Oj ,bidulki jestesmy z tym cholernym przeziebieniem. Ja prawie nigdy nie uzywam ,zadnych lekarstw ,a
teraz kiedy naprawde by sie przydalo to nie wolno.
Dziewczyny ,niektore z nas sa juz naprawde blisko konca. Jejku ,a ja pamietam jak wszystkie biegaly na przeziernosc karkowa. oj zlecialo to ,choc mi sie wydaje ze te ostatnie tygodnie sie dluza niemilosciernie.
Sama bym najchetniej lezala, alle zyc trzeba. Szkola ,troche pracy. Nie ma lekko. a wam kochane z malymi dziecmi to naprawde nie zazdroszcze. Zabawa z 2-3 latkiem to ostatnia rzecz na jaka bym miala teraz ochote. ale pewnie przy wlasnym dziecku to jest inaczej.
snilo mi sie ,ze urodzilam dzieko ktoro od razu mialo jakies 2 lata. Bylo to okrobne ,strasznie sie meczylam ,bo ciagle myslalam ,ze nie uzyje tej masy rzeczy jakie pokupowalam bo on byl od razu na to za duzy. Sam biegal i mowil. co za schiza. Naprawde ucieszylam sie jak sie obudzilam.
Kurcze ,przeczytalam jakis artykol o dziewczynie co urodzila w 40tc martwe dziecko bo udusilo sie pepowina. I wciaz o tym mysle. Nic nie mozna na to poradzic ,po prostu tak sie dzieje. I teraz siedzi mi tro w glowie. Cala ciaza to jedno wielkie zamartwianie sie. Mam juz powoli dosc.