Elzu
Fanka BB :)
Przeczytalam kilka artykulow o diecie przy karmieniu piersia i nie jest tak zle
raczej rozsadnie do tematu podchodza.. podsumowujac chyba to mi sie najbardziej spodobalo:
Jeśli dziecko urodziło się zdrowe i w jego rodzinie nie ma przypadków alergii, dieta karmiącej mamy powinna być po prostu oparta na piramidzie zdrowego żywienia. To oznacza: dużo złożonych węglowodanów (kasze, płatki, razowe pieczywo, pełnoziarnisty makaron, brązowy ryż), warzyw, owoców, oleje roślinne, ryby (przynajmniej dwa razy w tygodniu), chude mięso, jaja, produkty mleczne, orzechy, nasiona. Słodycze, tłuste mięsa - tylko od święta. Pięć urozmaiconych posiłków dziennie, najlepiej do każdego porcja warzyw lub owoców. Do picia niegazowana woda mineralna, nieco soków, herbaty ziołowe i owocowe. Jeśli mama ma ochotę, a dziecko nie wykazuje negatywnych reakcji - od czasu do czasu filiżanka herbaty lub niezbyt mocnej kawy. Pić trzeba tyle, ile ma się ochotę (minimum 1,5 l płynów dziennie), wcale niekoniecznie "przynajmniej 4 litry", jak to się często słyszy (chyba że np. jest upał i mamy duże pragnienie). Do bilansu płynów zaliczamy także zupy, kompoty itp. Dla własnego zdrowia pilnujmy, by woda, której używamy do picia i gotowania, była dobrej jakości.
Co do lezenia po odejsciu wod, to chodzi o sytuacje kiedy "chlupną" czy jak sie sacza to tez?
Jeśli dziecko urodziło się zdrowe i w jego rodzinie nie ma przypadków alergii, dieta karmiącej mamy powinna być po prostu oparta na piramidzie zdrowego żywienia. To oznacza: dużo złożonych węglowodanów (kasze, płatki, razowe pieczywo, pełnoziarnisty makaron, brązowy ryż), warzyw, owoców, oleje roślinne, ryby (przynajmniej dwa razy w tygodniu), chude mięso, jaja, produkty mleczne, orzechy, nasiona. Słodycze, tłuste mięsa - tylko od święta. Pięć urozmaiconych posiłków dziennie, najlepiej do każdego porcja warzyw lub owoców. Do picia niegazowana woda mineralna, nieco soków, herbaty ziołowe i owocowe. Jeśli mama ma ochotę, a dziecko nie wykazuje negatywnych reakcji - od czasu do czasu filiżanka herbaty lub niezbyt mocnej kawy. Pić trzeba tyle, ile ma się ochotę (minimum 1,5 l płynów dziennie), wcale niekoniecznie "przynajmniej 4 litry", jak to się często słyszy (chyba że np. jest upał i mamy duże pragnienie). Do bilansu płynów zaliczamy także zupy, kompoty itp. Dla własnego zdrowia pilnujmy, by woda, której używamy do picia i gotowania, była dobrej jakości.
Co do lezenia po odejsciu wod, to chodzi o sytuacje kiedy "chlupną" czy jak sie sacza to tez?


i jak tu sie nie stresowac