reklama

Listopad 2011

Mój mąż w trzecim dniu proszenia wziął się dzisiaj za przemeblowanie sypialni, teraz krótka przerwa na wyniesienie kartonów z łóżeczka i skręca je dalej.Mi zostanie "tylko" zmywanie po obiedzie, wyprasowanie pościeli, wszystkich ubranek (zacznę od tych potrzebnych najwcześniej jakby mi sił brakło), zmiana naszej pościeli i układanie w szafach ciąg dalszy... Zaraz zaraz, a gdzie równouprawnienie? :-D
Niuniunia20 Mnie też tak z miesiąc temu bolała skóra, tak mi szybko wtedy brzucha przybywało... Ale na szczęście nie porozstępował mi się brzusio. Smaruję go wieczorem balsamem na rozstępy Palmers (brzydki zapach ale się przyzwyczaiłam już) a rano Linoderm mama-był tańszy, ładniej pachnie i szybciej się wchłania.
A Jedyne rozstępy na piersiach wyszły mi w 3-4 miesiącu ciąży jak posmarowałam je balsamem z Rossmana-wcześniej używałam zwykłych balsamów nawilżających ale chciałam polepszyć... Potem Mustella-ale była za droga, potem próbowałam Pharmaceris na rozstępy to dostałam uczulenia :szok: skóra była czerwona i swędziała, jak zaczęłam nim smarować pośladki to uczulenia nie było, więc oceniłam go jako krem do d... :-D
Jaki krem redukujący kupiłaś? Cena ciekawa, zależy tylko jaka pojemność i wydajność :) bo ze skutecznością sama już wiesz że różnie bywa i nie na każdego wszystko działa :-(
Cocca
Moja kruszyna jest taka łapczywa że kilkanaście minut po moim posiłku też ma czkawkę, czyli conajmniej 3 razy dziennie albo i częściej jak coś złapię pysznego, wczoraj nawet w środku nocy...
 
reklama
Niuniunia20 Mnie też tak z miesiąc temu bolała skóra, tak mi szybko wtedy brzucha przybywało... Ale na szczęście nie porozstępował mi się brzusio. Smaruję go wieczorem balsamem na rozstępy Palmers (brzydki zapach ale się przyzwyczaiłam już) a rano Linoderm mama-był tańszy, ładniej pachnie i szybciej się wchłania.
A Jedyne rozstępy na piersiach wyszły mi w 3-4 miesiącu ciąży jak posmarowałam je balsamem z Rossmana-wcześniej używałam zwykłych balsamów nawilżających ale chciałam polepszyć... Potem Mustella-ale była za droga, potem próbowałam Pharmaceris na rozstępy to dostałam uczulenia :szok: skóra była czerwona i swędziała, jak zaczęłam nim smarować pośladki to uczulenia nie było, więc oceniłam go jako krem do d... :-D
Jaki krem redukujący kupiłaś? Cena ciekawa, zależy tylko jaka pojemność i wydajność :) bo ze skutecznością sama już wiesz że różnie bywa i nie na każdego wszystko działa :-(

Katerinka ja kupiłam Perfecta mama, zapach ma ładny, zobaczymy czy coś pomoże. Ja używałam pharmaceris i też stwierdziłam, że to krem do d... A poza tym on ma zapach takiego kremu antycelulitowego z avonu... Mnie strasznie wysypują te rozstępy, jak popatrzyłam na siebie w lusterku ostatnio to aż się popłakałam, jak ta moja skóra wygląda;((((( Moja mama ma w 100% ładniejszą teraz skórę (mając 52lata) niż ja... Aż wstyd. Dlatego postanowiłam, że będę się codzień kremować tymi kremami na rozstępy, nawet najtańsze będę kupować byleby tylko sobie pomóc. Wiem, że efekty nie będą teraz widoczne ale ta skóra będzie się odżywiała i może po porodzie mi szybko to się zagoi...

Wczoraj musiałam się przeprosić z maścią clotrimazolum czy jakoś tak bo jakaś dziwna krosta mi wyskoczyła, a bolesna jak cholera... Zastanawiam się czy jakaś infekcja czasem mnie znowu nie dopadła. Człowiek myje się codzień i chyba przez to mi się tak wszystko przypałętuje. Kiedyś myło się co drugi dzień i było w porządku, a co dzień jedynie nogi i tyłek... Nie wiem co gorsze, a co lepsze... :/
 
No ja z kolei mam dobre wrazenia po Rossmanowskim kremie, ale na koniec kupilam sobie Bileneda sexi mama to sie nazywa hehehe, ale ladnie sie wchlania i chlodzi skore. Podobno zmniejsza widocznosc juz istniejacych rozstepow, a jedn na brzuchu postanowil mi niestety wyskoczyc,..i kilka na bioderkach...ale coz tak musi byc;)

Mustelle tez dla mnie za drogie a wcale nie jest powiedziane ze dla mnie bylyby skuteczne.


Widze ze wiekszosc z nas wije gniazdo;)

My juz nabylismy nowa komode wiec stara juz czeka na ciuszki malucha:) jutro wracam od rodzicow do domu to biore sie za czyszczenie pralki z kamienia i jakis dziwnych grzybow, zeby ladnie mi sie ciuszki popraly:) a i tak pierwsze pranie zrobie z naszych ciuchow jakby jeszcze jakis srodek odgrzybiajacy chcial sie osadzac;)

No a ze pogoda ladna jak dotad to licze ze jutro i pojutrze tez zdazy mi poschnac wszystko tak zebym mogla poprasowac:)

Kupilam dzis w ciuchu niezniszczone ochraniacz na szczebelki i niezniszczona posciolke:)) wiec to tez sie wrzuci w 60stopni i wy-prasuje i bedzie gites:)

Generalnie 28.09 przychodza panowie wmieniac okna, 29.09 lece na ktg i odbieram mame i bedziemy ogarniac chate po remoncie:)

A jak maz dostanie wyplate to jedziemy po ostatnie dzieciowe zakupy bo chce miec juz swiety spokoj bo ju lekko zmeczona jstem.


U mnie mlody po prostu sie tak wierci ze szok:D mam wrazenie ze jednak probuje sie obrocic. Ale czuje ze sie jednak miednicowo caly czas wypina. Zobaczymy. Najwazniejsze ze juz duzy chlopiec to jest i ze zdrowy i oby tak dalej:)

LEce na kolacje.
 
kasiente powiem szczerze że ja już też jestem lekko zmęczona tymi przygotowaniami, kupowaniem jak pomyślę że jeszcze nie wszystko kupione, ciuszki nie poprane to ogarnia mnie strach czy ja z tym zdążę ach chciałbym już mieć wszystko zapięte na ostatni guzik

a ja znowu mam pytanie w sprawie prania czy wy dziewczyny pierzecie Wasza rzeczy które zabieracie do szpitala (majtki, koszulę, szlafrok itp) w tym samym proszku co ubranka dla dzidziusia ja muszę własnie wyprać w tym samym proszku takie jest zalecenie z kliniki gdzie będę rodziła :tak:

moja mała też ma czkawkę z kilka razy dzinnie:tak:
 
Niuniunia ja od początku używam właśnie Perfecta Mama na rozstepy i do biustu. Ma fajną konsystencję i ogólnie jestem zadowolona. No i tak: brzuszek ładny, piersi też, natomiast popa i uda - porażka! Czyli jak widać co ma być to będzie:baffled:
 
kasiente
a ja znowu mam pytanie w sprawie prania czy wy dziewczyny pierzecie Wasza rzeczy które zabieracie do szpitala (majtki, koszulę, szlafrok itp) w tym samym proszku co ubranka dla dzidziusia ja muszę własnie wyprać w tym samym proszku takie jest zalecenie z kliniki gdzie będę rodziła :tak:
ja tak sobie wzięłam na logikę że skoro to w czym "chodzi" dziecko piorę w specjalnym proszku to rzeczy swoje do których ją będę przytulała typu moja koszula czy kołdra też powinny być w tym proszku dzidziusiowym wyprana... Nie słyszałam dotąd o takich zaleceniach, sama sobie tak wymyśliłam :)
majtki to może już nie :-D
 
Witam mamusie!!!bardzo za Wami teskniłam nie było mnie bardzo długo ale mam nadzieje nadrobie zaległosci...Byłam tydzien w szpitalu poniewaz krwawiłam i to sporo, nie musze chyba mowic co przezyłam...ale juz w porzadku dziasiaj wyszłam jestem w domu..ale w szpitalu akcja była w poł godziny byłam na porodowce no szok myslałam ze bede rodzic...ale przestało leciec...ile ja sie tam strachu najadłam..teraz tylko pozostał twardy brzuch tylko jak chodze..biore luteine pod jezyk i modle sie by mały wytrzymał jeszcze troche no nie taki mały bo wazy juz 2200:-)
Mam nadzieje ze u Was w porzadku bede teraz nadrabiac... Całuje!!
 
ja tak sobie wzięłam na logikę że skoro to w czym "chodzi" dziecko piorę w specjalnym proszku to rzeczy swoje do których ją będę przytulała typu moja koszula czy kołdra też powinny być w tym proszku dzidziusiowym wyprana... Nie słyszałam dotąd o takich zaleceniach, sama sobie tak wymyśliłam :)
majtki to może już nie :-D

No ja tez wychodze z takiego założenia i poprałam koszule i pizamy do karmienia z dziecięcymi rzeczami. A jak juz dzidzia będzie to myśle, ze swoje ciuchy też będę prała z jej ciuszkami, bo po 1. będę ją do siebie przytulać, po 2. zawsze to więcej się uzbiera wspólnych rzeczy:-)

agalodz całe szczęście, ze jednak wszystko dobrze się skończyło! Trzymaj się jeszcze w dwupaczku!
 
Agalodz trzymam &&&&&, żeby twój Maluszek jeszcze tam posiedział, biedna, musiałaś się najeść nerwów z powodu tego krwawienia i całej akcji. Oszczędzaj się proszę i zaglądaj do nas częściej!
 
reklama
Witam mamusie!!!bardzo za Wami teskniłam nie było mnie bardzo długo ale mam nadzieje nadrobie zaległosci...Byłam tydzien w szpitalu poniewaz krwawiłam i to sporo, nie musze chyba mowic co przezyłam...ale juz w porzadku dziasiaj wyszłam jestem w domu..ale w szpitalu akcja była w poł godziny byłam na porodowce no szok myslałam ze bede rodzic...ale przestało leciec...ile ja sie tam strachu najadłam..teraz tylko pozostał twardy brzuch tylko jak chodze..biore luteine pod jezyk i modle sie by mały wytrzymał jeszcze troche no nie taki mały bo wazy juz 2200:-)
Mam nadzieje ze u Was w porzadku bede teraz nadrabiac... Całuje!!

Współczuję wizyty w szpitalu i dobrze, że jesteś już w domu :)) Dla maluszka jeszcze nie czas, jeszcze niech parę tygodni w brzuszku posiedzi :tak:


A ja dzisiaj w fantastycznym humorze, dużo sprzątania, ogarniania mieszkania, przemeblowywania i robienia zakupów. Przed chwilą zrobiłam mojemu A. i naszemu przyjacielowi który u nas się zatrzymał na trochę kotlety na kolację, już nie mam siły jeść, nogi mi odpadają, ale dzień jak mało kiedy udany :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry