reklama

Listopad 2010

Jak na lewym to będę spała ciągle tyłkiem do W :-D :-D :-D ale chyba się zamienię z nim miejscami bo może mi posłużyć zamiast kojca ;-)

Ale ja w tym nie widzę nic zdrożnego ;-) Ja na lewym boku też się tyłkiem do mojego chłopaka i... inaczej nie potrafię. On zresztą też nie. Jak się nam w nocy uda obojgu ułożyć twarzami do siebie, natychmiast się wybudzamy.

Ja głównie śpię na plecach, ale zdarza się też na lewym boku. Kilka razy się budziłam śpiąc na plecach, przekręcałam na brzuch, a potem znowu budziłam na plecach. Plusem jest to, że jak się obudzę, od razu czuję buszującego młodego.
 
reklama
Witam dziewuszki :)

Rano obudziło mnie piękne słoneczko, cieplutko, rewelacyjna pogoda :) Więc sobie pomyślałam, że się szybko ogarnę, posprzątam i pójdę spacerkiem na ryneczek po truskawki:) No i plan w 90% wykonany bo jak już wszystko ogarnęłam i chciałam się zbierać do wyjścia to się pogoda zaczęła psuć:( Zachmurzyło się, ochłodziło no i teraz pada :( No cóż nie wierzyłam, że ta ładna pogoda będzie długo trwała:(

Jeśli chodzi o spanie to ja od zawsze śpię na lewym boku więc jelśi tak zalecają to nie będę musiała nic zmieniać i się przestawiać:) Rano zazwyczaj też się budzę na lewym boku więc raczej nie fikam przez sen, chociaż nie wiadomo jakie pozy łapię podczas snu :eek:

Zmykam do kuchni pokombinować coś na obiadek dla D bo ja nadal nie mam apetytu na nic. Pewnie zjem coś bo trzeba...
 
Dzień dobry dziewczynki :*:*:*:*

U mnie pogoda pewnie będzie wyglądała jak u Goosiek... Rano "dostałam promykiem słońca w twarz" i było cudownie i niebiesko... Teraz już przysżły chmurzyska i wieje jak byk! A ja niestety muszę dzisiaj wyjsc bo lecę na poczte z toną listów ;)

W sobotę przyjechała do mnie przyjaciółka z którą dawno się nie widziałam i tak sie cieszyłam, ze będzie mogła poczuc jak Dawidek/Emilka szarżuje w brzuszku :) Tym bardziej, ze ona też bardzo chciałaby mieć dziecko... No i klops :D Maluszek przez kilka ładnych godzin poruszył się moze ze 2 razy hehe Co u mnie jest nie do uwierzenia!!! :D Mimo, że obie gadałyśmy do brzuszka i prosiłyśmy o jednego kopniaczka... No i przyjaciółka musiała się obejść tylko podotykaniem brzuszka :) To Ci uparciuch mały będzie no! :D

kasiazar - no to widze ze Twoje maleństwo też już często daje o sobie znać :D:D:D Moje kreci się jak szalone codziennie :) Zauważyłam tylko ze jak jestem "zagazowana" np po winogronach to mnej odczowam ruchy dziecka ale są... A jak się "odgazuję" to ma dziecko balangę w brzuszku :D

Mysza - Ja w chwili obecje też śpię w pozyzji pół na brzuchu :) Ja tylko wysoko przyciągam kolano tak zeby brzuszek jakby "wisiał" ponad łóżkiem. Też jak sie położę na lewym boku to będe tyłem do męża... Ale znając jego ABSOLUTNIE mu to nie będzie przeszkadzać :D:D:D

mama2010 - gratuluje ruchów dziecka (na pewno to było to!) Ja też baaaaardzo często czuję dziecko jak jadę samochodem :) I powodzenia przy dalszej przeprowadzce :*
 
Witam poniedziałkowo ....

niestety wczoraj miałam nieplanowaną przerwę od forum bo obudziłam się ze straszną migreną i męczyła mnie do 3 w nocy ... cały dzień tylko na bułce i kefirze więc dzisiaj waga wskazała o 1 kg mniej niż na początku ciązy .... nieźle się przeraziłam ...
nadal czuje się bardzo słabo, ale musze się trochę pozbierać bo akurat mam sporo pracy :-(

Anbar - dopiero doczytałam, że już czujesz kopniaczki, gratuluję :-) i ciesze się, że plamienia ustają

mama2010 - też gratuluję kopniaczków
 
Witam poniedziałkowo!!!!!U mnie ogoda niestety juz wczoraj sie popsula i cały dzien padało.Dzis na szczescie na razie nie pada ale chmurzyska na niebie wiec sloneczka nic nie widac.

Elzu ja też własnie zrobiłam tak jak ty.Cały weekend przegladałam wszystkie rzeczy a ze własnie lecimy do Polski troszke załadujemy i wywieziemy, zeby potem przy przeprowadzce miec mniej.Choc i tak jest to kropla w morzu, reszte i tak bedziemy wysylac paczkami.

ania_ch0 gartulujacje z okazji ślubu i wszystkiego najlepszego.Ja slubowałam w zeszłym roku, a do teraz w sumie nie uzywam jeszcze nowego nazwiska.Dopiero własnie zabieram sie do zmian w bankach i wszystkich innych urzedach.Ciężko mi sie przyzwyczaić i wszedzie gdzie wpisuje moje dane podpisuje sie starym nazwiaskiem.Ale stwierdziłam ze czas się przyzwyczaic w koncu.Nie wiem dlaczego mi to tak opornie idzie.

Z pozycją spania to podobnie jak Mysza i Paulinka mam jakaś taka ulubiona pozycje niby na boku ale tak posrednio na brzuchu.A co do pozycji na plecach nie slyszałam że tak nie mozna.Za bardzo sie wtedy naciagaja macica i brzuch czy co?Tak samo zastanawiałam sie czy można sie przeciągać tak z rekoma do góry, bo zawsze tak lubiłam od rana?

Co do farbowania ja robilam pasemka w 10 tyg ciąży, tutaj w Irlandii mało juz wogóle uzywają farb z amoniakiem, a przy tym przy pasemkach kontaktu ze skóra nie ma praktycznie zadnego.Teraz na następne upiekszanie wybieram się za tydzień.

Mama2010 rowniez gratuluję ruchów dzieciątka i powodzenia z przeprowadzka!!!!Jest co sie uwijać i uważaj na siebie zeby nie przesadzac z ta latanina.

Anbar mam nadzieję ze te twoje plamienia ustały na zawsze.
 
lori81, no my tez mamy duuuzo rzeczy do przeprowadzenia i do tego wszystkiego jeszcze mamy kota :), moj plan jest zeby wyslac wiekszosc jakis moze tydzien przed powrotem firma przeprowadzkowa (mozliwe ze kolega nam zalatwi przewoz bo jego znajomi jezdza tirami i czasami wracaja pustymi do PL, to byloby taniej niz firma), ja z dzidzia i jedna walizka samolotem (zeby malucha nie meczyc dluga podroza autem), a moj D i reszta rzeczy, ktore bedziemy do ostatniej chwili uzywac i kot.. autem (D bedzie musial wziac sobie kogos do towarzystwa bo to dluga trasa, a on dopiero robi prawko wiec bedzie mu ciezko). Boje sie tej calej "akcji" ale mam nadzieje, ze pojdzie gladko :)

Ja narazie spie troche na lewym, troche na prawym boku.. i zwykle budze sie na plecach, na brzuchu juz mi nie wygodnie (kiedys bardzo lubilam), jak troche podrosnie brzuchol to zamierzam spac na lewym i bede musiala sie z D zamienic stronami lozka.. bo lubie spac buzia do zewnatrz :) mysle tez o kupieniu tej poduchy do spania, ale to moze pozniej, bo narazie mi dobrze.
 
Dzieki dziewczyny :*

Co do tego przeciagania porannego to ja lubie to robic ale ostatnio mam wrazenie jak by mi sie brzuch rozciagal i nie wiem czy nie powinnam tego robic. A i wogole nie wiem czy tak macie ale jak mam kichnac lub kaszlnac to tez jakby mi sie tam cos naciaga.
 
Co do tego przeciagania porannego to ja lubie to robic ale ostatnio mam wrazenie jak by mi sie brzuch rozciagal i nie wiem czy nie powinnam tego robic. A i wogole nie wiem czy tak macie ale jak mam kichnac lub kaszlnac to tez jakby mi sie tam cos naciaga.

Ja sobie wypracowałam metode przeciągania oddzielnie nóg i oddzielnie pleców z pominięciem brzucha. To są dwa przeciągnięcia, ale nie wyobrażam sobie naciągać brzucha. Przy kichaniu czy kaszlu też się najpierw zginam w pół, żeby było mniejsze obciążenie.


Co do przeprowadzki, ja korzystałam z usług Universal Express. Koszt zależy od liczby kilogramów i środka transportu. Jeśli macie możliwość przewożenia rzeczy wcześniej lub jakoś samochodem, polecam to niż agencję, bo są dość drodzy. U mnie transport samolotem około 500 kg kosztował ~ 600 EUR.
 
reklama
Ale mam dzisiaj lenia. O 8 P. wzszedl do pracy i miałam plan, że godzinkę jeszcze poleżę, a potem wezmę się za ogarnięcie kuchni. Jest po 12 a ja jeszcze nic nie zrobiłam :wściekła/y:

anbar, mam nadzieję, że plamienia już się nie powtórzą.

Meryan, jak się czujesz? Mam nadzieję, że nadal dużo wypoczywasz.

Widzę, że sporo z nas jest na etapie remontów/przeprowadzek/pakowania. My już strych z grubsza uprzątneliśmy i wczoraj P.postawil prowizoryczne ścianki z kartonów, żeby zobaczyć jak to wszystko będzie wyglądalo bo ja ze swoją wyobraźnia przestrzenną to na papierze nic nie widzę :sorry2: W końcu po konsultacji z kolegą architektem stanęło na tym, że na strychu będzie kuchnia, jadalnia, salon i toaleta, a sypialnia i pókoj dziecka na piętrze. W tym tygodniu muszę się zabrać za pakowanie swoich rzeczy, które zostały u rodziców, bo tam gdzie do tej pory miałam sypialnię będzie teraz pokój dziecinny.

Od kilku dni czuję się dużo lepiej, to chyba znaczy, że leki i leżenie podziałały. Brzuch już mnie nie boli, czasami tylko jelita dają znać o sobie, no i macica nie twardnieje. Wczoraj wieczorem raz się zdarzyło ale to chyba dlatego, że ostatnie 2 dni byłam cały czas na nogach.
Za tydzień mam USG, już się nie moge doczekać :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry