reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

ja mam niby na koniec lutego poczatek marca, i na poczatku jakos obstawialam ze bedzie mdzy 5 a 10 marca, z usg w 20 tyg wychodzilo ze 8 marca. ale teraz zaczynam dopuszczac do siebie mysl ze moze to nastapic wczesniej. Chociazby przez moja peknieta szyjke, mam wrazenie ze zacznie sie rozwierac wczesniej, a do tego mam bolesne skurcze calkiem często.
zobaczymy co teraz bedzie bo ide na zwolnienie od dziś. Bo syn ma zapalenie oskrzeli a ja tez czuje sie fatalnie. Wiec jak nie bede miala stresu z pracy to moze mi te skurcze ustaną...
 
reklama
Lil kate: moze nie odczują, ale jak była mnie odwiedzic koleżanka z maluszkiem w foteliku, to nie odstępowały małego na krok. Stale się przyglądały, a jak płakał to próbowały go dotknąc łapką, oczywiście delikatnie, bez pazurów. Nie boję się aresywnych zachowań, bo moje koty nie są w ogóle agresywne, oba są już dawno wykastrowane. Ale wiadomo - zwierzę to zwierzę i zawsze trzeba miec do niego ograniczone zaufanie, w szczególności jeśli chodzi o przebywanie przy takim maleńskim dziecku.

Dziewczyny, wklejajcie zdjęcia swoich aktualnych brzuszków, bo możecie już potem nie zdążyc!
 
Ol, podziwiam Ciebie, ja nie miałabym siły chodzic do pracy. Co robisz w pracy?

Uczę dzieci ładnie mówić:-) A technicznie wygląda to tak, że jak to w szkole - co 45 minut jest przerwa, więc mogę się przejść z mojego pokoju do pokoju nauczycielskiego, zmienić pozycję. Pracuję z 1 dzieckiem na raz, czasem z 2, więc stresu, hałasu i wysiłku nie ma aż takiego, jak przy całej klasie. Tyle, że muszę być bardzo skoncentrowana i dostosowywać się do charakteru i możliwości dziecka - ale w tym brzuszek nie przeszkadza:happy: . No i muszę bardzo uważać, jak idę korytarzem, bo dzieci nie patrzą, gdzie biegną i czy na kogoś nie wpadną:-p :baffled: .
Naprawdę lubię swoją pracę, a mam taki charkter, że jak mam za dużo czasu wolnego, to wymyślam sobie problemy i wpadam w zły humor, więc już wolę popracować. Jedynie z rad pedagogicznych postaram się w styczniu zwolnić:-D
 
To przy pełni księżyca się rodzi? Nie słyszałam o tym, ale brzmi prawdopodobnie:-).
Mi też już mówią, że mi się brzuch opuścił (ja mam co prawda wrażenie, że zawsze był nisko, tyle, że teraz bardziej urósł:oo2:), więc może do tego 16 nie dotrzymam:confused: . W sumie nie miałabym nic przeciwko porodowi od 38 tygodnia:happy: . Tym bardziej, że wtedy miałabym wsparcie w szpitalu (czyli odwiedziłaby mnie ciocia - lekarka, która wszystkich tam zna:laugh2: ). Ale to jest realne tylko do połowy miesiąca, bo później ona wyjeżdża na parę dni
 
reklama
Mi juz od dwoch dni sni sie Dzidzia:tak: , pierwszej nocy nie widzialam dokladnie jej buzi ale byla malutka i bardzo spokojna, caly czas smacznie spala.... a tej nocy snila mi sie jej buzia: jasno brazowe oczka, wlosy czarne z blond cetkami !!!!! i:szok: gaworzyla i bardzo sie do mnie przytulala i obejmowala raczkami...

za dnia powoli ogarnia mnie syndrom wicia gniazda, caly czas sprzatam, ukladam, sortuje, piore....i teraz troche padnieta jestem...:happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry