reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

A ja mam teraz:sad: . Męża babcia jest bardzo chora. W ciągu kilku tygodni z energicznej starszej pani zmieniła się w niedołężną staruszkę. Myli fakty, ma problemy ze świadomością, chyba jakieś przywidzenia. Traci siły. W piątek zasłabła, trafiła do szpitala, z dnia na dzień jest coraz gorzej :no: . Nigdy nie byłam z nią jakoś specjalnie zżyta, ale jednak jest mi w jakiś sposób bliska. Z jednej strony chciałabym ją odwiedzić (bo wygląda na to, że to już jej ostatnie chwile), z drugiej - i mąż i jego rodzina sama mnie powstrzymuje, żebym się nie pchała do szpitala, między zarazki.
Smutne to wszystko:-(
 
reklama
Wypuścli mnie ze szpitala dziś. Żadnej choroby nie potwiedzili po za moim naciśnieniem, ale z tym nie muszę leżec. Za to gruntownie mnie przebadali, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Trochę poleżałam, wypoczęłam. Chociaż w domu najlepiej.
Ale dowiedziałam się dwóch interesujących rzeczy. Mianowicie, że źle mi wyliczyli termin z miesiączki w mojej przychodni i wypada dopiero na 12 lutego! Ale wątpiliwe, czy donoszę do tego czasu, raczej mogę się spodziewac w pierwszych dniach lutego.
No i druga rzecz - roblili mi dopplerowskie usg i mała waży 3700g w 37 tygodniu ciąży :szok: A już się cieszyłam, że nie urodzę wielkoluda. Przecież w przychodni półtora tygodnia temu wyliczyli mi wagę 2610g, a przez ten czas mogło przybyc ze 300 może 400g. Zobaczcie jak nędzny sprzęt może przekłamywac!
No to tyle. Dzięki, że trzymałyście za mnie kciuki! Teraz chyba się walne na łóżko trochę, bo jestem strasznie zmęczona.
 
No i druga rzecz - roblili mi dopplerowskie usg i mała waży 3700g w 37 tygodniu ciąży :szok: A już się cieszyłam, że nie urodzę wielkoluda. Przecież w przychodni półtora tygodnia temu wyliczyli mi wagę 2610g, a przez ten czas mogło przybyc ze 300 może 400g. Zobaczcie jak nędzny sprzęt może przekłamywac!
Chyba każdy może :confused: . To ważenie jest baaardzo orientacyjne (+/- 700g, jeśli się nie mylę), tak że możesz się jeszcze łudzić, że nie będzie tak źle:happy: . A poza tym fajnie, że ci nie znaleźli żadnych problemów
 
Dzisiaj mialam bardzo mily dzien na uniwerytecie. :-) Musialam pogadac ze wszystkimi profesorami u ktorych musze pisac prace na zakonczenie tego terminu- z prosba o przedluzenie terminu bo do 30.03 z 3 pracami po 20 stron jak juz pisalam sie nie wyrobie. i oprocz 2 mlodych profek wszyscy byli bardzo mili, kazali mi oddac prace jak sie wyrobie ("ja daje pani tyle czasu ile pani potrzebuje"powiedzial jeden) ale wszyscy sie dziwili ze mam termin za 3 tygodnie- mysleli ze jestem w szostym miesiacu, jedna ze mam termin na lato!!! :tak: ale i tak zamierzam jeszcze 2 tygodnie pochodzic na zajecia a ostatni tydzien przed terminem porzadnie wypoczac....
 
susumali z młodymi prowadzącymi tak jest,że są mało sympatyczni, a szczególnie gdy to kobietki, młode i jeszcze beż dzieci...zazdrość bierze nad nimi góre...ja mam taką jedna, kóra wprost mi powiedziała (to w grudniu jeszcze),że ja nie obchodzi,ze jestem w zagrożonej ciązy, mogłam z tym poczekac,aż skończe studia i mam zaliczyć wszystkie nieobecności, choć nie byłam na 2 spotkaniach na 8...:wściekła/y::tak: mogłaby sobie darować...ale nie!!!:wściekła/y::wściekła/y:
Teraz zostały mi dosłownie dwa egzaminy i jedno kolokwium...i zebranie wszystkich wpisów, bo kart egzaminacyjnych jeszcze paniusie z dziekanatu nie wydrukowały i nie zanosi sie,żeby zrobiły to przed sesją (28 stycznia)...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Dobrze,ze mam łaskawe i bardzo uczynne koleżanki, które zajmą sie moimi wpisami,żebym nie musiała tułać sie po uczelni na tak krótko przed porodem...
 
Zobaczcie co znalazłam u marcóweczek....u nas to już tuż tuż, ale sprawdzcie sobie jaie przesądy kiedyś panowały..... www.noworodek.pl i tam na stronce, po lewej stonie wybierzcie kalkulatoy, a nastepnie dziwczynka czy chłopiec....śmiech na sali...mnie wyszło,ze 64% dziewczynka, a 36%,ze chłopak....a usg,ze synuś bedzie...smieszne to ale dla popraiwnia nastroju dobre..:tak::laugh2::-D
 
a mi sie udalo pozaliczac troche przedmiotow wczesnie i nikt nie robil problemow z wykladowcow teraz zostaly mi tylko 4 egzaminy wiec jestem dobrej mysli a i musze sie pochwalic oddalam pierwszy rozdzial pracy:tak: :tak: :tak: z tego chyba najbardziej sie ciesze bo ciezko juz bylo wysiedziec przed kompem tyle godzin piszac:tak: ;-)
 
Robilam juz cos takiego i w ponad 70 % wyszla dziewcyznka,a jednak ma byc chlopczyk:-D :tak: .
Kasiad witaj w domku.W sumie to mozesz sie cieszyc,ze dzidzia nie bedzie wazyla 7130:-D :-D :-) :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry