Nimfii, cieszę się, że już wszystko udało się zrealizować w domu

Trochę Ci zazdroszczę, lubię takie zmiany, chociaż wiem, że często kosztują wiele nerwów.
Co do nastrojów przedporodowych to przecież wszystko już jest tak blisko, tak zaraz, za moment... nie obrócimy się a już maluchy będą z nami i choć boję się tej zmiany to myślę, że jestem na nią całkiem gotowa i wszystko będzie dobrze bo dużo czytałam, dużo o tym myślałam i poradzę sobie mimo wszystko
Kati, wiem co piszesz z tym pokochaniem ciąży, nie dziwię się, że mówią na to "stan błogosławiony", muszę przyznać, że nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak w tej ciąży, chociaż różnie bywało. No i jak to się dzieje, że nagle nie będzie kopniaków w brzuszek i wieczornego tańca wokół pępka? Wydaje się to być niewiarygodne, przyzwyczaiłam się do tego pomimo, że przecież tak krótko to mam...
Onanana, cieszę się, że remont idzie do przodu, mam nadzieję, że skończycie wszystko na czas. Powodzenia na wizycie, czekamy na same dobre wieści!
Winki, ja kupiłam jedną grubą czapeczkę i mam stosik cienkich (my kupiliśmy dwie i mnóstwo dostaliśmy od znajomych i rodziny). Słyszałam, że jeśli mały będzie miał kapturek to gruba czapka jest zbędna i najlepiej podać cienką, żeby się nie przegrzewał, a co do szaliczka to nie wiem, czy szyjka takiego bobaska nie jest za króciutka i po prostu jej nie wymaga.
Właśnie wróciłam z zakupów, powoli padam z nóg. Robię się coraz powolniejsza, coraz bardziej chce mi się spać, ale siłą woli powstrzymuję się. Wpadła dzisiaj do nas moja mama i młodsza siostra. Młoda teraz wybiera temat maturalny, pomagaliśmy jej z deklaracją jako, że ja moje procedury do matury jeszcze pamiętam (zdawałam rok temu), pożyczaliśmy książki do prezentacji, widzę, że się ambitnie za to zabrało.
Za to moja mama w czwartek idzie na studia pomostowe, będzie łączyć to z pracą (pełen etat) a studia 4x w tygodniu co 2 tygodnie. I ja się martwiłam, że nie dam rady, a moja mama często będzie musiała po nocnym dyżurze na pogotowiu lecieć na uczelnię... Chyba nie mam się za bardzo czym przejmować, jak ona da radę to i ja w 9 mcu ciąży poradzę sobie na zajęciach

Przynajmniej będziemy się wzajemnie wspierać
