Witam!
Właśnie przeżyłam podwójne odwiedziny mamowo teściowe

Troche będzie teraz nieładnie z mojej strony, bo ponarzekam że moja mama dopiero przed sekundą się zreflektowała że późno, (my z mężem dzisiaj (ja już ostatni raz w tym roku) od siódmej w pracy byliśmy i już teraz zmęczenie okrutnie) , no ale mamy nie wypada wypraszać...
Teściowa przyniosła z pracy szczepionkę dla synka

ja mam w abonamencie Luxmedowym za darmo więc wiedziała że wystarczy jedna. I teraz pojawia się ważne pytanie:
szczepić się teraz na grypę czy nie?
Wizytę u gina mam dopiero 5 października (swoją drogą zaczyna mnie to złościć, czuję sie "niezaopiekowana" przez lekarza, powinno być częściej, ostatnio byłam 7 września) a odporności nabiera się w ciągu 3 tygodni... Nie wiem czy wystarczy iść jutro zapytać internisty o zdanie-do niego terminy są wolne , a do gina musiałabym się wpychać między inne pacjentki, jeszcze on przyjmuje jutro od 15 a o 16.30 na drugim końcu miasta mamy szkołę rodzenia... Co tu zrobić?
Mi się wydaje że warto się zaszczepić, od razu malutka dostanie przeciwciała gratis, z drugiej strony teściowa zaczęła panikować jak powiedziałam że chcę sie szczepić. No ale ona prawie płakała jak się dowiedziała w sierpniu że na prawdę jedziemy na Chorwację
Czy wy rozważacie szczepienie? a może którejś z Was lekarz zalecił albo odradził taki zabieg?
Najbardziej grypowy jest październik i listopad... Jeszcze by grypy brakowało
Jutro muszę koniecznie spakować torbę,żeby mogła sobie złowrogo stać w kącie, tylko nie mogę sobie przypomnieć gdzie po praniu wsadziłam koszule przewidziane do szpitala
