Patri
Mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)
Mysia23 powiedz mu ze bardzo liczysz na niego. Sam widzial jak to wyglada, wjedz mu troche na ambicje. Zapytaj czy naprawde zostawilby Cie w takiej chwili? Czy naprawde zostawilby Ciebie w chwili cierpienia, strachu, niepewnosci, bez opieki i wsparcia? Czy naprawde poszedlby sobie i siedzial gdzies tam, zamiast byc przy Tobie dodawac otuchy, trzymac Cie za reke, patrzec w oczy i mowic ze wszystko bedzie dobrze? Powiedz mu ze nie wymagasz od niego odebrania porodu, chcesz tylko zeby byl blisko Ciebie!!
Niech poczuje sie jak mezczyzna, jestes jego kobieta!
A jesli wtedy nadal bedzie sie bronil rekami i nogami to rzeczywiscie odpusc, po co ma miec traume do konca zycia, jeszcze sie okaze ze wstretu do seksu nabierze...
Poza tym trzeba rozumiec ze on tez jest czlowiekiem, ktory czuje i boi sie, w koncu to jego dziecko, a kultura nasza kaze mu byc twardzielem. Moze to byc trudne w takich chwilach gdy tak naprawde nie bedzie Ci mogl pomoc.... Pytaj sie o jego samopoczucie tez.
Buziak.
Niech poczuje sie jak mezczyzna, jestes jego kobieta!
A jesli wtedy nadal bedzie sie bronil rekami i nogami to rzeczywiscie odpusc, po co ma miec traume do konca zycia, jeszcze sie okaze ze wstretu do seksu nabierze...
Poza tym trzeba rozumiec ze on tez jest czlowiekiem, ktory czuje i boi sie, w koncu to jego dziecko, a kultura nasza kaze mu byc twardzielem. Moze to byc trudne w takich chwilach gdy tak naprawde nie bedzie Ci mogl pomoc.... Pytaj sie o jego samopoczucie tez.
Buziak.
Wiem że marzysz, jak większość z nas, o rodzinnym porodzie ale wygląda na to, że Twój mężczyzna niekoniecznie marzy o tym samym. Nie martw się.. zapewne będzie gdzieś w pobliżu, w I fazie jak będziesz spacerowała czekając na mocniejsze skurcze, to będziecie razem, prawda? A później na te kilkanaście, czy kilkadziesiąt minut pozwól mu się oddalić na bezpieczną dla niego odległość. Są faceci, którzy bardzo źle reagują na widok cierpiącej kobiety. Pomyśl, że skoro on teraz tak dobrze wie czego chce, to może to lepiej dla Was obojga... bo mogłoby być tak, że zmusiłby się do tego żeby być z Toba, wbrew sobie samemu. A później miałby wielką traumę z tego powodu, może pojawiłyby się kłopoty w sypialni a potem w całym Waszym związku? Może nie potrafiłby już patrzeć na Ciebie tak jak teraz? Ja bym zdecydowanie odpuściła w tym momencie. Myślę że nie chciałabym żeby mój mąż zmusił się do tego tylko po to, żeby mnie uszczęśliwić. Konsekwencje tego mogłyby być naprawdę nieciekawe. A wygląda na to, że Twój rozważa jeszcze taką ewentualność.
pewnie zaciągne mame w ostateczności, bo zawsze to ktoś 
