Cześć Wszystkim! Ja mam za soba ciężki weekend, dlatego się nic nie odzywałam. Wysiadł mi kręgosłup i nie mogłam się ruszyć, do tego miałam skurcze nieregularne przez cały dzień, przechodziło mi troche po prysznicu. Ból mnie tak męczył, że jak tylko mi na chwilę przechodziło, to zasypiałam. Na szczęście trochę mi przeszło i dzisiaj mogłam sie podnieść z łóżka, mogę też usiąść, choć nie na długo, nawet laptopa nie mam jak trzymamć:-( Chciałam Was trochę nadrobić, ale niecałkiem mi się udało. Mam nadzieję, że wybaczycie:-)
Ponko cięszę sie razem z Tobą, że w końcu jestescie w domu. Dobrze, że masz męża, który Ci pomaga.
Ssabrinaa Ty się kuruj, żebys siłę miała dla siebie i maleństwa! Zdrwóka życzę!
Margana mojemu dwa razy nie trzeba powtarzać, łapie każdą okazję, jak tylko widzi, że tez mam ochotę, ale oczywiście nie szalejemy. Lekarz ostatnio powiedział, że możemy powoli wrócić do życia intymnego, przyspieszy to wtedy rozwój sytuacji;-) więc korzystamy to takim czasie wstrzemięźliwości.
Iwoneczka trzymam kciuki!!!!
Kciuki za Iwoneczkę. Podobnie jak inne dziewczyny, od kiedy znam wstępną datę cesarki to mam stresa. Wcześniej wiedziałam, że będzie cesarka ale wstępne ustalenie daty sprawiło, że stało się to realne.
Ja też odkąd znam termin to się bardzo stresuję, chyba lepiej żyć w błogim stanie nieświadomości i po prostu czekać, niż znać dokładną datę. Potwierdziła też to moja siostra 4 razy rodziła naturalnie, ostatnim razem miała cesarkę i mówiła, że ten poród najbardziej ją stresował!
Onanana mnie też mój pomaga, choć na początku było mi głupio, ale jemu się spodobało i też mu się zawsze wtedy zbiera na przytulanie
Agutku super, że napisałaś. Teraz musicie mieć trochę czasu dla siebie i poukładanie nowego rozkładu dnia! Trzymam kciuki