reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Witam :-)
Wczoraj byli u nas nasi przyjaciele, siedzieliśmy prawie do północy, było super.
Dziś dzień odpoczynku po imprezce ;-)

Zdrówka dla Julci, biedaczka się męczy :-(
 
reklama
Witam:tak:
U nas dzisiaj piękna pogoda, chyba zapakujemy się w auto i pojedziemy nad jeziorko ze znajomymi:-)
Nuśku zdrówka dla Juleczki:tak:
Gosiu - dla Ciebie i Emilki też dużo zdrówka:-)
Miłego dnia babencje!
 
Helou ;-)
U nas rano zapowiadało się nieciekawie, ale skończyło się śliczną pogodą, więc najpierw zaliczyliśmy spacer na pobliski duży plac zabaw, potem zahaczylismy o KFC i tam zjedliśmy obiadek a po powrocie do domku Milenka jeszcze taplała się na golaska w baseniku. I tak nam zleciał dzionek :blink:
 
My dziś byliśmy na działce zabrać Paulinę i Wojtka.

Ale opowiem Wam coś, co mnie dziś zszokowało. W Koronowie zatrzymaliśmy się przed Biedronką, Tomek wszedł do sklepu, a ja z Oliwką siedziałyśmy w samochodzie. Przed naszym zaparkowanym samochodem stała ławka, po chwili przyszła i usiadła na nią kobieta po 40tce z dziewczynką, gdzieś na oko 3 letnią. Dziewczynka marudziła, więc matka (chyba) wyciągnęła z torebki smoczka i dała dziewczynce do buzi. Po chwili matka z torebki wyciągnęła nową niezapoczętą paczkę papierosów i chciała otworzyć. Dziewczynka wyrwała jej tą paczkę i sama chciała otworzyć. Zdarła folię zabezpieczającą, potem otworzyła paczkę, zciągnęła pazłotko - powoli, ale wprawnie, widać, że nie pierwszy raz to robiła. Potem chciała wyciągnąć papierosa, ale nie dawała rady, więc matka jej jednego wysunęła lekko, żeby dała sobie radę. Dziewczynka wyciągnęła papierosa, włożyła matce do buzi. Matka wyciągnęła pudełko zapałek, po czym dała do ręki dziewczynce, ta zapaliła zapałkę, podpaliła matce papierosa i rzuciła zapałkę na ulicę. Potem wstały i poszły... Kurde, byłam w szoku :szok::no:
 
Ostatnia edycja:
Kasiad no coś Ty :szok::szok::szok: Boże że takie idiotki mają dzieci :wściekła/y: Pewnie jeszcze baba się chwali przed innymi jakie to ma zdolne dziecko, masakra :no:
Ja jak idę palić to Milenka musi być czymś zajęta, nigdy nie palę przy niej, wychodzę na papierosa na balkon bo w domu zakaz palenia dla wszystkich. I w życiu nie dałabym dziecku zapałek do zabawy, a tym bardziej nie uczyłabym jak ich używać, skrajna głupota :no:
 
Kasia mnie już nic nie zdziwi jacy ludzie są bezmyślni :baffled:

a u nas wczoraj dozorczyni z bloku bok młoda laska gdzie 25 lat wydzwaniała do jednego domu i akurat z Emilką na rowerku byłam i nikt tam nie odbierał wiec zadzwoniła do sąsiadki że z drugiej strony bloku na balkonie dzieciak na 4 piętrze stoi na krześle i nogi przez barierkę przekłada (z tego co wiem jak rozmawiałam z jej matką to ta mała ma 2 latka bo z 5 miesięcy jest młodsza od Emilki) podobno ojciec z nią był wiec ciekawe co w tym czasie robił to po pierwsze .....a po drugie co za debil...trzymają krzesło na balkonie ...a niedawno jak byłam w piaskownicy z Emilką to tam patrzyłam bo ta mała coś krzyczała i widziałam to krzesło i sobie o tym pomyślałam że się nie boją że na nie wejdzie :baffled:
 
Witam poweekendowo:-)

weekendzik intensywny ale udany:tak::-) zmeczona jestem ale zadowolona:-D w sobote grillowanie ze znajmokami u nas (posiedzielismy do 1) a wczoraj od rana wojaże: najpierw rodzinne zawody strzeleckie-mysliwskie, było super, nawet sama postrzelałam poza zawodami ze strzelby i wiatrówki:tak::-) fajna sprawa, ale po strzelbie mam siniaka na ramieniu:sorry2: Hubek zachwycony, a potem jeszcze odwiedzalismy chrzesniakia mojego męża, bo się przeprowadzili na nowe miejsce, Hubek sie nabawił z nim ze hej, nawet sie dogadywali:-D;-)

Zdrówka dla wszystkich chorowitków!!!:tak::tak:

a ludzie to mają pomysły....:baffled: głupota niektórych rodziców nie zna granic....:baffled: mam nadzieję, że ta mała nie zdązyła przełozyc nogi z ten balkon:confused::-(

Agusia super, że humorek lepszy, to znaczy ze lepiej:tak::-) cieszę się:-)

miłego dzionka, zmykam nadganiac w robocie, a w miedzyczasie moze cos tam ponadrabiam na innych watkach;-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry