• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2011

julieet uuuu wspolczuje Ci kochana bo jak chlop chory to tak jakby dziecko bylo w domu chore,zdrowka zycze dla chlopa,zeby sie szybciutko wykurowal;-)
mirelka spokojnie,na pewno zdarzysz do szpitala :tak: Ja to mam samochodem tak 5minutek ale jakbym sie uparla to bym i na nogach zaszla do szpitala :-D:-D

A u nas dzisiaj zapowiada sie nawet ladna pogoda,niebo czysciutkie i sloneczko wychodzi no ale jest chlodno nie ma co ze to juz listopad,ale po obiedzie na pewno gdzies bede chciala wyruszyc,na jakies sklepy chociaz zeby sobie pochodzic :tak::-)
 
reklama
Chłop chyba wziął sobie do serca moje uwagi i nagle ozdrowiał hehe, już nie udaje cierpiętnika, bo wie że nie będę nad nim skakać ;-) Poza tym ja też jestem trochę podziębiona więc niech on lepiej nade mną się lituje ;-);-)

Dżizas laski, ale mam ochotę na pierogi ruskie! no masakra! jutro chyba sobie gdzieś zakupię :-)


Gola, mój gin ma gabinet w szpitalu także robi mi ktg na miejscu
 
hej
Gratulacje dla wszystkich rozpakowanych , Aqua normalnie dla ciebie wielki szacun za tak duże dziecko urodzone SN , jestem pod wielkim wrażeniem :tak:
kasiek wcale ci się nie dziwię że jesteś zła ,mój od jakiegoś miesiąca wogóle nie pije alkoholu i to właśnie ze względu na to że chce być ze mną na porodówce a nie żeby mnie odwieźć , no ale może twój to zrozumie ;-)

ale jakaś zmęczona dzisiaj jestem i znowu mnie bolą biodra po nocy :-( ,kiedy to się skończy?? chciałabym już być po wszystkim :tak:
 
Jestem w szoku i pod wielkim wrazeniem aqua taka duza dziewczyne urodzilas SN,podziwiam Cie kobieto i gratuluje jeszcze raz ;-):-)
A Ja sie jakos dzisiaj kiepsko czuje,tzn.skurcze mnie mecza dzisiaj i krocze mnie boli,WC juz odwiedzilam kilka razy i chodze jak polamana kaczka:confused2: :eek:.My juz po obiadku jestesmy a teraz cos mnie spanie zaczyna brac i glowa zaczyna bolec wiec pewnie pojde sie polozyc:tak: oby mi wszystko przeszlo :sorry:
A Ja jeszcze nie mialam KTG i pewnie bede miec dopiero robione jak bede w szpitalu :sorry:
Milego popoludnia dziewczyny ;-):-)
 
Cześć!!!!!
Strasznie Was przepraszam że się nie odzywałam... Nie dam rady teraz nic przeczytać bo zupa już stygnie... A od kilku dni jem zimne bo kiedy ja chcę zjeść to ona też :)

U nas wszystko w porządku, jesteśmy od środy w domku, Mała jest przecudna, tata się zakochał po uszy, aż nie mogę uwierzyć jak ją nosi na rękach , głaska i mówi jej że ją tak strasznie kocha. Patrycja jest do niego okropnie podobna, normalnie jak klonik :)

Najpierw byłam strasznie zmęczona a od piątku dostałam takiego powera i zmiany priorytetów że sama siebie nie poznaję :-)
Od niedzieli w szpitalu do środy łącznie przspalam chyba z 5 godzin, (jak moja spała i ja tez chciałam to dziecko sąsiadki się zaczynało wydzierać przez godzinę albo dwie, potem znowu karmiłam Patrysię i przewijałam a potem jej dzieciak znowu zaczynał koncert-moja wogóle w szpitalu nie płakała, nie licząc wtorku kiedy chciałam "Przepis na życie" obejrzeć-dzisiaj była powtórka:-p) potem pierwsza noc w domu, może 4 h przespane, druga juz lepiej, trzecia bardzo przyzwoicie, dzisiaj pospałam od 23 do 3.30, od 4 do 6.15 i czuję sie już całkiem dobrze :tak:

Przed chwilą napisałam wielkiego posta na forum szpitala Ujastek i chcialam wam wrzucić tu linka żeby nieco mój poród przybliżyć, ale coś źle nacisnełam i się 15 minut pisania skasowało :wściekła/y: Więc teraz krótkie kawałki będę pisała i edytowała co kilka minut żeby całego posta zbudować :)

Od piątku dostałam takiego powera że w TV to nic nie oglądam, komputer też w odstawce bo ja biegam po domu i sprzątam jakieś dziwne rzeczy... Przemeblowałam połowę zawartości szaf w sypialni, wczoraj wzięłam się za kuchnię, wyszukałam jakieś ubrania które trzeba będzie spakować na kolejną ciazę, pralka chodzi w kółko, żeby czyste świeżo wyprane pochować. Normalnie w życiu nie wyszukałam sobie w kilka dni tyle zajęć w domu.
Codziennie przyjeżdza mama i nam gotuje obiad, po drodze robi zakupy... W środe posprzątała mi łazienkę bo w ciaży na końcu już nie robiłam tego jak należy. Mój mąż ma tyle pracy że ledwo go udało się oddelegować po wodę mleko soki i inne ciężkie rzeczy żeby mama nie nosiła...

Postaram sie w nowy program dnia wpleść teraz wizyty na forum bo mi was bardzo brakuje... :tak: Tęskniłam za wami dziewczynki a teraz póki nie nadrobię to nie wiem nawet ile się dzieciaczków wykluło.

A jeśli chodzi o mój poród to na razie napiszę tak, że ja już chcę mieć następne dziecko... Nie było wcale fajnie, ale było tak okropnie jak się spodziewałam :-) gdyby nie zły stan małej podczas porodu nawet bym nie była nacięta...
A jeśli chodzi o nacięcie to bardziej mnie bolą dzisiaj hemoroidek który urósł podczas przedporodowych wypróżnień (jeszcze w domu) 3 krotnie i tak teraz został i boli oraz łechtaczka po porodzie-nawet nie wiedziałm że może boleć-ale poczytałam i to ponoć normalne i ma przejść-ma która coś takiego?

Odważyłam się zajrzeć lusterkiem na szew po nacięciu-jakby mnie nie bolało jeszcze to chyba bym nie znalazła. Nie wiem czy mi uwierzycie ale wszystko wygląda już teraz w 90% tak samo jak wcześniej. Zszyte rozcięcie już teraz wygląda jak płytka blizna-medal dla lekarza za szycie... Bałam się zaglądnąć strasznie, tak się balam że płakałam w środę jak to planowałam, ale zupełnie nic strasznego nie mam :)))))

No uciekam zajrzeć do małej i po zupkę
 
Witam dziewczeta!

Dopiero 6 listopada a wy rodzicie jak szalone. Tylko pogratulowac. Ile nas tu jeszcze bidulek w dwupaku zostalo? 10 moze 12 :szok:
Gratuluje wszystkim mamusiom ,ze tak pieknie z bobikami sobie radza.

U mnie bez zmian. Zero objawoa. Maz denerwuje sie bardziej niz ja ,i codziennie przepowiada mi nocna akcje. snia mu sie jakies glupoty i wciaz pyta jak sie czuje. A jaczuje sie dokladnie jak miesiac temu.

Julieet- nie zaczynaj ze skurczami kochana beze mnie. No chyba ,ze naprawde musisz:-D

Mirelka . Gola -dojedziecie kochane nawet w korkach. Porod przeciez minimum trwa 12 godzin. Jesli to bedzie po poludniu ,wyjdzcie po prostu troszke wczesniej. Ja mam luz ,gdyz mieszkam w bezkorkowym miescie.:tak:

Teraz mamy z malzonkiem nas cotygodniowy dylemat -gdzie isc na obiad? I zadne z nas nie chce podjac decyzji.
Czy mozna byc bardziej rozpuszczonym:-D

Milego popoludnia
 
katerinka czekalam na info od Ciebie ;-) Spodziewalam sie ze jestes juz w domku i ciesze sie ze juz nazbieralas sily. Z kazdym dniem bedzie coral latwiej o organizacje. Najwazniejsze ze mala zdrowo sie rozwija i zebys ty czula sie szczesliwa, spelniona mama - ale jak juz piszesz o kolejnym dziecku to chyba oznacza, że czujesz sie rewelacyjnie w nowej roli :-)
Czekamy na dalsze info, jak juz uporzadkujesz swoj rytm dnia :tak:




No i tak....
Do konca dnia jeszcze sporo godzin wiec byc moze dowiemy sie o kolejnych rozpakunkach ;)

a ja takze jutro ide na KTG i mi sie marzy coraz bardziej aby zostac w szpitalu i juz tam urodzic ;) Jestem zameczona nocami przez niewyspanie. Choc licze sie z trym ze po porodzie wcale nie bedzie łatwiej o wysypianie, to choc tyle, że ciężar z brzuszka sie zrzuci i moze bede miala sile cokolwiek zrobić koło siebie.
Teraz juz jestem jak wieloryb - ale to pewnie kazda sie czuje podobnie.

Znosilabym to jakos łatwiej gdyby nie te silne skurcze :( Skoro one bola tak bardzo, z dnia na dzien coraz gorzej, to wole nie myslec jak mi dowala na sam porod.
Masakra.... w pierwszej ciąży mój brzuch tak nie cierpial, jak teraz....
To moze choc szybki porod bedzie?
No zobaczymy ;)




A i teraz jeszcze pisalam almie ze majuska i aqua urodzila coreczki.
No i odpisala mi ze teraz czeka na mnie i na andrzelike, no bo mialysmy termin na ten sam dzien ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Katerinka, fajnie się czyta Takie pozytywne njusy od Ciebie :-)

winki, luuuuuzik, te skurcze, to może mi się przyśniły hehe, dosłownie ze 3 razy je poczułam, a dzisiaj już ciszaaaa, swoją drogą to chyba wolę żeby mnie wzięło tak nagle, o ile w ogóle mnie weźmie, bo nic tego nie zapowiada, a przecież na piątek mam już niby termin ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry