo zła min, milczy i daje sie przepychac lub czasami zapiera się nogami i rękami i stara sie nie pozwolić przepchnać - ale to rzadziej.
Dziś się bujala na takim koniku spreżynowym i jakiś chłopaczek z resztą dosć wkurzajacy zaczął się ładowac na tego konika za nią. Jego babcia mówi "franeczku chcesz się pobujać z dziewczynką", a ja trochę wnerwiona na babcię mówię do franeczka "chłopczyku, najpierw zapytaj dziewcyznkę czy chce się zTobą pohuśtać". Władował się za Alą , złapał za te uchwyt i ją przycisnął do głowy tego konia. A Ala na to wkurzona "Jest mi ciasno!!" :-):-) No i babcia zabrała chłopczyka

. Za chiwlę drugi chłpaczek zaczął się przymierzać do abordażu na konika, a Ala stanowczym tonem "Tu jest zajęte"

.
Ja już nie mam sił. Nie wiem czy o ostatniej Asiowej histerii pisałam ale dzisiejsza nocna była ponad wszystkimi innymi. Dobrze że sąsiadki nie było!
Nie wiem która to była godzina ale budzi mnie nas ryk. Ryczała tak że było ją słychać chyba w całej wiosce ;-) No to A pędzi na ratunek a młoda leży u siebie i znowu ani się dotknąć nie dała ani nic. No to A wychodzi a ona jeszcze większy krzyk połączony z konwulsjami, wraca do niej - jeszcze gorzej. Potem ja zrobiłam kilka podejść- zostawić ją to źle, podejść jeszcze gorzej.
W końcu nie cackając się wzięłam ją do siebie do łóżka ale tam było jeszcze gorzej, zostałam skopana

więc cóż było zrobić, oddzieliłam się kołdrą chroniąc nerki i młoda wyła i wyła, i skakała, i wyła krzycząc "Mama idź" nawet nie wiem ile czasu ale baaaardzo długo. Mogłam wyjść z łóżka oczywiście, ale wtedy od razu było "Mamusiu chodź!!!".
No to mamy wesoło
edit. Zobaczcie co wygooglałam
Google
To chyba brzmi sensownie
Nie wiem co było gorsze - bóle wzrostowe u Julki czy histerie u Asi
I tu
Budzenie się w nocy - histeria - Porady Ekspertów, Czas Dzieci też super artykuł i znowu o ciemności. Do tego Asia ma obładowane łóżko maskotkami nad głową i z boku - może ich się boi w nocy?
Dziunka bardzo ciekawe te linki. Co do histerii Ala te miała straszne ale to pare miesiecy temu było. Budiłą się w nocy, ryk, spazmy, rzucanie, usztywnianie ciała - zero kontaktu z nią. Ale przeszło na szczescie, już jej się dawno nie zdarzyło,
Słyszałyście o trąbach u nas nad morzem?
słyszałyśmy, aż się boję tam do was jechać

dziunka a idźźźź ,po co denerwujesz kurkami
ja chce grzybków

chce wybrać się na zbieranie
uwielbiam łazić po lesie i zbierać ale w tym roku to raczej tylko kupnymi się zadowole....
zjadłabym duszonych...się obśliniłam
a wiecie co, ja nie luię jeść grzybów. Kurek tez nie lubię, ani w sosie ani w jajecznicy. Kiedyś bardzo lubiłam zbierać, ale teraz strach przed kleszczami jest silniejszy
A do tego człowiek myśli że wychować nie potrafi, że to wszystko jego wina... nie da się czasem lubić własnego dziecka...mówię Wam dziewczyny, te nasze 2-latki, prawie 3-latki to sama słodycz, cieszcie się póki możecie

oj ja tak własnie patrzę na Alicję na placu zabaw czy w domu i mimo swoich szaleństw, złości i bałaganiarstwa uważam ze jest słodka niesamowicie. I patrzę na te starsze dzieci na placu i się boję jak ja to zniosę.. Pomijając ciągłe odcinanie pępowiny to naprawdę im dalej tym gorzej, wiece stresu o te dzieci, więcej zmagania się ich głupaistymi zachowaniami i coraz mniejszy wpływ na nie...
Dziunka no nie strasz



To ja sie boje co bedzie potem
Czasami to mi aż przykro. Wiecie młody jest strusiem pędziwiatrem, straszną gadułą, dzieckiem z motorkiem w dupce, wszystkiego ale to wszystkiego chcące spróbować. Woli brykać ze starszymi chłopakami bo mają ciekawsze zabawi i pomysły aniżeli równolatki. Młody w słuchaniu się i w brykaniu lubi przeciągać strunę i wystawiać na próbę reakcję innych............ ale to tylko ruchliwy prawie trzylatek!!!!!!! A NIEJEDNOKROTNIE USŁYSZAŁAM [od obcych, sąsiadów, nawet dziadków] ZE JEST NIEGRZECZNY, NIEUSŁUCHANY, SZATAN WCIELONY itp. Czasem odbije mu korba i własi na głowe [nieraz dosłownie

] - to fakt no ale ych

Wole takie rozbrykane niż miałby mi siedzieć dniami w koncie i patrzec sie w sciane - wtedy to bym sie martwiła.
ps. wiem ze w nawale narzekania tez czasem powiem ze jest nieusłuchany itp ale z innych ust to jakos inaczej "boli" - jesli rozumiecie
Rozumiem doskonale Mama, na właśnie bedac u mamy mojej zauważyłam, ze nawet jak widze irytację mojej mamy czy siostry na moje dzieci to włacza mi się tryb obronny i natychmiast mi złość na maluchy mija.
Ludzi się nigdy nie zadowoli i dopóki sama nie bede uważać że moje dziecko się zacowuje w sposób społecznie nieakceptowany to postaram się uwagi puszczac mimo uszu. Pamietam jak Martolinka kiedys pisala, ze jakiś dziadek wkurzał sie ze Antek biega i gołębie straszy
etna nie wiem czy powinnam się przyznawać publicznie ale zaprawiłam koncetratem, posoliłam, posłodziłam i podałam gościom udając, ze od poczatku miała byc pomidorówka

spanikowąłam ale wszycy przeżyli
Kilolku, jesteś super zaradna gospodyni!!! :-):-)
---
uff.. ale napisałyscie.. :-)
musze kolejnego posta pisac bo ten juz za dlugi i mi sie nie chce wyslac
