reklama

Listopad 2010

Ja też mam ten "problem" przed sobą. Ślub za 3-4 miesiące a ja nadal nie wiem co z nazwiskiem. Mój chłopak oczywiście optuje za zmianą na jego i w zasadzie nie wyobraża sobie, że można inaczej (hehe, patriarchalna kultura). A ja po tylu latach już tak przywykłam do swojego nazwiska, że ciężko mi sobie wyobrazić, że teraz miałabym sie nazywać inaczej. Do tego te wszystkie komplikacje w pracy, w bankach, itd...

No tak ... wyobrażam sobie, że w Chorwacji jest większy partiarchat niż u nas 20 lat temu ... moja mama też bardzo chciała zachować swoje nazwisko ale oczywiście wszyscy na nią naskoczyli, łącznie z jej rodzicami :-) więc wybrała jedynie słuszne dla niej rozwiązanie i miała podwójne ... na szczęście nazwisko taty choć okropne (tzn strasznie się przez nie cierpi w młodości :-) ) jest bardzo krótkie i nie wyglądało to jakoś karkołomnie :-)
ale ostatnio moja koleżanka biorąc ślub powiedziała, że nie zgodzi się na ślub jak ją mąż będzie zmuszał do zmiany nazwiska i ma swoje :-)
 
reklama
Ja za to marzę by pozbyć się swojego nazwiska. Nigdy go lubiłam. Co gorsza można je brzydko przekręcać:P My swój planujemy dopiero w przyszłym roku, razem z chrzcinami byśmy chcieli. Teraz robimy furore na osiedlu bo wszyscy o nas plotkują:/ CZekam aż tylko ktoś mi coś w oczy powie... normalnie czuję się jak w Big Brother;p

Idę odpoczywać:)
dobranoc:*
 
Dzisiejszy dzień zakończyłam nieplanowana wizytą u lekarza. Ponieważ skurcze nie przeszły, zadzwoniłam do połoźnej zapytać co mam robic, powiedziała, że pakowac się w samochód i jechac do lekarza, żeby zobaczyć jak szyjka. Na szczęście z szyjką wszystko w porządku ale znowu muszę zwiększyc ilośc prochów i do tego jeszcze brać magnez no i leżeć :-( Chyba sobie wystawię łóżko do ogródka u rodziców ;-) Jakby się nie poprawiło przez 3 dni to mam się kłaść do szpitala.

Z rzeczy pozytywnych mam wyniki testu PAPPA i wyglądają tak:

Ryzyko biochemiczne + NT 1:1736. Poniżej cut-off
Test podwójny 1:270. Poniżej cut-off
Ryzyko wieku 1:601
Trisomia 18+NT <1:10000. Poniżej cut-off

Niewiele mi to mówi, w każdym razie na końcu jest napisane: Wszystkie uzyskane wartości pozostają w zakresie ryzyka niskiego. Pacjenta nie wymaga dalszej diagnostyki inwazyjnej.
 
Inez - przykro mi, że znowu masz przejścia :-(, trzymam kciuki za szybką poprawę ... a wyniki PAPPA masz świetne

kornelka -o mnie na szczęście nie plotkują, za duże miasto i nie znam sąsiadów, ale pewnie jak się pojawię "z brzuchem" u babci i ktoś zobaczy to ona bidulka będzie się musiała tłumaczyć ...moja ciotka już mówiła ostatnio tacie, ze mógłby ze mną porozmawiać na temat kolejności moich działań :-)
a nazwiska jak pisałam też chętnie bym się pozbyła ... mojego nawet nie trzeba przekręcać żeby się z niego ponaśmiewać ...
 
Inez - cieszę się, ze wyniki masz dobre :) A co do Twojego ogólnego stanu to lepiej dla Ciebie jeśli będziesz odpoczywac... Trzymam kciuki, zeby wszystko ułozyło się dobrze :*

Ja bardzo chętnie zmieniłam nazwisko ze swojego na nazwisko męża :) Moje nie było złe a mąż ma nawet gorsze :D Ale zawsze wychodziłam z załozenia, ze jeśli wychodzę za mąż to podejmując taką decyzję oddaję się w pełni mojemu mężowi - łącznie z nazwiskiem :) Trochę to staroświeckie, mało nowoczesne ale taka juz jestem :) Dla mnie podwojne nazwisko to byłby niepotrzebny kłopot... A formalności załatwiłam szybko i bez problemu chęci są najważniejsze ;)

My teraz z mężem kolacyjka a później pobuszujemy po allegro i zamówimy jakieś uniwersalne spioszki ;)
 
moja ciotka już mówiła ostatnio tacie, ze mógłby ze mną porozmawiać na temat kolejności moich działań :-)

"Kolejność działań":-D podoba mi się ten tekst :-)
U nas też nie po kolei i szczere mówiąc mało mnie obchodzi co kto o tym myśli. Do tego mój P. nie ma jescz rozwodu, a dzidziuś był jak najbardziej planowany i trafiony w pierwszym cyklu. Oczywiście większośc osób jak słyszy naszą historię to jest święcie przekonana, że to wpadka, no bo jak w takiej sytuacji jeszcze dziecko planować. Ale wychodzę z założenia, że my wiemy swoje, a co kto sobie dośpiewa, to jego problem.
 
kornelka88 to pomysl jaka ja furrore zrobie jak pojde odebrac wyniki maturalne 30 czerwca? :D sasiedzi moi mimo tego ze sa bardzo wscibscy to jeszcze nie wiedza i akurat jesli o nich chodzi to jak dla mnie moga sie dowiedziec jak najpozniej bo sa baaaardzo 'ukoscielnieni' i dopiero bedzie gadania (panna 19 lat z dzieckiem :szok:), reszta ludzi sie juz nie przejmuje.

Paulinka109 gdzie znalazlas swojego meza? gdybym wiedziala wczesniej to tez bym tam gdzie Ty poszukala :D bo zeby mojego zaciagnac do ogladania czegos na allegro to trzeba siłą. On wychodzi z zalozenia 'jak Ci sie podoba, i nie jest drogie to sobie zamow' co by to nie bylo :]

Inez79 bardzo dobrze ze wyniki masz ok, zeby tylko te Twoje przygody wszystkie sie jeszcze skonczyly jak najszybciej zycze :)
 
No tak ... wyobrażam sobie, że w Chorwacji jest większy partiarchat niż u nas 20 lat temu ...

Na szczęście mój chłopak jest mocno postępowy, szczególnie w kwestiach organizacji i prowadzenia wspólnego gospodarstwa, ale co do nazwiska to jakoś sobie nie wyobraża inaczej.
Połączyć mojego z jego się raczej nie da, bo ja mam typowe polskie a on typowe chorwackie. Poza tym wkurzałoby mnie za każdym razem pisanie tych dwóch nazwisk razem, a już przedstawianie się nimi razem.... to już lepiej jakbym sobie hrabina dodała na początku ;-)


ale ostatnio moja koleżanka biorąc ślub powiedziała, że nie zgodzi się na ślub jak ją mąż będzie zmuszał do zmiany nazwiska i ma swoje :-)

Niestety nie mogę postawić takiego ultimatum bo w tym konkretnym przypadku to mnie bardziej zależy niż jemu ;-)

My swój planujemy dopiero w przyszłym roku, razem z chrzcinami byśmy chcieli. Teraz robimy furore na osiedlu bo wszyscy o nas plotkują:/

O nas osiedle nie plotkuje, bo mieszkamy w nowobogackim bloku gdzie nas nikt nie zna i nawet nie wie, że nie jesteśmy małżeństwem. Niektórym ciotkom tylko jesteśmy drzazgą w oku, ale jakoś mnie to w ogóle nie wzrusza. Szczególnie, że najbardziej nasza sytuacja boli taka jedną, która sama ma dużo rodzinnego bagna wokół siebie, które skrzętnie zamiata pod dywan i udaje jak to bogobojnie żyje.
Ale gdyby ktoś się chciał pożywić to proszę bardzo: żyjemy bez ślubu, on jest na moim utrzymaniu, czekamy na narodziny planowanego dziecka i pobieramy się, żeby nowe pozwolenie na pobyt mojego chłopaka pozwalało mu również na podjęcie pracy.


Dzisiejszy dzień zakończyłam nieplanowana wizytą u lekarza. Ponieważ skurcze nie przeszły, zadzwoniłam do połoźnej zapytać co mam robic, powiedziała, że pakowac się w samochód i jechac do lekarza, żeby zobaczyć jak szyjka. Na szczęście z szyjką wszystko w porządku ale znowu muszę zwiększyc ilośc prochów i do tego jeszcze brać magnez no i leżeć :-( .

Inez, kochana, ogromnie współczuję i trzymam kciuki, żeby się to wszystko co złe i od Ciebie odczepiło. Może rzeczywiście to jest jakieś wyjście położyć się na kilka dni plackiem. Najważniejsze, że z dzieckiem wszystko w porządku. No i odrobina słońca w tych chmurach, czyli pozytywne wyniki testów. Przynajmniej tym się juz nie musisz zamartwiać.
 
Witam nową koleżankę :-)
Wielkie gratulacje dla pierwszych ruchów dzidzi. A ja nic. Ale spokojnie, tylko mnie potem b ędziecie gratulować i nikt mnie nie pomyli :-D Jedyne co widzę to pukające serduszko przez brzucho bo trzęsie się jak galareta i tym oczy cieszę
Przy kichaniu mam ciągoty ale rano? Zawsze zapomnę że nie jestem sama i jak się wyciągnę to ała
Spanie na brzuchu moja psychika z dniem25 luty wyparła. Nawet nie muszę się pilnować.

Inez - co tam się dzieje, kurczę trzymam kciuki

Ale mnie dziś moja gin znerwiła, poszłam gdy przyjmowała prywatnie i mówię że chodzę n nfz i wiem że toxo i boreliozę są refund a ona że ona jest lekarzem i wie na co można a na co n ie, i żę nikomu nigdy nie pisałą skier (a wiem że tak jak ryzyko) i wogóle co ja tu robię, że to praktyka prywatna. No pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. Mówię że tylko pytam i nie rozumiem tego. A że jestem jej pacjentą to mam chyba prawo zapytania. no i w końcu stanęło że nie dała skierowania i figa. Gdybym miała wybór to zmieniła bym lekarza, ale u nas co jeden to gorszy. Chyba ten jeden raz zapłacę bo jak zadrę to jescze na resztę nie da. Babsko! No i z nerwów poszłam się objeść i pewnie waga po 4tyg będzie +3kg
 
reklama
ja tez nie czuję nic, a jestes tydzien do przodu wiec bedziemy rowno albo ja jeszcze po Tobie :D moj brzuch tez podskakuje jak leze na plasko ale nie sadzilam ze to bicie serca dziecka :>
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry