Hej dziewczyny
ale miałam dzisiaj sen... śniło mi się, że jestem znowu w ciąży, ale nie w nowej, tylko tej samej bo... nikt nie zauważył, że mam bliźniaki, jedno z późniejszego zapłodnienia to się później powinno urodzić

No i stąd niby mój większy brzuch (a wcale nie był taki i we śnie i w realu jest niemalże taki jak przed ciążą) no i odkryła to moja mama a mnie zaraz potem odpadł czop i zaczął się poród


No i najgorszym wyzwaniem było powiedzenie A., że jednak mamy dwójkę dzieci i że trzeba drugie łóżko wstawić w pokoju. Jakaś masakra

Widzę, że coraz mniej brzuchatek, ale jednak cała masa nadal w dwupaku. Powodzenia dziewczyny w tych ostatnich dniach, mam nadzieję, że już niedługo do porodu.
A ja dzisiaj chodzę w tę i spowrotem, załatwiam sprawy, robię zakupy, mały się uspokoił i na trochę to może nawet dam radę się pouczyć. Dzisiaj jeszcze mamy USG stawów biodrowych Filipka, oby wszystko wyszło dobrze. I tak najbardziej mnie bilirubina stresuje, mam nadzieję, że mimo wszystko nie wyjdzie za wysoka i nie skierują nas do szpitala, bo to najgorsze co może się wydarzyć...