reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

mrs szaya spokojnie-mój najostateczniejszy z terminów-bo tez miałam ich kilka minął tydzień temu a lekarze nadal do tego luzacko podchodza jakby nic sie działo...niestety podobno własnie NIC sie u mnie dzieje...
 
reklama
Mamusie w dwupaku: trzymam kciuki za jak najszybszy porod... ja tez juz ledwo chodzilam z brzucholkiem i myslalam ze oszaleje jak natychmiast nie urodze, wiec dobrze Was rozumiem :tak:

Co do cesarki to jesli ja bede jeszcze kiedys w ciazy, to tez tylko cesarka.. przy cc czlowiek przynajmniej przy samym porodzie sie nie meczy, tylko po ;-) Na porod naturalny juz sie nie zdecyduje, a juz na pewno odradzalabym wszystkim dziewczynom wywolywanie porodu przez kroplowke :baffled:
 
madzix
ja pierwszego synka urodzilam w 12 dniu po terminie, i tez mnie co chwile odsylali "pani przyjdzie na kontrole za 2 dni, skurcze sa nieregularne i za slabe" i tak jezdzilam z ta torbą co 2 dni jak głupia.
tym razem mialo nie byc po terminie, bo szyjka peknieta, bo w rodzinie meza przedterminowe same, bo to bo tamto i co? jajko :(
 
Oj dziewczyny, wygląda na to,ze zostaniecie marcóweczkami:tak:;-) To czekanie jest straszne, ale nagroda wspaniała - to prawda! wszyscy tak mówia i tak jest!!!:tak::tak::tak:
 
no i po lutówkach... teraz juz marcówki...ja wczoraj o 21 trafilam na izbe przyjec, bo maly sie prawie wogole nie ruszal i jak stetoskopem sluchalam to jakos tak serducho wolno bilo, no i okazalo sie po KTG ze za malo ruchow jest ospaly i wogole nie podoba sie to lekarzowi, serce 120-130/min, chcieli zebym zostala w szpitalu ale sie nie zgodzilam, bo synka zostawilismy na chybcika u dziadków bez pizamy kolacji i niczego, ja tez nie mialam nic ze sobą. tylko dokumenty. wiec umowilismy sie na dzis rano na KTG i jak bedzie dalej tak slabo to jakies dodatkowe badania chca mi zrobic. (czyli pewnie USG bo co jeszcze mogą)
 
Mrs SzaYa, trzymam kciuki za Ciebie i maluszka. I nieważne, kiedy się urodzi, byle by zdrowe było. Moja Wiktoria urodziła się w styczniu, zamiast w lutym, a i tak uważam się za lutówkę. A dzisiaj mija miesiąc jak nasza kruszyna jest z nami na świecie:-D
 
Ja tez juz bym chciała miec maleństwo koło siebie, a to że juz marzec-hmm- trudno chyba mozemy sie czuc lutówkami:-) wiekszośc dziewczyn juz zapomina o bolach porodowych a my jeszcze w dwupaku-rety!!!jeśli nic sie przez weekend nic sie nie wyjasni to w poniedziałek juz zostaje w szpitalu:sick: boje sie tego wywoływania porodu!!!!!!:szok:
 
reklama
Bedzie dobrze!!! Ja sie nie spodziewałam,ze tak szybko urodze po tym jak trafiłąm do szpitala...liczyłąm,ze ze dwa tygodnie poleże na patologii...a tu jeszcze tej samej nocy sie zaczęło...:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry