reklama

Listopad 2010

Przeczytalam kilka artykulow o diecie przy karmieniu piersia i nie jest tak zle :) raczej rozsadnie do tematu podchodza.. podsumowujac chyba to mi sie najbardziej spodobalo:

Jeśli dziecko urodziło się zdrowe i w jego rodzinie nie ma przypadków alergii, dieta karmiącej mamy powinna być po prostu oparta na piramidzie zdrowego żywienia. To oznacza: dużo złożonych węglowodanów (kasze, płatki, razowe pieczywo, pełnoziarnisty makaron, brązowy ryż), warzyw, owoców, oleje roślinne, ryby (przynajmniej dwa razy w tygodniu), chude mięso, jaja, produkty mleczne, orzechy, nasiona. Słodycze, tłuste mięsa - tylko od święta. Pięć urozmaiconych posiłków dziennie, najlepiej do każdego porcja warzyw lub owoców. Do picia niegazowana woda mineralna, nieco soków, herbaty ziołowe i owocowe. Jeśli mama ma ochotę, a dziecko nie wykazuje negatywnych reakcji - od czasu do czasu filiżanka herbaty lub niezbyt mocnej kawy. Pić trzeba tyle, ile ma się ochotę (minimum 1,5 l płynów dziennie), wcale niekoniecznie "przynajmniej 4 litry", jak to się często słyszy (chyba że np. jest upał i mamy duże pragnienie). Do bilansu płynów zaliczamy także zupy, kompoty itp. Dla własnego zdrowia pilnujmy, by woda, której używamy do picia i gotowania, była dobrej jakości.

Co do lezenia po odejsciu wod, to chodzi o sytuacje kiedy "chlupną" czy jak sie sacza to tez?
 
reklama
Dokładnie. Ja też uważam,że zdrowy rozsadek oraz obserwacja dzieciaka będą najlepszymi wskaźnikami. I tez mam zamiar jeść wszystko ale nie wszystko na raz i zobaczyć jak mała będzie reagować.
 
ja grzybów nie jem bo potem mi bardzo ciężko po nich i wyłącznie dlatego. Odrzuciłam alkohol no i papierosy ( paczka dziennie)ale powiem Wam, że wczoraj P robił coś na winie i jak powąchałam korek o.. jejk normlanie bym się napiła. a co najgorsze sądzę, że wrócę do palenia.... nie w czasie karmienia małego ale potem....
 
Elzu co do wod to mysle ze tez zalezy jak sie czujesz, nawet nie musisz karetki wzywac, jesli sama dojedziesz do szpitala w przeciagu 2 godzin, ale wiadomo wazne zeby zobaczyc jaki kolor mialy te wody.. zazwyczaj sie dzwoni po karetke jak wody chlusna bo porod moze zaczac sie dziac w ekspresowym tepie, ale tez niekoniecznie jak lezalam w szpitalu karetka przyjechala babeczka ktora byla w 41 tyg, odeszly jej wody w nocy, zero rozwarcia i skurcze slabe co pol godz, potem lezala ze mna nawet na oddziale i sobie gadalysmy, wypisali ja w tym samym czasie co mnie, bo tutaj w uk czekaja 24 godz od odejscia wod zanim zaczna cos robic. jesli porod nie postepuje to umawiaja na wywolanie :) (no i ja umowili na rano, w przypadku jakby skurcze sie nie nasilly).

a powiem Wam taka ciekawostke co polozna mowila w szpitalu, nie miesci mi sie to w glowie, ze jak jej wody odeszly i nie ma bardzo skurczy to te wody samoistnie beda sie jej spowrotem napelniac (a ja myslalam ze jak odejda to ich juz nie ma i nie bedzie:P) i jak ta babeczka miala skurcze co pol godz to za kazdym razem troche jej wod odchodzilo znowu i latala do lazienki. to dopiero masakra..
 
a powiem Wam taka ciekawostke co polozna mowila w szpitalu, nie miesci mi sie to w glowie, ze jak jej wody odeszly i nie ma bardzo skurczy to te wody samoistnie beda sie jej spowrotem napelniac (a ja myslalam ze jak odejda to ich juz nie ma i nie bedzie:P)

Wody się tworzą przez całą ciążę. A to, że odeszły to tylko znak, ze worek owodniowy nie wytrzymał i pękł. Więc te wody się będą tworzyły, tylko od razu wyciekały.
W Polsce po odejściu wód przyjmują do szpitala, ale też nie wywołują od razu.
 
witam sie poniedziałkowo. Nie było mnie wczoraj cały dzien wiec mam duzo czytania. Ale moze dam rade :)
Dzisiaj byłam na KTG, wszystko ok. Pogadałam sobie z położna, i troche z moja gin. Powiedziała mi ze nie musze sie już tak bardzo oszczedzac, moge chodzic na spokojne spacerki z odpoczynkami na ławeczkach jupi jupi:) leki mam brac jeszcze tydzien, no i tyle :)
A odebrałam jeszcze wyniki paciorkowca i cale szczescie nic sie nie wyhodowalo wiec jets ok :)
Daissy wspolczuje takiego podejscia poloznej co za baba. Ja sie nie boje ze jak przyjade za wczesnie to mnie wysla do domu bo jak bedzie miejsce na patologi to tam mnie zostawia i potem zwioza na porodowke jak cos. Ale trzymam za Ciebie kciuki zebys juz dzis mogla przytulic swoje dzieciatko:)
 
Witam dziewczynki, po nieobecności 3 dniowej :) ja juz leze w lozku w nowym pokoju, jestem przeszczesliwa ze najgorsze juz mamy za sobą. Dziś P. bedzie lozeczko skladal. Ja wczoraj zaczelam prasowac posciel dziecieca i sie zalamalam! Meczylam sie z jedna poszewka 20 minut i dałam sobie spokój. Ani para, ani woda nie pomagaly. Bede musiala to zrobic przed samym poscieleniem, bo jak schowam do szafy to sie znowu wygniecie. Ja tam mimo szyjki skróconej czuje ze jeszcze miesiąc najbidniej mnie czeka ;)

Wczoraj bylismy na obiedzie u teściów i teściowa mnie zaskoczyła ;) Zaczela wyciagac ciuszki, ktore kupila dla Hani. A potem zaskoczyla mnie jeszcze bardziej, jak juz obejrzalam to schowala je do szafy i mi ich nie dała :szok::-D

Do tej pory zastanawiam sie czemu :D P. powiedzial, ze mu mowila ze do szpitala z nimi przyjdzie w prezencie, ale pewnie pokazala mi bo nie mogla wytrzymac. Zdenerwowalo mnie to, bo nie usmiecha mi sie w szpitalu przyjmowac gosci z prezentami, po za tym co ja zrobie z tymi ciuszkami? na glowe chyba sobie zaloze :/ chyba zdaje sobie sprawe ze to trzeba uprac i uprasowac. A dzis zadzwonila do mnie ze kolezanka ma w pracy do sprzedania spiworek i czy kupic ma. Poiwedzialam, ze mam 2 nieuzywane po Agacie, bo urodzila sie w lato i nie byl potrzebny, po za tym mam rozek, kombinezon itd i nie potrzebuje dodatkowego spiworka. Na co ona 'to ja kupie moze sie przyda' :wściekła/y: i jak tu sie nie stresowac :D

Dziewczyny przejrzalam tylko te ostatnie 20 stron, i zobaczylam wątek o diecie, moja mama ciagle chodzi za mna i mi powtarza, ze nie bede mogla jesc swoich ukochanych mandarynek. Ja jej tlumaczylam, ze jezeli zjem i cos bedzie nie tak, to przestane, ale dlaczego mam nie jesc czegos 'na wszelki wypadek' :/

No, ale dosc juz o mnie. Holly, ale musisz byc szczesliwa! a wiec ja spokojnie czekam na sms od Ciebie, nie bede Cie nękać :)

Jakos powoli sie rozkrecamy powiem wam, ale czuje ze jak tylko listopad sie zacznie, to wtedy sie posypie i bedziemy miec po 3 porody dziennie :) czekam z niecierpliwoscia na te chwile :) caluski

Daissy trzymam kciuki!
 
reklama
Hahah Ania to sie usmialam z tymi ubrankami :) No niezle ta Twoja tesciowa :P No ale coz, jej wybor, moze byc tak ze zanim wyjdziesz ze szpitala wypierzesz je wyprasujesz to juz Hania sie w nie zmiesci i wtedy bedzie pewnie zla ze ona kupila a Ty nie zalozylas.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry