reklama

Listopad 2010

Paulinka...nigdy nie krzyczałam na Mika, owszem.... swój sprzeciw demonstruję asertywnym tonem,ale nigdy krzykiem,Miko zawsze był wszystkiego ciekawy i zawsze wszędzie jest go pełno, taki ma charakter, zamiast zabraniać, zawsze tłumaczyliśmy co wolno, a czego nie....wyznaczając pewne granice,w obrębie których sam czuje się bezpiecznie...
krzyk jest formą przemocy..słownej- co prawda...
ale budzi agresję , a tej nigdy w naszym domu nie było, nie ma i nie będzie...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Powiedzcie mi ile takie małe dziecko rozumie...?! (...)
No czy to jest normalne...? :/

Dziecko rozumie jak mu sie tlumaczy i o ile tlumaczenie bedzie dostosowane do jego wieku, zrozumie wszystko. Niestety nie potrafi zrozumiec jak sie na nie wrzeszczy. Do tego jeszcze zaloze sie, ze siostra potrafi wrzasnac, moze jeszcze zwyzywac od glupich, a za piec minut przytulic mala i ucalowac. Tego juz zupelnie dziecko nie rozumie i traci poczucie bezpieczenstwa. A do tego wyrasta na takiego samego czlowieka, sklonnego do zalatwiania spraw wrzaskiem.
Czy to jest normalne? Moim zdaniem nie. Ale ja nie mam dzieci ;-)

Kilka tygodni temu bylismy u znajomych. Malzenstwo z dwojka malych dzieci. Ona od zawsze nam sie wydawala nerwowa, ale to co pokazala przy tej ostatniej wizycie przeszlo wszelkie pojecie. Efekt byl taki, ze po wyjsciu powiedzialam mojemu, ze jesli kiedykolwiek wpadne w taka wscieklosc z powodu zachowania naszego dziecka, ma mnie natychmiast wywalic do ogrodu na otrzezwienie. My uwazamy, ze na dziecko nigdy nie wolno wrzeszczec. Mozna cos powiedziec lekko podniesionym tonem, ale wyraznie dziecko musi umiec powiazac ton rodzica ze swoim zachowaniem. Podniesiony ton powinien jednak dotyczyc spraw naprawde powaznych. Np. kiedy tlumaczenie, dlaczego ma nie wybiegac na jezdnie nie bardzo pomaga. I absolutnie jestesmy przeciwni biciu. Uwazamy, ze bicie dziecka jest wyrazem braku argumentow.
 
Sluchajcie moj L zrobi mi dzis wspaniala niespodzianke rano wstal wczesnie zeby jechac po swierze buleczki i jak wrocilam z pracy wszystko wysprzatane i piekne kwiaty :) Ostatnio naprawde sie stara i jestem przeszczesliwa :)))
 
mamcia10, calkowicie Cie rozumiem, ja nie doczekalam sie do tego 12tyg USG.. poszlam prywtanie do polskiej kliniki, zeby sie uspokoic, zreszta jak juz mi to USG z NHS zrobili to i tak nie bylam zadowolona bo zamiast genetycznego z dokladnym mierzeniem wszystkiego.. zrobili USG, ktore trwalo 3 min., a jedyne czego sie dowiedzialam, to to ze dziecko ma "okolo 5cm" :O na szczescie tydzien pozniej bylam w PL to zrobilam sobie USG w pl (a gdybhym w pl nie poszla do gina to bym nie wiedziala nawet ze mam infekcje.. i tak bym z nia chodzila do niewiadomo kiedy..).
 
anbar - ja jestem takiego samego zdania... Tak mi żal tej naszej Martynki ale nie mam zamiaru się wtrącać. Jedyne co mogę zrobić to nie popełniac takich błędów przy swoim dziecku. Ona ma dopiero roczek a już jest tak nerwowa, ze szok!!! A co będzie kiedys...? Nie chce krakać ale obawiam się, że będzie miał z nią poważne kłopoty w przyszłości. Krzyk i wrzask to nie rozmowa... Jest mi przykro na to patrzeć bo Martynka jest naprawde wesołym i ciekawym swiata dzieckiem :( Ale rodziców się nie wybiera...

Ja zmykam już... Dziś spędzamy romantyczny wieczorek z mężusiem... Trzeba troszkę ocieplić nasze relacje po ostatniej kłótni ;)

Całuje wszystkie mamusie zycząc cudownych i pięknych snów (oczywiscie o Waszych maluszkach) :) :*:*:*
 
Ja tez dzis powiedzialam ze mam obawy ze mam infekcje bo wszystko na to wskazuje :-( Powiedziala ze przy usg wezma wymaz itd. Szczerze jakbym wiedziala ze to wszystko bedzie tak wygladac to tez bym szybciej poszla do polskiego gina. Teraz to juz nie ma sensu te 10 dni wytrzymam
 
reklama
mamcia10, calkowicie Cie rozumiem, ja nie doczekalam sie do tego 12tyg USG.. poszlam prywtanie do polskiej kliniki, zeby sie uspokoic, zreszta jak juz mi to USG z NHS zrobili to i tak nie bylam zadowolona bo zamiast genetycznego z dokladnym mierzeniem wszystkiego.. zrobili USG, ktore trwalo 3 min., a jedyne czego sie dowiedzialam, to to ze dziecko ma "okolo 5cm" :O na szczescie tydzien pozniej bylam w PL to zrobilam sobie USG w pl (a gdybhym w pl nie poszla do gina to bym nie wiedziala nawet ze mam infekcje.. i tak bym z nia chodzila do niewiadomo kiedy..).


Elzu to widze ze nie tylko ja mialam takie wrazenie po pierwszym usg robionym w NHS. Samo usg trwalo moze 2-3 minuty, jedynie co powiedziala ze dziecko jest za male aby cokolwiek powiedziec (no wiem bo to dopiero 33.7mm) ale przyszla mama chce wiedziec nawet najprostrze rzeczy takie jak: czy ma wszystkie konczyny, organy, czy serduszko dobrze bije, a ona nic-za male. Oj czasami chyba ida na latwizne... Dobrze ze za trzy tygodnie jade do Polski wiec tam napewno sie zbadam dokladniej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry