Dzięki dziewczyny, że jesteście
Kucanie ani chodzenie nic nie zmienia i teraz mam tylko wilgotno, nic nie leci.. z małym miałam podobnie-tylko wtedy byłam chora- i co kichnęłam to coś ze mnie leciało..i tak całą noc..nad ranem zdecydowaliśmy się jechać i cały dzień taka padnięta rodziłam..mam nadzieję, że historia w tym przypadku nie będzie się powtarzać..chyba się położę, jak nie przejdzie do rana to pojedziemy rano, no chyba że zacznie tak naprawdę ze mnie lecieć to będę pewna,że to to..
Kucanie ani chodzenie nic nie zmienia i teraz mam tylko wilgotno, nic nie leci.. z małym miałam podobnie-tylko wtedy byłam chora- i co kichnęłam to coś ze mnie leciało..i tak całą noc..nad ranem zdecydowaliśmy się jechać i cały dzień taka padnięta rodziłam..mam nadzieję, że historia w tym przypadku nie będzie się powtarzać..chyba się położę, jak nie przejdzie do rana to pojedziemy rano, no chyba że zacznie tak naprawdę ze mnie lecieć to będę pewna,że to to..
Ciekawa jestem, co mi jutro powiedzą, bo jutro mam się stawić już na oddziale
Mam nadzieję, że nie będę tam leżeć nie wiadomo ile
No ale co poradzić - chłopy są przecież z innej planety 