nimfii - rodzinne święta, fajnie, że lubisz. Ja nie lubię dużych świąt. Marzą mi się, co prawda, święta z moimi siostrami i ich mężami, bo uwielbiam moje siostry, ale aż tak dużych świąt jak opisujesz chyba bym nie zniosła.
U nas to wynika, chyba z tego, że bardzo dużo pracujemy i święta to taki szczególny czas dla naszej małej rodziny, kiedy chcemy nadrobić wszystko.
onanana - Dużo zdrówka kochana! Fajnego masz teścia, super, że ma Ci kto pomóc. Ja na moje babcie i dziadków w ogóle nie mogę liczyć. My możemy liczyć tylko na siebie z mężem. Babcie od czasu do czasu Szymcia wezmą, ale on jest dużym, samodzielnym, przespokojnym dzieckiem, w życiu Mateusza babcie funkcjonują póki co jak obce osoby.
A mój mąż...wiesz onanana, on ma długie włosy, do pasa, nie wiem, może dlatego go pobili, zmasakrowali mu twarz, załamali nos, rękę, jak wrócił do domu i go zobaczyłam, to nogi mi podcięło. Dobrze, że mam zadaniowe podejście do życia, bo chyba bym się załamała.
anus - Szymcio, najprawdopodobniej, przechodził bezobjawowo zapalenie pęcherza i te miedniczki nerkowe są komplikacją. Ma strasznie wysoką gorączkę, i jest troszkę słaby, poza tym zachowuje się zupełnie normalnie, no jeszcze apetyty stracił, co w przypadku mojego dziecka zawsze jest podejrzane, bo on lubi sobie pojeść, mimo tego, że w ogóle po nim nie widać.Dostaliśmy baktrim i do końca tygodnia siedzimy w domu.
asia - nie wiem czy dobrze zrozumiałam, idziesz na swoje? Jeśli tak to gratuluję z całego serca. Myślę, że nic lepszego nie może się przytrafić młodej rodzinie jak swoje mieszkanie.
Co do jedzenia, mam ten sam problem, Mateusz słoiczki zajada aż miło, a mojego obiadu nie chce, albo wybrzydza, o drugim daniu nawet nie mam co marzyć, tylko ziemniaki zjada, mięso fe.
Ale powiem Wam dziewczynki, że generalnie mam problem z Mateuszowym jedzeniem, należy niestety do grupy niejadków. Niby je, niby dobrze, niby przybiera, niby ładnie wygląda itd, ale w porównaniu z Szymonem to Mateuszowe jedzenie to krzyż pański.
winki80 - gratuluję planów dzidziusiowych

i podziwiam. Między moimi dziećmi jest ponad 5 lat różnicy i ledwo daję radę z dwójką. Dla mnie mamy z dwójką naprawdę małych dzieci to bohaterki, ja nie dałabym rady.
Co do chodzenia mojego Mateusza, u nas to jest problem, z powodu wcześniejszego wzmożonego napięcia....caly rozwój ruchowy, w obrębie motoryki dużej mamy opóżniony 2 miesiące i przez to napięcie musimy tego pilnować.
A poza tym to jest tak, jak się ma matkę terapeutkę, skrzywienie zawodowe.
mirelka - święte słowa, mam doczynienia z wieloma takimi przypadkami. Dużo zdrówka Wam życzę.
Gola - dobrze, że już lepiej u Was. Pojawienie się dziecka, czy to pierwszego, czy drugiego, czy trzeciego, to zawsze zmiany a Ci nasi faceci jacyć słabo przystosowani. Ale, Gola, wszystko mija. Zobaczysz, musi być lepiej
Niuniunia - DUŻO ZDROWIA! Masz, dziewczyno krzyż pański.
dziewczyny bratowa już wczoraj pojechała, ale nie mogę jescze na BB wrócić, mamy w domu SZPITAL Zosia wczoraj w nocy wymiotowała (oczywiście szanowny mężuś stwierdził że to moja wina) w dzień ok, ale za to nas wzieło, mąż wymiotował, ja całą noc, dziadków dziś rozłożyło bez wymiotów tylko kręcenie w żołądku.no i bratowa i brat też prawie w rozkładzie.więc jakiś wirus się przypałętał. ja gorączka, na nogach nie mogę stać, najchętniej bym leżała.mąż nie poszedł do pracy.ja musiałam.dobrze że mama małą wzięła do siebie na noc.szkoda że teściowa w szpitalu, to byśmy małą do niej oddelegowali, a nie musi sie z nami męczyć
ZDROWIA, ZDROWIA. Bidulką jesteś, chłopem się nie przejmuj, oni rzadko coś mądrego mówią.
Szymuś dostał baktrim, Mateusz póki co się trzyma, ja znów zasmarkana i zaczynam kaszleć, ale będziemy tydzień w domu to może się podniesiemy zdrowotnie.
Może w końcu się trochę wyśpię

. W weekend prowadzę wykłady, nie będę biednym studentom robić dużego zaliczenia, bo nie chce mi się tego sprawdzać i robić sobie dodatakowej roboty, także powinno być miło i przyjemnie, potem jeszcze pracujące 5 dni w tym hardkorowy poniedziałek ( w poniedziałki pracuję 12 godzin) i mamy święta i 11 dni urlopu

byle do świąt.
Dobranoc laseczki
