reklama

Listopad 2011

angun dzieki, juz probowalam sobie psikac do noska ;-) ale u mnie to katar zatokowy i siedzi wysoko, az glowa boli od tego. Normalnie pomaga mi na to Ibuprom Zatoki albo Claritine, czy cos przeciwalergicznego, ale w ciazy nie moge brac. Wiec lecze sie tylko calcium z paracetamolem i witaminy.
 
reklama
Nimfii a co powiesz na czosnek?? Ja sobie rozgniatam i robię masło czosnkowe, bo mleka z czosnkiem na ciepło raczej nie dam rady wypić, owszem jest potem fajny zapaszek, ale pomaga trochę. Ja się w sobote klimą w aucie załatwiłam i dwa dni ostro smarkałam, teraz już lżej
 
Nimfii ja w zeszłym tygodniu przechodziłam taki katar i też cierpiałam bo nie mogłam wziąć nic co miałam w domu od alergii i Margana napisała mi , żeby brać wapno i jakieś tam krople można nie pamiętam nazwy ale po 4 dniach mi przeszło pomagał mi paracetamol od bólu głowy no i leżenie.
A we wrześniu to takie katary są bo chyba grzyby pylą!!!!
Zdrówka życzę!!
 
hej mamuśki
nimfi biedulko kuruj się .. może rób sobie inhalację z ziół by lepiej Ci się oddychało a na wypocenie polecam herbatkę z malinami ja mam zawsze zapasy zapraw w razie kryzysu chorobowego i po wypiciu takiej gorącej może Cię postawi choć trochę na nogi -zdrówka życzę Najlepsze na katar są czosnek i cebula, bo zawierają naturalne substancje działające podobnie jak antybiotyk (fitoncydy). W pierwszej fazie infekcji ich stosowanie daje świetne rezultaty.

Przy silnym katarze pomaga regularne wąchanie chrzanu, mającego działanie bakteriobójcze. Dobre efekty daje również zjadanie dwóch-trzech łyżeczek tartego chrzanu do każdego posiłku.

Sięgnij po witaminę C, ale w naturalnej postaci. Pij soki cytrusowe i herbatę z cytryną.

Do nosa możesz zakraplać roztwór soli morskiej albo sól fizjologiczną. Nie stosuj kropli do nosa, mogą zaszkodzić dziecku.

Ulgę przyniosą ci inhalacje z wody z solą lub olejku miętowego, albo parówka z ziół: rumianku i lawendy z dodatkiem olejku eukaliptusowego.

Skórę pod nosem posmaruj maścią majerankową, dostępną w aptece.

Bezpieczne leki: tylko woda morska (Sterimar, Marimar) i sól fizjologiczna (Tetrisal), krople homeopatyczne (Euphorbium) ewentualnie Rutinoscorbin w dawce ustalonej z lekarzem.
to znalazłam w necie :)))
ps wklejam linka do fajnej stronki dla wszystkich chorych o ziołach i na co pomagają może znajdziecie coś dla siebie Zabawki, porady. Dzieci i Niemowl
 
angun dzieki, juz probowalam sobie psikac do noska ;-) ale u mnie to katar zatokowy i siedzi wysoko, az glowa boli od tego. Normalnie pomaga mi na to Ibuprom Zatoki albo Claritine, czy cos przeciwalergicznego, ale w ciazy nie moge brac. Wiec lecze sie tylko calcium z paracetamolem i witaminy.

Ja na zatoki biorę sól morską (disnemar) i kładę się potem na plecach, odchylam głowę do tyłu, wszystko spływa do zatok a potem po prostu trzeba to wydmuchać. Tak mi poleciła lekarka i całkiem nieźle działa. Dodatkowo rutinoscorbin i herbata z cytryną, na razie czuję się nieco lepiej niż na początku choróbska.
 
Hej!

Za mną bardzo fajna nocka, spałam dobrze, o dziwo na siku wstałam tylko 2 razy, no i co najważniejsze katar przeszedł więc dobrze mi się oddychało. Aż się dziwię że tak szybko, bo przecież nie brałam żadnych leków oprócz syropu *spam*, kropli euphorbium, i litrów herbaty z miodem i cytryną;-) Ale widać pomogło, więc się cieszę. Aaa jeszcze brałam tabletki sinupret, może to one pomogły? Chociaż to lek homeopatyczny...
Tym, które są jeszcze zakatarzone i przeziębione, też życzę szybkiego powrotu do zdrówka!
 
Oj ,bidulki jestesmy z tym cholernym przeziebieniem. Ja prawie nigdy nie uzywam ,zadnych lekarstw ,a teraz kiedy naprawde by sie przydalo to nie wolno.

Dziewczyny ,niektore z nas sa juz naprawde blisko konca. Jejku ,a ja pamietam jak wszystkie biegaly na przeziernosc karkowa. oj zlecialo to ,choc mi sie wydaje ze te ostatnie tygodnie sie dluza niemilosciernie.
Sama bym najchetniej lezala, alle zyc trzeba. Szkola ,troche pracy. Nie ma lekko. a wam kochane z malymi dziecmi to naprawde nie zazdroszcze. Zabawa z 2-3 latkiem to ostatnia rzecz na jaka bym miala teraz ochote. ale pewnie przy wlasnym dziecku to jest inaczej.

snilo mi sie ,ze urodzilam dzieko ktoro od razu mialo jakies 2 lata. Bylo to okrobne ,strasznie sie meczylam ,bo ciagle myslalam ,ze nie uzyje tej masy rzeczy jakie pokupowalam bo on byl od razu na to za duzy. Sam biegal i mowil. co za schiza. Naprawde ucieszylam sie jak sie obudzilam.

Kurcze ,przeczytalam jakis artykol o dziewczynie co urodzila w 40tc martwe dziecko bo udusilo sie pepowina. I wciaz o tym mysle. Nic nie mozna na to poradzic ,po prostu tak sie dzieje. I teraz siedzi mi tro w glowie. Cala ciaza to jedno wielkie zamartwianie sie. Mam juz powoli dosc.
 
hej kochane:-) Melduję się szybciutko... u nas wsio ok, w nocy śpimy, chociaż dziś obudzilam sie leżąc na plecach i bardzo mnie bolały- chyba macica już ciężka sie zrobiła i kręgosłup cierpi na tym..
Męczy mnie też trochu katar i gardło ale nie ma tragedii- piję herbatkę z miodem i cytryną:tak:
nie jestem w stanie odpisać każdej z Was:-(
Nimfii mam worki próżniowe ale nie mogę jeszczez acząć prać z kilku powodów: mam niepodłączony automat, D. szlifuje ściany w salonie z gładzi w związku z czym jest mega kurz w domu, nie mam gdzie postawić suszarki, no i nie mam nawet warunków żeby się rozstawić z deską do prasowania. Myślę że w przysżłym tyg. salon będzie gotowy- skończy szlifować i może już będzie pomalowany więc na spokojnie mi się trochę rozluźni w pokojach i będę działać:-D
agalodz cieszę sie że jesteś nadal w dwupaku i oby tak zostało jeszcze te kilka tygodni!!
Mam nadzieję że dzis w końcu złożą mi kuchnię, bo juz mi się przykrzy życie bez możliwości ukrojenia kromki chleba.....
Ech zmęczona już jestem tym wszystkim ale staram się pocieszać myślą że będę miec ładnie przynajmniej...
Trzymcie kciuki żebysmy ze wszystkim zdażyli..
Całuję i ściskam mocno Was i brzuszki!!!
 
reklama
Oj ,bidulki jestesmy z tym cholernym przeziebieniem. Ja prawie nigdy nie uzywam ,zadnych lekarstw ,a
teraz kiedy naprawde by sie przydalo to nie wolno.

Dziewczyny ,niektore z nas sa juz naprawde blisko konca. Jejku ,a ja pamietam jak wszystkie biegaly na przeziernosc karkowa. oj zlecialo to ,choc mi sie wydaje ze te ostatnie tygodnie sie dluza niemilosciernie.
Sama bym najchetniej lezala, alle zyc trzeba. Szkola ,troche pracy. Nie ma lekko. a wam kochane z malymi dziecmi to naprawde nie zazdroszcze. Zabawa z 2-3 latkiem to ostatnia rzecz na jaka bym miala teraz ochote. ale pewnie przy wlasnym dziecku to jest inaczej.

snilo mi sie ,ze urodzilam dzieko ktoro od razu mialo jakies 2 lata. Bylo to okrobne ,strasznie sie meczylam ,bo ciagle myslalam ,ze nie uzyje tej masy rzeczy jakie pokupowalam bo on byl od razu na to za duzy. Sam biegal i mowil. co za schiza. Naprawde ucieszylam sie jak sie obudzilam.

Kurcze ,przeczytalam jakis artykol o dziewczynie co urodzila w 40tc martwe dziecko bo udusilo sie pepowina. I wciaz o tym mysle. Nic nie mozna na to poradzic ,po prostu tak sie dzieje. I teraz siedzi mi tro w glowie. Cala ciaza to jedno wielkie zamartwianie sie. Mam juz powoli dosc.
winki wypadki są i się zdarzają ale nie WOLNO MYŚLEĆ O TYM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! będzie wszystko dobrze i koniec kropka !!!!!!!
myślenie w niczym nie pomoże tylko niepotrzebnie Cię nakręca - pamiętaj dobrymi myślami ściągamy dobro - zawsze jest jakieś ryzyko, ale myślę że takie jakbyś wyszła z domu i dostała doniczką w głowe takie jest prawdopodobieństwo
ja nie potrafisz myśleć pozytywnie to zrób TO DLA DZIECKA CHOCIAŻ ono potrzebuję Twojego spokoju i dobrego nastroju !!!!!! MASZ MYŚLEĆ POZYTYWNIE TO ROZKAZ OD POZNAŃSKIEJ PYRKI :) !!!!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry