No tak ... wyobrażam sobie, że w Chorwacji jest większy partiarchat niż u nas 20 lat temu ...
Na szczęście mój chłopak jest mocno postępowy, szczególnie w kwestiach organizacji i prowadzenia wspólnego gospodarstwa, ale co do nazwiska to jakoś sobie nie wyobraża inaczej.
Połączyć mojego z jego się raczej nie da, bo ja mam typowe polskie a on typowe chorwackie. Poza tym wkurzałoby mnie za każdym razem pisanie tych dwóch nazwisk razem, a już przedstawianie się nimi razem.... to już lepiej jakbym sobie hrabina dodała na początku ;-)
ale ostatnio moja koleżanka biorąc ślub powiedziała, że nie zgodzi się na ślub jak ją mąż będzie zmuszał do zmiany nazwiska i ma swoje :-)
Niestety nie mogę postawić takiego ultimatum bo w tym konkretnym przypadku to mnie bardziej zależy niż jemu ;-)
My swój planujemy dopiero w przyszłym roku, razem z chrzcinami byśmy chcieli. Teraz robimy furore na osiedlu bo wszyscy o nas plotkują:/
O nas osiedle nie plotkuje, bo mieszkamy w nowobogackim bloku gdzie nas nikt nie zna i nawet nie wie, że nie jesteśmy małżeństwem. Niektórym ciotkom tylko jesteśmy drzazgą w oku, ale jakoś mnie to w ogóle nie wzrusza. Szczególnie, że najbardziej nasza sytuacja boli taka jedną, która sama ma dużo rodzinnego bagna wokół siebie, które skrzętnie zamiata pod dywan i udaje jak to bogobojnie żyje.
Ale gdyby ktoś się chciał pożywić to proszę bardzo: żyjemy bez ślubu, on jest na moim utrzymaniu, czekamy na narodziny planowanego dziecka i pobieramy się, żeby nowe pozwolenie na pobyt mojego chłopaka pozwalało mu również na podjęcie pracy.
Dzisiejszy dzień zakończyłam nieplanowana wizytą u lekarza. Ponieważ skurcze nie przeszły, zadzwoniłam do połoźnej zapytać co mam robic, powiedziała, że pakowac się w samochód i jechac do lekarza, żeby zobaczyć jak szyjka. Na szczęście z szyjką wszystko w porządku ale znowu muszę zwiększyc ilośc prochów i do tego jeszcze brać magnez no i leżeć :-( .
Inez, kochana, ogromnie współczuję i trzymam kciuki, żeby się to wszystko co złe i od Ciebie odczepiło. Może rzeczywiście to jest jakieś wyjście położyć się na kilka dni plackiem. Najważniejsze, że z dzieckiem wszystko w porządku. No i odrobina słońca w tych chmurach, czyli pozytywne wyniki testów. Przynajmniej tym się juz nie musisz zamartwiać.